Wiceprezes Zarządu ds. finansowych PGNiG o klimacie

W ostatnich dniach swoimi przemyśleniami na temat zmiany klimatu na łamach Centrum Informacji o Rynku Energii podzielił się pan Bogusław Marzec. Wśród artykułów negujących problem antropogenicznej zmiany klimatu jego tekst nie wyróżnia się szczególną oryginalnością. Do skomentowania go zachęciło nas stanowisko zawodowe zajmuje autor. Pan Marzec jest bowiem wiceprezesem zarządu PGNiG, największej polskiej spółki zajmującej się poszukiwaniem i wydobywaniem gazu ziemnego i ropy naftowej.

Rysunek 1: Fragment serwisu CIRE.

W wypowiedzi prezesa Marca pełno jest elementarnych błędów merytorycznych pokazujących, że, przygotowując swój tekst, zaniedbał weryfikację danych. Pisze na przykład:

w ciągu ostatnich dziesięciu lat (…) światowe wydobycie węgla kamiennego wzrosło dwukrotnie.

Owszem, wzrosło, ale nie o 100% lecz o 17% (dane dla węgla kamiennego w okresie 2007-2017, dane zagregowane dla całości węgla w dekadzie 2008-2018 pokazują wzrost o 15%). Ewidentnie błędnych lub zmanipulowanych jest też wiele uwag na temat odnawialnych źródłach energii, ponieważ jednak na portalu „Nauka o klimacie” koncentrujemy się na kwestiach klimatycznych, przyjrzyjmy się więc, co prezes Marzec ma do powiedzenia w tym temacie:

Wpływ gazów cieplarnianych emitowanych w wyniku ludzkiej działalności na ocieplenie klimatu został rozpropagowany przez Międzynarodowy Zespół do spraw Zmian Klimatu (IPCC – Intergovernmental Panel on Climate Change) oraz przez kanadyjskiego aktywistę Maurice Stronga. Zorganizowano wiele konferencji, szczytów klimatycznych itd. ale wydaje się, że M. Strong i przyjaciele przekonali do swoich racji tylko polityków Europy Zachodniej.

Wpływ gazów cieplarnianych na klimat jest dyskutowany od końca XIX wieku, kiedy to szwedzki chemik i fizyk Svante Arrhenius przeprowadził bardzo precyzyjne (jak na swoje czasy) obliczenia zmian temperatury powierzchni Ziemi wskutek zmian zawartości CO2 w powietrzu, analizując też perspektywę wzrostu temperatury związanego z naszymi emisjami CO2 ze spalania paliw kopalnych. Następnie pojawiało się coraz więcej badań na ten temat, stopniowo pogłębiających naszą wiedzę (więcej przeczytasz o tym w artykule Historia naukowa fizyki klimatu). W naturalny sposób, w miarę umacniania się dowodów naukowych na postępowanie powodowanej przez nasze emisje zmiany klimatu (oraz nasilania się jej konsekwencji) rosło też zainteresowanie tematem. IPCC, przygotowując od blisko 30 lat raporty podsumowujące stan wiedzy naukowej, niewątpliwie przyczynił się do „rozpropagowania wiedzy o wpływie gazów cieplarnianych emitowanych w wyniku ludzkiej działalności”. Jednak dlaczego wspomina się tu akurat Maurice'a Stronga (pierwszego dyrektora ustanowionego w 1972 r Programu Środowiskowego Organizacji Narodów Zjednoczonych, który jednak nie należy do grona najbardziej znanych rzeczników ochrony klimatu)? Chyba tylko po to, żeby napisać „M. Strong i przyjaciele” dla zasugerowania, że to robota jakiegoś wąskiego grona osób, a nie ważny temat szeroko zakrojonych badań naukowych.

