Warzecha od rzeczy w "Do Rzeczy"

W 27/2019 numerze magazynu „Do Rzeczy” ukazał się tekst redaktora Łukasza Warzechy pod tytułem „Klimatyczny szwindel”. Ponieważ znalazło się w nim wiele dowodów na to, że autor nie orientuje się w aktualnym stanie wiedzy na temat klimatu, przesłaliśmy do redakcji egzemplarz podręcznika „Nauka o klimacie”. Poniżej zamieszczamy towarzyszący książce list oraz garść komentarzy do wspomnianego tekstu.

Łukasz Warzecha, zdjęcie: Margotte.Blogpress.pl, Wikimedia (licencja CC BY 4.0)

List do redakcji "Do Rzeczy"

W 27/2019 numerze „Do Rzeczy” pojawił się tekst red. Łukasza Warzechy pod tytułem „Klimatyczny szwindel”.

Tytuł jest adekwatny do zawartości, bo zamiast odnieść się do rzeczywistego, fizycznego problemu, jakim jest zagrożenie powodowanym przez człowieka globalnym ociepleniem i potencjalną katastrofą klimatyczną, red. Warzecha rozwija w tekście swoje przemyślenia na temat powszechnego spisku „klimatystów”, obejmującego ogromną większość świata naukowego oraz ludzi, którzy potrafią i chcą ze zrozumieniem przeczytać wyniki badań i pomiarów naukowych.

Współczesne globalne ocieplenie to fakt. To, że jego przyczyną są antropogeniczne emisje gazów cieplarnianych, których skala i tempo przekraczają znane z historii geologicznej dokonania natury, to również fakt. Obydwa potwierdzone tysiącami niezależnych badań i pomiarów prowadzonych w laboratoriach całego świata, państwowych i prywatnych. Wyniki tych badań podlegają skrupulatnej weryfikacji i wzajemnej kontroli. Na tym polega metoda naukowa, stosowana w naukach ścisłych i przyrodniczych. Fakty opisano w rozlicznych publikacjach naukowych i podsumowujących je raportach IPCC, przygotowanych nie przez prezydenta tej organizacji, na którym koncentruje się red. Warzecha, a przez badaczy z całego świata, w przejrzystym i otwartym procesie dostępnym dla każdego zainteresowanego. To autorzy prac badawczych i raportów podpisują się pod nimi swoimi imionami i nazwiskami. Dwóm osobom – polemizującym z wnioskami z raportów (Richard Lindzen i Bjorn Lomborg) - wybranym przez red. Warzechę na podstawie niejasnych kryteriów można przeciwstawić tysiące innych aktywnych naukowo i uznanych badaczy.

Naukowcy to również ludzie zainteresowani przyszłością, prognozują do jakiego stanu naszą planetę mogą doprowadzić w krótkim czasie dalsze emisje gazów cieplarnianych, które destabilizują klimat i całe środowisko. Wyniki badań, uwzględniające także przeszłość geologiczną, prowadzą do wniosku, że nasz klimat jest blisko punktu krytycznego, którego przekroczenie może mieć dramatyczne konsekwencje. Nie dla planety, ale dla nas, naszej gospodarki i cywilizacji, być może gatunku. Innymi słowy klimat, jako zasób naturalny, może okazać się bliski „wyczerpania” z punktu widzenia naszej cywilizacji. Na to wskazują wyniki badań prezentowane w licznych publikacjach i podsumowywane w raportach, które, zgodnie z zasadą „masz gorączkę – stłucz termometr”, liczne grono osób woli ignorować.

To dzięki atmosferze i oceanom panujące na powierzchni Ziemi warunki są inne niż na Księżycu, do którego dociera tyle samo energii słonecznej co do naszej planety. Nie każdy, niestety, zdaje sobie sprawę, że cała masa naszej atmosfery to odpowiednik zaledwie 10 m słupa wody. My, żyjący na dnie tej cienkiej warstewki, łatwo możemy zmienić jej właściwości, powodując, że warunki staną się dla nas nieznośne.

