Mit: IPCC twierdziło, że lodowce Himalajów stopnieją do 2035 roku

Rok temu przedstawiano raport podsumowujący zmiany klimatu podczas kolejnej sesji panelu ds. zmian klimatycznych przy ONZ. Było to piąte opracowanie przygotowane w ciągu ostatnich 23 lat. Wcześniejsze prognozy zakładały stopienie lodowców himalajskich w 2035 roku, dzisiaj wiadomo, że bardziej prawdopodobna data to 2350. (Rzeczpospolita)

Błąd IPCC dotyczący prognozy zaniku lodowców Himalajów do 2035 roku był rzeczywiście niefortunny. Dane pochodziły z nierecenzowanej publikacji naukowej, a ponieważ informacja znajdowała się w mało poczesnym miejscu, nie została skorygowana w procesie weryfikacji raportu. Choć tempo zaniku lodowców w Himalajach nie jest aż tak gwałtowne, to, wg szeregu badań, cofają się szybko (podobnie, jak lodowce w innych miejscach na świecie).

Jak działa IPCC?

Zacznijmy od kilku podstawowych faktów dotyczących IPCC. Wbrew pozorom, nie jest to wielka organizacja. W istocie, zespół liczy zaledwie 10 osób, zatrudnionych na etacie w sekretariacie w Światowej Organizacji Meteorologicznej w Genewie oraz kilka osób w czterech oddziałach, zapewniających techniczne wsparcie szefom trzech grup roboczych IPCC oraz grupie ds. krajowych inwentaryzacji gazów cieplarnianych. Prace merytoryczne w IPCC wykonują nieodpłatnie wolontariusze – tysiące naukowców z uniwersytetów i instytutów badawczych z całego świata. Przyczyniają się oni do powstania raportów IPCC jako autorzy lub recenzenci. Trzy grupy robocze to:

  • Grupa Robocza 1 (WG1), która zajmuje się fizycznymi podstawami nauk o klimacie, co jest domeną klimatologów, fizyków atmosfery, hydrologów, glacjologów, geochemików, oceanologów fizycznych, geologów.
  • Grupa Robocza 2 (WG2), która zajmuje się wpływem zmian klimatu na społeczeństwa i ekosystemy, co jest domeną specjalistów od nauk społecznych, środowiska, etc.
  • Grupa Robocza 3 (WG3), która zajmuje się metodami łagodzenia zmian klimatu (mitygacją), co jest domeną specjalistów ds. energetyki, ekonomistów, etc.

Climatechange

Rysunek 1. Raporty grup roboczych. Fot. Flickr

Raporty IPCC publikuje się co 6-7 lat. Ich napisanie zajmuje około 3 lat. Każda grupa robocza publikuje jeden z trzech tomów każdego raportu. Obiektem ostatnich zarzutów jest Czwarty Raport Zbiorczy (AR4), opublikowany w 2007 roku. Każdy z trzech tomów AR4 liczył sobie niemal 1000 stron, i to małą czcionką. Do ich postania przyczyniło się ponad 450 autorów wiodących, przy wsparciu 800 innych autorów; większość z nich nie uczestniczyła w tworzeniu poprzednich raportów. Powstaniu raportu towarzyszyły trzy fazy weryfikacji, prowadzonej przez ponad 2500 ekspertów - recenzentów, którzy zgłosili 90 000 komentarzy recenzenckich do wersji roboczych tekstu. Komentarze te, wraz z odpowiedziami autorów, dostępne są publicznie w Internecie.

Topniejące lodowce Himalajów

Raport Drugiej Grupy Roboczej WG2 zawiera rozdział 10.6.2: lodowce Himalajów, dotyczący wpływu zmian klimatu na region Azji, napisany przez autorów z regionu. W rozdziale błędnie zapisano, że badania naukowe wskazują, że 80% powierzchni lodowców w Himalajach stopnieje do 2035 roku.

Źródłem informacji był opublikowany przez WWF w 2005 roku raport „Przegląd lodowców, ich zaniku i konsekwencji dla Nepalu, Indii i Chin". Nie była to recenzowana praca naukowa.. Na stronie 29 możemy przeczytać:

„W 1999 roku, w raporcie Grupy Roboczej ds. Lodowców Himalajów (Working Group on Himalayan Glaciology – WGHG) w Międzynarodowej Komisji Śniegu i Lodu ( International Commission for Snow and Ice – ICSI) stwierdzono: ‘lodowce w Himalajach cofają się szybciej, niż gdziekolwiek indziej na świecie i, jeśli obecne tempo zaniku utrzyma się, prawdopodobieństwo, że znikną do roku 2035 jest bardzo wysokie’. Bezpośrednie obserwacje czoła kilku wybranych lodowców spośród tysięcy lodowców Himalajów wskazują, że, od co najmniej 150 lat, tracą swoją masę. Równie niepokojąca jest prognoza, że ‘lodowce w regionie w rezultacie globalnego ocieplenia znikną w ciągu 40 lat’, a przepływ wody w rzekach Himalajów „zmaleje, prowadząc do powszechnych niedoborów wody’ (New Scientist 1999, 2003)."