W dalszej części tekstu prezes pisze:

Mogłoby też być odwrotnie, biorąc pod uwagę ilość afer i zarzutów korupcyjnych związanych z tą sprawą. Jednym z poważniejszych argumentów jakie przytaczali obrońcy klimatu były badania przeprowadzone przez fizyka Michaela Manna. Mann zbudował model klimatologiczny, który po wprowadzeniu danych pokazał wykres znany jako kij hokejowy. Obrazuje on poziom temperatury na Ziemi z ostatniego tysiąclecia. Temperatura stopniowo spada w ciągu dziewięciuset lat i gwałtownie wybija w górę w dwudziestym wieku. Wykres przypomina kształtem kij hokejowy. Naukowcy: Stephen McIntyre i Ross McKitrick zbadali model i znaleźli w nim błędy (…). Obecnie mamy ocieplenie ale temperatury są jeszcze znacznie niższe do poziomu z pierwszej połowy poprzedniego tysiąclecia.

„Afery i zarzuty” związane z badaniami klimatu, to przede wszystkim sensacje przewijające się w mediach ale nie znajdujące pokrycia w faktach. Za przykład może posłużyć temat wspomnianej w tekście „krzywej hokejowej”, czyli wykresu rekonstrukcji temperatur w ostatnim tysiącleciu w oparciu o dane pośrednie (pierwotnie analizę słojów drzew). Krzywą (ze względu na gwałtowny wzrost temperatury w ostatnim stuleciu przypominającą kształtem właśnie kij hokejowy) opublikowano po raz pierwszy w pracy Mann i inni (1999).

Rysunek 2: Średnia anomalia temperatury dla półkuli północnej (Mann i inni, 1999).

Wspomniane przez p. Marca zarzuty Stephena McIntyre (przez wiele lat dyrektora w przemyśle wydobywczym) i Rossa McKitricka (profesora ekonomii) zostały zweryfikowane, a korekty statystyczne do analizy Manna miały znaczenie jedynie kosmetyczne. Więcej na temat kontrowersji wokół pracy Manna z 1999 roku przeczytasz w Mit: Gwałtowny wzrost temperatur to efekt błędu w obliczeniach. Tak wygląda porównanie wykresu „kija hokejowego” Manna przed korektą i po niej:

Rysunek 3: Porównanie oryginalnego wykresu Mana (niebieski - MBH1998) z rekonstrukcją Wahla i Ammana (czerwony). Bezpośrednie pomiary zmian średniej temperatury powierzchni Ziemi pokazane na czarno (Wahl i Amman 2007).

Od końca okresu ujętego na wykresie średnia globalna temperatura powierzchni wzrosła o kolejne 0,4°C. Dziś nie ma już żadnych wątpliwości, że w ostatnich 100-200 latach miał miejsce bezprecedensowy wzrost temperatury powierzchni Ziemi. Trzeba też zauważyć, że rekonstrukcje zmian temperatury powierzchni Ziemi w przeszłości to tylko jeden z wielu dowodów świadczących o wpływie człowieka na klimat (patrz Mit: Nie ma empirycznych dowodów na antropogeniczność globalnego ocieplenia). W tekście Ziemia się nagrzewa. I wiemy dlaczego., wprowadzającym w temat dowodów na antropogeniczność obecnego ocieplenia, w ogóle nie piszemy o „kiju hokejowym” Manna czy innych rekonstrukcjach paleoklimatycznych zmiany temperatury powierzchni Ziemi.

Dalej prezes Marzec pisze, co jego zdaniem jest źródłem zmian klimatu na Ziemi:

Badania naukowe, które przeprowadzili Henrik Svensmark z Danii, Nir Shaviv z Izraela i Jan Veizer z Kanady wskazują, że źródłem zmian klimatu na Ziemi najogólniej mówiąc jest aktywność Słońca (Deepak Lal – „Ubóstwo a postęp”). Wydaje się być to zupełnie racjonalnie, biorąc pod uwagę przytoczone powyżej okresy ocieplenia i oziębienia klimatu w czasach gdy działalność gospodarcza człowieka ograniczała się głównie do uprawy ziemi i myślistwa. W czasach pomiędzy II wiekiem przed naszą erą a VI wiekiem naszej ery na terenach Wielkiej Brytanii uprawiano winorośl. Trudno obarczyć ówczesne ocieplenie klimatu działalnością człowieka.

