Górniczy eksperci PGE GiEK negują zmianę klimatu

Jak zauważył kiedyś amerykański pisarz i polityk Upton Sinclair:

Trudno jest wytłumaczyć coś komuś, czyja praca zależy od niezrozumienia tego czegoś.

Stwierdzenie to wyjątkowo dobrze pasuje do tego, co odnośnie zmiany klimatu twierdzi PGE GiEK (Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna) – należąca do koncernu PGE spółka, będąca największym emitentem gazów cieplarnianych w Polsce.

Zdjęcie: siedziba PGE w Bełchatowie. Nowoczesny budynek biurowy z proporcami z logo spółki.

Siedziba PGE w Bełchatowie, zdjęcie: Krzych W. (za Wikimedia, licencja CC BY-SA 3.0)

W marcu 2020 roku Greenpeace Polska złożył pozew przeciwko PGE GiEK. Dotyczył on potrzeby rezygnacji przez PGE GiEK z nowych inwestycji węglowych oraz wdrożenia strategii ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, tak aby najpóźniej w 2030 r. doprowadzić do ich zerowej emisji z instalacji opalanych węglem (więcej tutaj). W lipcu PGE GiEK przysłała obszerną odpowiedź na pozew, przedstawiając „opinie naukowe w trybie polemicznym” przygotowane przez zespoły naukowców na zlecenie PGE GiEK.

Członków naszej redakcji poproszono o formalne skomentowanie tych „opinii naukowych” na potrzeby procesu, mieliśmy więc „przyjemność” zapoznać się z nimi już w sierpniu.

Kompetencje formalne autorów „opinii naukowych” dla PGE GiEK

Szybko zwróciliśmy uwagę na afiliacje i kompetencje zawodowe autorów „opinii naukowych” przedstawionych przez PGE GiEK. Spójrzmy na zanonimizowaną listę, z której usunęliśmy też nazwy uczelni, bo nie są to głosy reprezentatywne dla środowisk naukowych:

Tytuł naukowy, uczelnia Kompetencje-specjalności według oficjalnej bazy danych o polskich badaniach, instytucjach badawczych
i naukowcach Nauka Polska
Prof. dr hab. inż. A, Uczelnia X Budownictwo górnicze, projektowanie i restrukturyzacja zakładów górniczych, składowanie odpadów
Prof. dr hab. inż. B, Uczelnia X Górnictwo odkrywkowe, ochrona środowiska w górnictwie
Dr inż. C, Uczelnia X Rewitalizacja środowiska przemysłowego
Dr hab. inż. D, Uczelnia Y Ekonomia i finanse, informatyka, metody komputerowe w górnictwie, transport kopalniany, ekonomika i zarządzanie w górnictwie
Dr hab. inż. E, Uczelnia Y Górnictwo odkrywkowe, ekonomika i zarządzanie w górnictwie
Dr inż. F, Uczelnia Y Ekonomika, geostatystyka, górnictwo odkrywkowe
Dr inż. G, Uczelnia Y Ekonomika, gospodarka surowcami mineralnymi, gospodarka surowcami mineralnymi, ekonomika górnictwa, ekonomika górnictwa, organizacja i zarządzanie w przemyśle wydobywczym, gospodarka surowcami mineralnymi i energi

Jak widać, autorzy opinii nie zajmują są ani fizyką atmosfery ani klimatologią, nie posiadają udokumentowanych, liczących się publikacji ani w tych, ani zbliżonych specjalnościach. Posiadają natomiast liczne publikacje z zakresu górnictwa.

Dodatkowo zauważyliśmy, że jedna z „opinii naukowych” została sporządzona przez „Fundację Nauka i Tradycje Górnicze”, której celem jest m.in., jak podaje sama Fundacja, propagowanie w kraju i za granicą osiągnięć nauk górniczych oraz wspierania nauk górniczych oraz propagowanie i kultywowanie tradycji górniczych. Cele działalności fundacji wyraźnie nie są ukierunkowane na badania i specjalizację w obszarze nauk atmosferycznych.