Źródłem informacji WWF był artykuł z 1999 roku, opublikowany w czasopiśmie popularnonaukowym New Scientist (prace zamieszczone tam nie podlegają procedurze recenzji naukowej). Artykuł opierał się na wywiadzie z hinduskim naukowcem Syedem Hasnainem, szefem WGHG, który spekulował, że lodowce Himalajów mogą zniknąć do 2035 roku. Za tymi nieformalnymi rozważaniami nie stała żadna recenzowana praca naukowa.

Błąd nie został wychwycony w procesie weryfikacyjnym. Mogło się tak stać, gdyż informacja ta znajdowała się na stronie 493 raportu WG2 (skupiającego się na skutkach zmian klimatu, sposobach adaptacji i zagrożeniach w ujęciu regionalnym). Gdyby informacja taka znalazła się na bardziej poczesnym miejscu (na przykład w Syntezie, Podsumowaniu Technicznym, Podsumowaniu dla Decydentów lub choćby w raporcie WG 1, w pełni bazującym na recenzowanej literaturze naukowej), błąd zostałby prawdopodobnie wychwycony.

Informacja przedstawiona na stronie 493 raportu WG2 jest w dodatku niespójna z właściwymi prognozami IPCC, dotyczącymi topnienia lodowców, zawartymi w raporcie WG1. Znajdujemy w nim 45-stronicowy, bardzo dobrze udokumentowany rozdział o lodowcach, pokrywie śnieżnej i lodowej (Rozdział 4), autorstwa wiodących glacjologów (wśród nich Georga Kasera, który jako pierwszy odkrył błąd dotyczący lodowców w Himalajach w raporcie WG2). Dalszych kilkanaście stron tekstu na temat prognoz topnienia lodowców znajdziemy też w Rozdziale 10 („Prognozy Globalnych Zmian Klimatu”), w którym wykorzystano je do oszacowania przyszłego wzrostu poziomu mórz i oceanów. Problemu nie stanowią więc nieprawidłowe prognozy glacjologów IPCC. Problemem jest fakt, że raport WG2, zamiast wykorzystać prognozy IPCC przygotowane przez ekspertów z Grupy Pierwszej, w jednym miejscu zacytował nierecenzowane źródło zewnętrzne.

Morał, który można wyciągnąć z tej historii jest prosty – należy trzymać się recenzowanej literatury naukowej. Nie oznacza to, że recenzowane prace są bezbłędne i nieomylne – jednak jest to najlepsze źródło bazującej na danych empirycznych informacji naukowej, przygotowanej przez ekspertów i zweryfikowanej przez innych ekspertów.

A co na temat lodowców Himalajów mówi recenzowana literatura naukowa?

Lodowce Himalajów to trzecia w kolejności największa masa lodu na świecie, za Antarktydą i Arktyką/Grenlandią (Barnett i inni, 2005 [pełna wersja]). W Himalajach jest około 15 000 lodowców. Każdego lata wytapiana z nich woda spływa do Indusu, Gangesu, Brahmaputry, Mekongu i innych rzek regionu. Od wody z tych rzek zależy życie 500 milionów ludzi (Kehrwald 2008 [pełna wersja]). W samych Chinach blisko ¼ populacji żyje w zachodnich regionach kraju, gdzie w porze suchej głównym źródłem wody są właśnie topniejące lodowce Himalajów i Tybetu (Barnett i inni 2005 [pełna wersja]).

Bezpośrednie obserwacje zmian położenia czoła lodowców i zapisy rdzeni lodowych wykazały, że wiele lodowców na południowych zboczach centralnych Himalajów cofa się w coraz szybszym tempie (Ren i inni, 2006). Podobne wyniki dały badania przeprowadzone na wysoko położonym lodowcu Naimona'nyi (Kehrwald 2008).