Słońce jest dostawcą energii do systemu klimatycznego i jak najbardziej wpływa na klimat. Tyle że to, że Słońce wpływa na klimat, nie oznacza, że inne czynniki (takie jak np. zmiany koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze) nie mają znaczenia, szczególnie gdy mówimy o zmianach klimatu. Obecnego ocieplenia nie powoduje Słońce. Jego aktywność od kilku dziesięcioleci spada (w ostatnim 11-letnim cyklu do poziomu najniższego od ponad stulecia), powinniśmy więc obserwować ochłodzenie klimatu. Zgodnie ze wspomnianą hipotezą Svensmarka spadek aktywności słonecznej (za pośrednictwem wpływu na strumień promieniowania kosmicznego i zasiewanie przez nie niskich chmur odbijających promieniowanie słoneczne) także powinien prowadzić do ochłodzenia klimatu. Tymczasem obserwujemy szybki wzrost temperatur (Ziemia się nagrzewa. I wiemy dlaczego., Rekordy. Rekordy. Rekordy. Stan klimatu na wykresach.).

W swoim tekście prezes Marzec zademonstrował także niezrozumienie działania cyklu węglowego:

CO2 emitowany podczas spalania biomasy nie jest wliczany do bilansu emisji CO2 (…). Zwolennicy uznania biomasy jako źródła energii zielonej podają następujące argumenty: wyemitowany CO2 przy spalaniu biomasy jest absorbowany przez rośliny, które gdy urosną, są spalane. Wyemitowane CO2 podczas ich spalania jest powtórnie absorbowane przez rośliny, które są znowu spalane. Mamy więc cykl jest zamknięty neutralny dla atmosfery. Węgiel natomiast nie jest spalany w cyklu zamkniętym, więc przyczynia się do wzrostu dwutlenku węgla w atmosferze. Powyższemu rozumowaniu towarzyszy dość prosty błąd metodyczny. Polega on na założeniu, że dwutlenek węgla emitowany przy spalaniu biomasy jest wchłaniany przez rośliny, a przy spalaniu węgla nie. (…) Aż wierzyć się nie chce, że piramidalna bzdura o zamkniętym cyklu spalania biomasy została przyjęta przez znaczną część społeczeństwa. Co więcej, wiarę temu dali ludzie wykształceni niejednokrotnie z tytułem profesora i inżyniera energetyka.

Bogusław Marzec, magister inżynier mechanik i doktor nauk ekonomicznych uważa, że wie lepiej i nie popełnia „prostych błędów metodycznych”. Niestety popełnia... Choć cząsteczki CO2 emitowane do atmosfery podczas spalania biomasy i węgla zachowują się podobnie i są tak samo wchłaniane przez rośliny, to różnica polega na tym, że spalając paliwa kopalne wprowadzamy do środowiska (związane w cząsteczkę CO2) atomy węgla, które dotychczas przez dziesiątki/setki milionów lat były uwięzione pod ziemią i nie uczestniczyły w obiegu węgla w środowisku. Więcej można przeczytać o tym m.in. w artykule Mit: Dwutlenek węgla emitowany przez człowieka nie ma znaczenia. Nie bez powodu atmosferyczne stężenie CO2 w ostatnim stuleciu wzrosło do poziomu najwyższego od wielu milionów lat (piszemy o tym w artykule Zmiany stężeń CO2, CH4 i N2O w ostatnich 800 000 lat: antropocen na sterydach).

A jaka jest odpowiedź na pytanie o „prawdziwy cel zamieszania wokół walki z emisją CO2”, którym prezes Marzec kończy swój tekst? Bardzo prosta. Chodzi o uniknięcie poważnej destabilizacji ziemskiego systemu klimatycznego (patrz Ziemia „stabilna” czy „cieplarniana”?, Zmiany klimatu kiedyś i dziś - w 80 lat do klimatu z czasów dinozaurów?).

Rozumiemy, że kwestia zmiany klimatu leży poza zakresem kompetencji pana Marca (jako Wiceprezes Zarządu PGNiG ds. finansowych powinien przede wszystkim znać się na finansach). Czemu więc podejmuje się wypowiedzi na ten temat bez sprawdzienia podstawowych informacji? Aby ułatwić mu to w przyszłości, wysyłamy mu w prezencie książkę „Nauka o klimacie”. Mamy nadzieję, że okaże się pomocna.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna prof. Szymon Malinowski

Opublikowano: 2019-08-01 13:36
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.