Uwagi merytoryczne: „opinie naukowe” czy „przegląd mitów klimatycznych”…

Brak kompetencji formalnych autorów przedstawionych przez PGE GiEK opinii nie jest jednoznaczny z brakiem kompetencji merytorycznych. Te można ocenić na podstawie treści załączonych opinii – a ocena ta jest jednoznacznie negatywna, gdyż istotne błędy merytoryczne można znaleźć niemal w każdym punkcie.

Przyjrzyjmy się stanowisku koncernu. Aby nie zostać posądzonymi o przeinaczanie tekstu, prezentujemy skany stanowiska z krótkim komentarzem. Ponieważ WSZYSTKIE argumenty PGE GiEK to wielokrotnie komentowane mity klimatyczne, podsumujemy je bardzo skrótowo, zainteresowanych odsyłając do naszych tekstów które zawierają odpowiednie odnośniki do artykułów naukowych autorstwa badaczy atmosfery i klimatu, w których poruszane kwestie wyjaśniamy bardziej szczegółowo.

Mit: CO2 ma podrzędne znaczenie dla zmiany klimatu

„Jedynym” nie jest, bo na system klimatyczny Ziemi wpływa wiele czynników, zarówno antropogenicznych jak i naturalnych. Jednak nasze emisje CO2 są najważniejszym czynnikiem powodującym obecną zmianę klimatu (patrz Mit: CO2 poświęca się za dużo uwagi w porównaniu z innymi czynnikami).

Tabela zestawiająca wymuszenia radiacyjne związane z różnymi czynnikami.

Rysunek 1. Oszacowania wymuszeń radiacyjnych w 2011 roku względem roku 1750 oraz niepewności głównych czynników zmiany klimatu. Podane wartości pokazują średnie globalne wymuszanie radiacyjne (RF), podzielone zgodnie z emitowanymi związkami. Oszacowania wymuszania radiacyjnego netto są oznaczone czarnymi diamencikami wraz z odpowiednimi przedziałami niepewności; wartości liczbowe są umieszczone z prawej strony rysunku, wraz ze poziomem pewności względem wielkości wymuszania netto (B.Wys. – bardzo wysoki, Wys. – wysoki, Śr. – średni, Nis. – niski, B.Nis. – bardzo niski). Całkowite antropogeniczne wymuszanie radiacyjne jest pokazane dla trzech różnych lat względem 1750 roku. Źródło: 5 raport IPCC.

Mit: Nie ma konsensusu naukowego odnośnie antropogenicznej zmiany klimatu

Konsensus naukowy odnośnie antropogenicznych przyczyn zmiany klimatu ma bardzo silne podstawy w stanie wiedzy. Udowodniono jednoznacznie, ponad wszelką rozsądną wątpliwość, że to człowiek przez swoja działalność, przede wszystkim związaną ze spalaniem paliw kopalnych, powoduje wzrost zawartości CO2 w atmosferze Ziemi, a CO2 jest najważniejszym z punkty widzenia klimatu długożyjącym w atmosferze gazem cieplarnianym. Szczegóły na ten temat można znaleźć w tekstach Ziemia się nagrzewa. I wiemy dlaczego, Coraz silniejszy konsensus naukowy - coraz więcej negacjonizmu, Powell 2019.

Mit: Nasz wpływ na klimat jest znikomy

Ponieważ nie ma na świecie żadnej dużej organizacji naukowej, która negowałaby poważny wpływ antropogenicznych emisji CO2 i CH4 na efekt cieplarniany (patrz Mit: Nauka nie jest zgodna w temacie globalnego ocieplenia), pojawia się pytanie, jakie „międzynarodowe środowiska naukowe” autorzy mają na myśli. Odpowiedź znajduje się na następnej stronie, gdzie autorzy obszernie przytaczają „list 500 naukowców z całego świata do sekretarza generalnego ONZ…” (oraz dalej, gdzie przytaczają kolejne „źródła”).

Mit: List 500 naukowców podważa konsensus odnośnie antropogenicznej zmiany klimatu

Listowi temu poświęciliśmy pierwszą część naszego artykułu z 2019 r. pt. „Szum w eterze” - klimatyczna dezinformacja. Zainteresowanych zachęcamy do lektury, tu tylko zauważymy, kto był sygnatariuszem tego „listu naukowców”. W Polsce byli to wyłącznie górniczy związkowcy, od lat związani z branżą węglową i energetyczną: Marek Boiński – przewodniczący Krajowej Sekcji Energetyki NSZZ „Solidarność”, Jarosław Grzesik – przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” oraz Dominik Kolorz, przewodniczący regionu śląsko-dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”.