Dobrze udokumentowaną wiedzę o tym jak działa system klimatyczny i jakie konsekwencje może przynieść nieodpowiedzialna działalność ludzka prezentuje portal popularnonaukowy „Nauka o klimacie”, będący projektem Fundacji Uniwersytetu Warszawskiego. Zespół portalu, który został laureatem konkursu „Popularyzator Nauki 2017” organizowanego przez MNiSW oraz PAP, dziękuje Europejskiej Fundacji Klimatycznej, a także polskim przedsiębiorcom i darczyńcom, którzy, organizując konkursy na granty czy przekazując datki na konto Fundacji UW, wspierają nasza działalność popularyzatorską, autorskie teksty, wystąpienia, szkolenia. Docieramy do wielu osób, w tym, jak widać, nawet bardzo młodych, które potrafią poważnie przejąć się przyszłością świata, w jakim przyjdzie im żyć. To daje nadzieje że przyszłość, niezależnie od opcji politycznej, budować będziemy na wiedzy i zrozumieniu otaczającego nas świata.

Mając nadzieję że Redakcja „Do Rzeczy” i red. Warzecha staną po stronie wiedzy a nie teorii spiskowych, zapraszamy na nasze wykłady i zajęcia, na przykład na najbliższym Festiwalu Nauki w Warszawie. Przesyłamy też książkę „Nauka o klimacie” napisaną przez członków naszego Zespołu. Może red. Warzecha zrecenzuje ją krytycznie na łamach „Do Rzeczy” z korzyścią dla czytelników tego wpływowego tygodnika?

Za zespół redakcyjny i Radę Naukową portalu naukaoklimacie.pl

Prof. dr hab. Szymon Malinowski

List i książka "Nauka o klimacie" przesłane do redakcji "Do Rzeczy".

Dodatkowe uwagi redakcji Nauki o klimacie

Swój artykuł redaktor Warzecha rozpoczyna słowami:

Klimatyści chcieliby uchodzić za obrońców nauki, ale zachowują się jak sekta, która z nauką ma niewiele wspólnego.

Kwestia zmiany klimatu nie jest kwestią wiary, ale badań naukowych. W obliczu przytłaczających dowodów świadczących o antropogenicznych przyczynach obecnej zmiany klimatu (patrz Ziemia się nagrzewa. I wiemy dlaczego.) wykrystalizował się konsensus naukowy w tym temacie: nie ma dziś ani jednej znaczącej organizacji naukowej, która negowałaby ten fakt (patrz Mit: Nauka nie jest zgodna w temacie globalnego ocieplenia). Osoby mówiące głośno o tym, że współczesne globalne ocieplenie jest spowodowane przez człowieka, przytaczają po prostu stwierdzone naukowo fakty.

W dalszej części tekstu znaleźliśmy kilka uwag na temat naszego zespołu, na przykład:

Jej [Ingi Zasowskiej prowadzącej Wakacyjny strajk klimatyczny – przyp.red] matka współpracuje z portalem Naukaoklimacie.pl, będącym głównym źródłem argumentów dla polskich klimatystów.

Cieszymy się, że redaktor Warzecha docenia naszą rolę w popularyzacji wiedzy o klimacie. Działamy już od sierpnia 2013, a niedawno udało nam się zdobyć tytuł Popularyzatora Nauki 2017 w konkursie organizowanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Polską Agencję Prasową. Jako „Nauka o klimacie” piszemy artykuły, ale również prowadzimy wykłady i spotkania. Szkolimy też wolontariuszy, którzy pomagają nam w organizacji wydarzeń i sami również prowadzą wykłady w oparciu o najlepszą wiedzę naukową. Patrycja Zasowska, matka Ingi, jest jedną z tych osób i jesteśmy dumni, że z nami współpracuje.

Rozczarowujące jest natomiast, że w kolejnych słowach swojego artykułu redaktor zdradza, że jednak rzadko zagląda na naszą stronę:

Portal niemal nie prezentuje własnego wkładu, zasilają go tłumaczenia z amerykańskiego portalu klimatystycznego Skeptical Science.

Wbrew opinii redaktora Warzechy, od wielu lat zamieszczamy w serwisie Naukaoklimacie.pl przede wszystkim autorskie teksty, pisane przez nasz zespół oraz współpracujących z nami autorów, w większości naukowców. Na materiałach z australijskiego (a nie, jak twierdzi redaktor, amerykańskiego) serwisu bazuje jedynie nasz dział „Fakty i mity”. Popularne mity klimatyczne są w większości takie same na całym świecie, skorzystanie z gotowych, profesjonalnych wyjaśnień mitów i adaptowanie ich dla polskich odbiorców było więc naturalnym wyborem.