Badania naziemne pozwalają na monitorowanie jedynie niewielkiej próbki lodowców – większą skalę badań zapewniają pomiary przeprowadzane z pomocą satelitów. Pokazują one m.in., że w ostatnich 40 latach powierzchnia ponad 80% leżących w zachodnich Chinach lodowców zauważalnie maleje - w analizowanym okresie średnio o 4,5% (Ding i inni, 2006). Przyspieszanie cofania się lodowców widać też na całym Płaskowyżu Tybetańskim (Yao i inni, 2007).

Czy IPCC może poprawić proces przygotowywania raportów?

Do tej pory IPCC wykonało kawał dobrej roboty, ale, niewątpliwie, da się to zrobić lepiej. Można poprawić procedury recenzji. Do tej pory każdy miał prawo zrecenzować każdy fragment wersji roboczych raportów. Jednak, jak wykazuje doświadczenie, szwankowała koordynacja działań pomiędzy grupami – przecież glacjolog mógłby dodatkowo sprawdzić część raportu WG2 dotyczącą Azji. Taka weryfikacja najprawdopodobniej pozwoliłaby wychwycić błąd dotyczący lodowców. Kolejnym problemem był fakt, że raporty wszystkich trzech grup musiały zostać ukończone niemal w tym samym czasie, co utrudniło Grupie Drugiej wykorzystanie konkluzji i projekcji Grupy Pierwszej. Uwzględniono tą kwestię w przygotowaniach Piątego Raportu Zbiorczego – raport WG2 ma zostać zamknięty 6 miesięcy po ukończeniu raportu WG1.

Co więcej, błędy w raporcie dowodzą, że IPCC powinno wprowadzić mechanizm publikacji errat. Ponieważ w 2800-stronicowym raporcie niechybnie znajdą się błędy, erraty powinny być publikowane zaraz po ich znalezieniu.

Czy nauka o klimacie ma solidne podstawy?

W chwili obecnej niektóre media podważają nawet podstawy nauk o klimacie, choćby twierdzenie, że to człowiek jest odpowiedzialny za zmiany klimatu, za topnienie lodowców, wzrost poziomu mórz i oceanów, etc. IPCC nie prowadzi własnych badań, stąd też ewentualne błędy w raportach nie oznaczają, że błędne są badania, stanowiące podstawę tych raportów. Odwołanie do niesprawdzonego źródła lub też przeoczenia edytorskie IPCC nie podważają wartości badań nad klimatem.

Oddając sprawiedliwość naukowcom pracującym w WG2 i WG3, klimatolodzy mają prostsze zadanie. System klimatyczny, choć złożony, rządzi się dobrze poznanymi zasadami fizyki, dostępna jest też olbrzymia ilość „twardych danych” i recenzowanych prac naukowych, a nauka jest stosunkowo dojrzała. Efekt cieplarniany został odkryty w 1824 przez Fouriera, właściwości cieplarniane CO2 i innych gazów po raz pierwszy zostały zmierzone przez Tyndalla w 1859 roku, a wrażliwość klimatu na zmiany stężenia CO2 po raz pierwszy obliczył Arrhenius w 1896 r. Fundamentalne mechanizmy rządzące klimatem dobrze udokumentowano już w połowie ubiegłego stulecia.

Czy drobne niedociągnięcia w Raporcie są wynikiem „upolitycznienia nauki”, umyślnej manipulacji lub alarmizmu IPCC? Nie ma podstaw dla takich zarzutów. Wręcz przeciwnie, duże grupy (programowo ostrożnych) naukowców, usiłujące uzyskać konsensus i zawrzeć go w pracy zbiorowej, to przepis na osiągnięcie raczej „konserwatywnych” konkluzji. W istocie, Czwarty Raport IPCC nie doszacował wielu aspektów zmian klimatu. Dotyczy to tak istotnych kwestii jak tempo wzrostu emisji, wzrostu poziomu morza czy kurczenia się pokrywy lodowej Arktyki.

Błąd IPCC, dotyczący możliwości stopnienia lodowców Himalajów do 2035 roku, nie powinien mieć miejsca – ewidentnie trzeba wzmocnić proces weryfikacji. Reasumując, raporty IPCC dobrze oddają stan wiedzy nauk o klimacie. Jeśli można im zarzucić „błąd systematyczny”, byłaby to skłonność do wysuwania prognoz zbyt ostrożnych, a nie zbyt alarmistycznych. Kilka odosobnionych błędów zostało uznanych i skorygowanych.

Marcin Popkiewicz, na podstawie Skeptical Science i Real Climate, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski.

Materiały dodatkowe: IPCC statement on the melting of Himalayan glaciers i Anatomy of IPCC’s Mistake on Himalayan Glaciers and Year 2035

Opublikowano: 2013-10-27 00:16
Tagi

IPCC

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.