Mit: Nie ma dowodów, że nasze emisje powodują zakłócenie klimatu Ziemi

Wygląda na to, że „eksperci AGH” przeglądu albo w ogóle nie przeprowadzili (mogli wziąć tę myśl z przytoczonego „listu 500 naukowców”) albo nie był on rzetelny, bo przytoczone stwierdzenie jest nie tylko niezgodne, lecz wręcz odwrotne względem stanu wiedzy wynikającego z przeglądu prac naukowych. Wybrane cytaty z prezentujących go raportów IPCC:

Wpływ człowieka na klimat jest oczywisty. Świadczą o tym rosnące koncentracje gazów cieplarnianych w atmosferze, dodatnie wymuszanie radiacyjne, obserwowane ocieplenie i zrozumienie systemu klimatycznego. (IPCC, 2013)

Wykryto wpływ ludzi na ocieplanie się atmosfery i oceanu, na zmiany w globalnym cyklu hydrologicznym, na spadek pokrywy śniegu i lodu, na zmianę światowego poziomu morza oraz na zmiany niektórych ekstremów klimatycznych (...). Dowody nawpływ działalności człowieka są teraz mocniejsze w porównaniu z AR4. Jest niezwykle prawdopodobne, że człowiek wpłynął w sposób dominujący na obserwowane od połowy XX wieku ocieplenie. (IPCC, 2013)

Trwające od epoki przedprzemysłowej do chwili obecnej ocieplenie, będące skutkiem emisji antropogenicznych, będzie zachodzić dalej przez stulecia a nawet tysiąclecia, a jego skutkiem będą dalsze długoterminowe zmiany w systemie klimatycznym, takie jak podnoszenie się poziomu morza i wynikające z niego konsekwencje (wysoki poziom ufności). (IPCC, 2018)

Mit: Instytut Geofizyki PAN nie twierdzi, że antropogeniczny CO2 jest główną przyczyną obecnego globalnego ocieplenia

Zacytujmy fragment wspomnianego stanowiska Komitetu Geofizyki PAN:

Nauka nie ma istotnych wątpliwości co do przyczyny trwającego globalnego ocieplenia. Efekt cieplarniany jest zarówno dobre zrozumiały w sensie teoretycznym, ale też jego wartość i zmiany mierzone są bezpośrednio w widmie promieniowania termicznego Ziemi. Spowodowany jest on absorpcją tego promieniowania przez gazy cieplarniane, takie jak dwutlenek węgla, którego stężenie wzrosło od czasów przedprzemysłowych o ponad 40%, metan, którego stężenie podwoiło się od XIX wieku, oraz spowodowane tym sprzężenia zwrotnie dodatnie, takie jak wzrost zawartości pary wodnej w atmosferze. Żaden inny znany proces nie przyczyniał się do globalnego ocieplenia w ostatnich dekadach (aktywność słoneczna miała w ciągu ostatnich trzech 11-letnich cyklów minimalnie ujemny wpływ na temperaturę globalną).

Jak komentuje prof. Szymon Malinowski:

Jako jeden z autorów i sygnatariuszy tego Stanowiska, uczestniczący w jego przygotowaniu, mogę powiedzieć, że zadziwia mnie pokrętna interpretacja naszych, zdawałoby się jasnych słów.

Mit: Obwinianie człowieka o zmianę klimatu to zmowa badaczy klimatu

Eksperci PGE GiEK sugerują szeroko zakrojony spisek naukowców z różnych krajów i dyscyplin. Aby sięgać po tego typu argumenty trzeba być naprawdę zdesperowanym. Więcej na ten temat w Mit: Zgoda naukowców co do zmiany klimatu jest bez znaczenia.