Słowa, słowa...

Redaktorowi nie podoba się używanie w odniesieniu do osób bezpodstawnie negujących fakty naukowe na temat globalnego ocieplenia określenia „negacjoniści”. Jak zauważa redaktor Warzecha, określenie „negacjonista” pierwotnie dotyczyło osób kwestionujących fakt lub skalę Holocaustu:

Rozkręcana dziś w Polsce - zwłaszcza po zawetowaniu ustaleń dotyczących neutralności klimatycznej - histeria ma jeden cel: delegitymizację jakiegokolwiek sceptycyzmu wobec najradykalniejszej wersji narracji klimatystycznej. Temu służy stosowanie określenia „klimatyczni negacjoniści" (w wersji angielskiej climate denialists). Słowo „negacjonista" pierwotnie dotyczyło osób kwestionujących fakt lub skalę Holokaustu. Klimatyści zaadaptowali je do swoich potrzeb, tak aby stworzyć wrażenie, że niezgadzanie się na ich opowieść jest równie skandaliczne co negowanie Zagłady.

Ze słownika PWN dowiadujemy się jednak, że „negacja” to po prostu „przeczenie czemuś lub odrzucenie czegoś”. Utworzenie od niego rzeczownika „negacjonista” o ogólnym znaczeniu (osoby zaprzeczającej dowiedzionym faktom) jest więc uzasadnione.

Zupełnie nie na miejscu jest natomiast słowo „opowieść”, którym posłużył się redaktor Warzecha. Mówimy o prawach fizyki oraz udokumentowanych wynikach badań, eksperymentów i pomiarów, a nie „opowieściach”, z których każdy może wybrać sobie taką, która mu najbardziej pasuje.

"Kto się zna na klimacie"

W dalszej części tekstu redaktor Warzecha przytacza przykład organizacji pod nazwą Global Warming Policy Foundation, której istnienie miałoby dowodzić braku konsensusu naukowego w kwestii przyczyn globalnego ocieplenia. Nie jest to trafny wybór. GWPF nie jest instytucją naukową, lecz think tankiem specjalizującym się w szerzeniu dezinformacji na temat zmiany klimatu. Publikacje GWPF omawialiśmy na naszych łamach już kilkukrotnie – rzut oka na te artykuły z pewnością pozwoli czytelnikom na wyrobienie sobie o niej zdania: Czy czułość klimatu jest niższa, niż twierdzi IPCC?, I znów nam wmawiają: cieszcie się z ocieplenia, Matt Ridley, specjalista od ryzyka: zróbmy Northern Rock na skalę planetarną, Centrum Informacji Rynku Energii promuje dezinformacje GWPF.

Trudno uznać publikowane przez GWPF „raporty” za równoważne opartym na wynikach pomiarów publikacjom w recenzowanych czasopismach naukowych, których przeglądy stale wykazują daleko posuniętą zgodność (Cook i in. 2016).

Redaktor powołuje się też na opinie prof. Richarda Lindzena wyrażone w wykładzie wygłoszonym przez niego na zaproszenie GWPF. Naukowiec podkreśla, że system klimatyczny Ziemi jest bardzo złożony i w związku z tym ustalenie, czy obecna zmiana jest w ogóle zmianą klimatu, czy przejawem jego naturalnej zmienności jest bardzo trudne. System klimatyczny naszej planety jest niewątpliwie bardzo złożony. Na szczęście jednak mechanizmy rządzące klimatem badane są już od ponad 100 lat (patrz Historia badań klimatu) i obecnie można zapoznać się z nimi poprzez lekturę podręczników akademickich (np. „Principles of planetary climate” Raymonda Pierrehumberta czy serii „Princeton primers in climate”), a w wersji popularnej na przykład na naszej stronie (patrz Ziemia się nagrzewa. I wiemy dlaczego.). To, że nie wiemy wszystkiego, nie oznacza, że nie wiemy nic. Wiemy naprawdę dużo.

Po lewej przykładowe loga dużych organizacji naukowych, które w swoim stanowisku stwierdzają, że klimat Ziemi się ociepla, główną tego przyczyną są emitowane przez nas gazy cieplarniane – przede wszystkim CO2 ze spalania paliw kopalnych oraz będą z tego powodu poważne problemy. Po prawej loga wszystkich dużych organizacji naukowych, które mają odmienne zdanie, np., że się nie ociepla, a nawet jeśli to jest to naturalna zmiana klimatu albo przyczyną nie są emitowane przez nas gazy cieplarniane lub nawet jeśli tak, to nie będzie to problemem.