Zarzuty o rzekomej szerokiej krytyce Raportu IPCC przez naukowców na całym świecie są olbrzymim nadużyciem – taka krytyka jest domeną środowisk promujących teorie spiskowe, w dużej mierze powiązanych z branżą paliwową. Liczący się na świecie eksperci z zakresu fizyki atmosfery i klimatologii traktują raporty IPPC jako w pełni wiarygodne i oparte na najlepszej dostępnej obecnie wiedzy naukowej. Warto też zauważyć, że raporty IPCC są bardzo ostrożne i nie doceniają tempa zachodzących zmian, co można łatwo stwierdzić porównując to, co już nastąpiło, z przewidywaniami z wcześniejszych raportów. Więcej na ten temat przeczytasz w Mit: Naukowcy z IPCC to alarmiści.

Mit: Ujawniona korespondencja pomiędzy klimatologami dowodzi spisku

W sprawie wykradzionych e-maili przeprowadzono wiele niezależnych dochodzeń. Żadne nie wykazało nieprawidłowości po stronie naukowców, potwierdziły zaś uczciwość procesu naukowego. Koncentrowanie się w debacie na kilku wyrwanych z kontekstu zdaniach służy jedynie odciągnięciu uwagi od obfitości danych empirycznych potwierdzających wpływ ludzi na ocieplanie się klimatu. Więcej na ten temat piszemy w Mit: Ujawniona korespondencja pomiędzy klimatologami dowodzi spisku. Warto też dodać, że dyskusję naukową prowadzi się nie w mediach i internecie, lecz w literaturze recenzowanej – gdyby do analizy zmian temperatury globalnej CRU były jakieś poważne zastrzeżenia, to tu właśnie należałoby oczekiwać ich przedstawienia. Jeśli takie się zdarzają, to dotyczą raczej tego, że do niedawna dane tej serii nie uwzględniały obszarów arktycznych, ocieplających się szczególnie szybko, przez co seria HadCRUT4 wykazywała trochę mniejszy wzrost temperatury niż inne serie pomiarowe, lepiej odzwierciedlające zmiany klimatu w Arktycev(patrz rysunek 2 oraz artykuł Globalne ocieplenie od 1997 roku niedoszacowane o połowę). W najnowszej serii HadCRUT5 zostało to zmienione i teraz wyniki Brytyjczyków są bliższe wynikom innych grup (Morice i in., 2020).

A odnośnie fałszowania danych o schładzaniu się klimatu? Nie miało to miejsca (patrz Mit: Klimatolodzy z CRU fałszowali wyniki pomiarów temperatury). Potwierdzają to wyniki wszystkich innych od HadCRUT globalnych serii pomiarowych temperatury: ocieplenie klimatu postępuje – do tego stopnia, że każdy rok z ostatnich 7 lat (2014-2020) był jednym z 7 najcieplejszych w historii pomiarów.

Rysunek 2. Zmiany średniej temperatury powierzchni Ziemi względem okresu bazowego 1981-2010. Dane dla 2020 dla pierwszych 11 miesięcy roku. Źródła: NASA GISS, HadCRUT4, NOAA, BEST.

​ Mit: Petycja Oregońska podważa teorię antropogenicznej zmiany klimatu
​ Mit: Apel Heidelberski to protest noblistów przeciwko ideologii ocieplenia
​ Mit: Książka „Zimne Słońce” neguje pogląd, że to antropogenny CO2 odpowiada za ocieplenie

To powoływanie się na prace przemysłu sfabrykowanych wątpliwości, a nie prace naukowe. Więcej o przytoczonych „źródłach” piszemy w artykułach Mit: Petycja Oregońska podważa teorię antropogenicznej zmiany klimatu, Mit: Apel Heidelberski to protest noblistów przeciwko ideologii ocieplenia, „Zimne Słońce” - imponująca kolekcja mitów klimatycznych

​Mit: Nic specjalnego się nie dzieje: w ostatnich latach klimat raz się ociepla, a raz schładza

To ewidentna nieprawda, łatwa do zweryfikowania na stronach instytucji naukowych. Zmiany globalnej temperatury w innych seriach pomiarowych są zgodne z tym, co pokazuje seria HadCRUT (linia jasnozielona na rysunku 2).

Choć występują fluktuacje temperatury związane ze zmianami aktywności słonecznej, zmianami prądów oceanicznych czy wybuchami wulkanów, to są to jedynie wahania na pnącej się w górę średniej temperaturze powierzchni Ziemi (wyjaśnienie tych wahań jest opisane np. przy rysunku 1 tutaj).

Mit: Globalnego ocieplenia nie ma, bo tak mówi Komitet Nauk Geologicznych

Cytowane stanowisko KNG PAN z 2009 roku, podobnie jak wcześniej cytowane „dokumenty” nie należy do recenzowanej literatury naukowej, lecz jest swobodnym tekstem nie przytaczającym nawet pojedynczego źródła naukowego. Co gorsza, to dwustronicowe stanowisko zawiera tak wiele błędów merytorycznych, że aby je skomentować potrzebowaliśmy aż dwóch długich artykułów (Mit: Globalnego ocieplenia nie ma, bo tak mówi Komitet Nauk Geologicznych [1], Mit: Globalnego ocieplenia nie ma, bo tak mówi Komitet Nauk Geologicznych [2]).

Reasumując: autorzy przedstawionych przez PGE GiEK „opinii naukowych” ignorują literaturę naukową, bezrefleksyjnie propagują zaś mity klimatyczne z nierecenzowanych stanowisk, książek i petycji, oskarżając jednocześnie środowisko badaczy klimatu o globalny spisek.

Takie właśnie „opinie naukowe”, przygotowane przez ludzi zawodowo związanych z górnictwem, są najmocniejszymi argumentami, jakie mogła przedstawić PGE GiEK negując konieczność ochrony klimatu.

Przedstawiliśmy fragmenty „opinii naukowych” ekspertów PGE GiEK. Szerszy komentarz prof. Szymona Malinowskiego, przygotowany dla celów procesowych, można przeczytać tutaj, skan „opinii…” zaś tutaj.

PGE GiEK: To-nie-my

Na koniec skomentujemy jeszcze argumentację PGE GiEK, które twierdzi, że nie ma podstaw do twierdzenia, że „poprzez swoją działalność przyczynia się do globalnych zmian klimatu”, bo odpowiada zaledwie za 0,15% globalnych emisji CO2.

Każdy z licznych podmiotów gospodarczych emitujących CO2 ze spalania paliw kopalnych do atmosfery może mówić (zgodnie z prawdą), że jego emisje tylko w niewielkim stopniu przyczyniają się do globalnego ocieplenia.

Podobną argumentację przedstawiła m.in. administracja prezydenta Trumpa w USA odnośnie wprowadzenia regulacji mającej na celu poprawę efektywności energetycznej samochodów w USA. Zestawiając redukcję emisji związaną z tą konkretną legislacją z ogromem globalnych emisji do końca stulecia w scenariuszu biznes-jak-zwykle, doszła do wniosku, że wynikające z wprowadzenia legislacji redukcje emisji i tak istotnie nie wpłyną na sumę globalnych emisji i tym samym wzrost temperatury powierzchni Ziemi. Ponieważ zaś regulacja i tak nic specjalnie nie zmieni, to w związku z tym można jej nie wdrażać... Opisaliśmy to szerzej w tekście Najwyższe stadium wyparcia, pisząc tam m.in.:

Kiedy stoimy na torach przed pędzącym pociągiem, przesunięcie się o centymetr w bok bez wątpienia nas nie uratuje. Podobnie można powiedzieć o każdym pojedynczym z setek działań na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych w blisko dwustu krajach świata. Żadne z tych działań z osobna nie uratuje sytuacji, bo każde jest tylko drobnym ułamkiem emisji światowych. Tak samo można powiedzieć o samolotach w Chinach, klimatyzacji w Indiach czy elektrowniach węglowych w Polsce. I w rezultacie nic nie zrobić w żadnym z krajów. To recepta na zbiorowe pójście drogą katastrofalnej zmiany klimatu.

Każde zaprzestanie emisji przyczynia się do spowolnienia globalnego ocieplenia, a zaprzestanie emisji przez wszystkie lub większość najbardziej emitujących podmiotów powstrzymałoby ten proces.

Gratulacje…

Biorąc pod uwagę skalę dezinformacji klimatycznej przedstawioną przez ekspertów PGE GiEK na sali sądowej, uważamy ich, wraz z mocodawcą, za mocnego zbiorowego kandydata do tytułu Klimatycznej Bzdury Roku 2020.

Marcin Popkiewicz, konstultacja merytoryczna prof. Szymon P. Malinowski

Opublikowano: 2020-12-28 15:03
Tagi

klimatyczne bzdury

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.