W artykule znalazło się także miejsce na wzmiankę o Międzyrządowym Zespole ds. Zmian Klimatu (IPCC), którego raporty były według autora „wielokrotnie krytykowane”. Raporty faktycznie bywają krytykowane, na przykład dlatego, że ze względu na rygorystyczną, konserwatywną i rozłożoną w czasie procedurę (patrz np. Raport IPCC SR1.5 „od kuchni”), nie zawsze zawierają one najnowsze z najnowszych ustaleń nauki. Wbrew temu, co twierdzi Warzecha, raporty przedstawiają prognozy oparte na różnych scenariuszach, a nie „jednym, ekstremalnie pesymistycznym” (patrz na przykład V raport IPCC, podsumowanie dla decydentów po polsku). W dodatku, jak dotąd, okazywały się… nie, wcale nie alarmistyczne, ale... nazbyt optymistyczne (więcej w tekście Mit: Naukowcy z IPCC to alarmiści).

Redaktor Warzecha w swoim tekście zarzuca też naukowcom, że fabrykują problem zmiany klimatu dla pieniędzy i na zlecenie politycznych mocodawców. Trzeba przyznać, że oskarżanie o spisek wszystkich znaczących instytucji naukowych świata i prawie wszystkich badaczy klimatu, to posunięcie dość desperackie ale też typowe dla osób negujących wyniki badań naukowych (zobacz film Pięć cech negacji nauki). Dodatkowo, podobnie jak inni używający argumentu finansowego, redaktor Warzecha nie jest w stanie wskazać konkretnie kto, jakie sumy i za co przyjął oraz kim konkretnie są ci mityczni „mocodawcy”. Zwróćmy także uwagę, że aby zmowa naukowców w ogóle była możliwa, musielibyśmy przyjąć, że

  • naukowców zgodnie korumpują wszystkie rządy świata, od USA i Australii, przez Unię Europejską i Japonię po Chiny, Indie i całą resztę – w tym administracje krajów, których władze są jawnie niechętne ochronie klimatu (np. negującego problem prezydenta USA, Donalda Trumpa oraz jego poprzedników, Bushów),
  • spisek jest szeroko zakrojony i obejmuje zespoły naukowców badających stężenia gazów cieplarnianych, mierzących bilans radiacyjny, temperaturę powietrza i oceanów, stan lodowców i lądolodów, paleoklimatologów i badaczy innych niezliczonych specjalności,
  • naukowcy oszukują nie tylko społeczeństwo, ale też siebie nawzajem w publikacjach recenzowanych i na konferencjach – nie tylko podczas wykładów, ale też podczas dyskusji kuluarowych,
  • osoby stawiające sobie za cel bogactwo i władzę nad światem masowo garną się do studiowania fizyki atmosfery i paleoklimatologii, bo z zewnątrz nie sposób koordynować spisku pomiędzy badaczami z różnych krajów oraz dziedzin i to w sposób wymagający zgodności prognoz z obserwacjami po upływie wielu lat.

Nam wydaje się to bardzo naciągane.

Na koniec przypomnijmy: konsensus naukowy względem obecnej zmiany klimatu wynika z faktu, że spójne wyniki pomiarów i wnioski przedstawiają naukowcy prowadzący niezależne od siebie obserwacje różnorodnych elementów ziemskiego systemu klimatycznego oraz z tego, że umiemy opisać jej mechanizm w oparciu o elementarne prawa fizyki. Mamy nadzieję, że przesłany przez nas egzemplarz książki „Nauka o klimacie” pomoże redaktorowi Warzesze znaleźć odpowiedzi na niektóre z trapiących go kwestii dotyczących zjawisk zachodzących w ziemskim systemie klimatycznym. No i oczywiście, że zacznie częściej zaglądać na naszą stronę!

Polecamy też artykuł Warzecha, Lindzen i IPCC, opublikowany na stronie Doskonale Szare oraz list profesora Krzysztowa Hamana.

Zespół redakcyjny portalu „Nauka o klimacie”.

Opublikowano: 2019-07-10 10:18
Tagi

klimatyczne bzdury

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.