Polska Geotermalna Asocjacja i „Utopia religii globalnego ocieplenia”

Jako aktywni użytkownicy Facebooka i uczestnicy dyskusji internetowych, trafiamy czasem (sami lub dzięki naszym czytelnikom) w bardzo „ciekawe” miejsca. Należy do nich prowadzony w dość sensacyjnym tonie fejsbukowy profil Polskiej Geotermalnej Asocjacji. Prowadząca go osoba publikuje nie tylko informacje z dziedziny energetyki geotermalnej. Ostatnio postanowiła pochwalić się też swoją niewiedzą w dziedzinie zmiany klimatu. Nie wystarczyło przy tym przedstawienie jednego mitu, przedstawiona została cała ich kolekcja. To kolejny mocny kandydat do nagrody na Klimatyczną Bzdurę Roku 2015.

Yellowstone

Rysunek 1: Gorącogłowy autor profilu PGA wznieca dym, który kojarzyć się może z oparami z gorących źródeł. Na szczęście łatwo go rozwiać. Zdjęcie autorstwa M. Readeya (Wikipedia) przedstawia gorące źródło w parku Yellowstone.

„Świetny wykres zmian temperatur”

W „Utopii religii globalnego ocieplenia” PGA pokazuje

Świetny wykres zmian temperatur w obrębie 4500 lat pokazujący dobitnie, że termika Ziemi zawsze się wahała i będzie się wahała i to naturalny proces na który człowiek i jego działalność nie ma wpływu!!!

Rysunek 2: Grafika historycznych zmian temperatury zaprezentowanej przez PGA.

Ten „świetny wykres” widzieliśmy już parę razy, m.in. wtedy, gdy swoją nieznajomością tematu popisywał się autora blog Goldblog (Goldblog: Globalne ocieplenie to bzdura). Jak zauważyliśmy, na tym „świetnym wykresie” nie ma skali ani odniesień do źródeł i danych naukowych. Jest za to „Grecian Empire” – cokolwiek to jest. Podpisani Cliff Harris i Randy Mann nie występują zaś jako autorzy jakichkolwiek publikacji naukowych w zakresie badań klimatu.

Jaki jest faktyczny stan wiedzy naukowej na temat zmian temperatury? Porównajmy „świetny wykres” z rzeczywistymi wynikami badań.

Rysunek 3: Rekonstrukcje temperatur lądów oraz lądów wraz z oceanami półkuli północnej z wyznaczonym 95% zakresem pewności (Mann 2008).

W dłuższym horyzoncie czasowym zmiany średniej temperatury powierzchni Ziemi wyglądają zaś tak:

Rysunek 4: Zmiany temperatury powierzchni Ziemi w ostatnich 11,5 tys. lat. (Marcott 2013).

Użyte przez Marcotta dane w 80 procentach pochodzą z osadów głębokomorskich. Można je porównać z oszacowaniami temperatury wykonanymi ostatnio w ramach projektu PAGES 2k, w którym skorzystano wyłącznie z danych lądowych. Obie rekonstrukcje wykorzystują różne dane i inne metodyki, są więc zupełnie niezależne. Porównanie tych dwóch rekonstrukcji jest wobec tego bardzo interesujące:

Rysunek 5: Ostatnie dwa tysiące lat z Rysunku 1, w porównaniu do rekonstrukcji PAGES 2k (kolor zielony) niedawno opisanej szczegółowo tutaj. Grafika: Klaus Bitterman.

Jak łatwo zauważyć, obie rekonstrukcje dają bardzo zbliżone wyniki. Ewolucja temperatury przez ostatni tysiąc lat jest praktycznie identyczna, co nawiasem mówiąc jest kolejnym potwierdzeniem „kija hokejowego” Mann 1999.

Więcej na ten temat piszemy m.in. w Mit: Gwałtowny wzrost temperatur to efekt błędu w obliczeniach i Koniec holocenu.

Według autorów „świetnego wykresu” temperatura od 1998 roku powinna spadać, a ostatnie lata powinny być już chłodniejsze od średniej. Tymczasem trend idzie w przeciwną stronę. Rekordowy pod względem temperatury rok 2014 został zdetronizowany przez 2015.

Rysunek 6. Odchylenie temperatury powierzchni Ziemi od średniej z okresu 1880-1910. Dane dla 2015 roku z pierwszych 11 miesięcy roku. Dane NASA.

Zaprezentowany przez PGA „świetny wykres” jest niestety pozbawiony jakiejkolwiek wartości merytorycznej. Jeśli jest „świetny”, to jedynie jako materiał dydaktyczny pokazujący, jak łatwo „narysowane na kolanie” bzdury propagują się w Internecie.

„Dwutlenek węgla emitowany przez człowieka nie ma znaczenia”

Dalej PGA pisze:

CO2 w atmosferze jest zaledwie około 0,035% (wielkość ta stale się waha) a człowiek produkuje według różnych badań od 0,3% do 3% jego ilość w powietrzu. To jak to możliwe by takie człowiecze nic wpływało na klimat ziemi?

Owszem, nasze emisje ze spalania paliw kopalnych są ok. 20 razy mniejsze niż emisje ze źródeł naturalnych. Jednak w naturze emisje CO2 (z oceanów i z rozkładu roślinności) są równoważone przez pochłanianie (znów przez ocean i roślinność). Dziś tę równowagę zakłócamy – naszych przemysłowych emisji nie równoważy żadne naturalne ani przemysłowe pochłanianie. Badania pokazują, że tak dużej ilości dwutlenku węgla jak obecnie (około 400 ppm) nie było w atmosferze od kilku, a może nawet kilkunastu milionów lat. Dokładniejsze wyjaśnienie w artykule Mit: Dwutlenek węgla emitowany przez człowieka nie ma znaczenia. Jak „takie człowiecze nic wpływa na klimat Ziemi”? Na tyle, że powstrzymanie wzrostu średniej temperatury powierzchni Ziemi poniżej 2°C, uznawanych za próg niebezpiecznej zmiany klimatu, jest już prawie niemożliwe do osiągnięcia (Szczyt klimatyczny: nawet jak wszyscy dotrzymają zobowiązań to i tak jesteśmy "usmażeni").

„Nie stwierdzono, by ocean pochłaniał mniej CO2

Kolejne zdanie to prawdziwa perełka:

Przecież woda ma określoną pojemność jeśli idzie o możliwość rozpuszczenia gazowego CO2 a nie stwierdzono by ocean pochłaniał mniej.

Kiedy CO2 trafia do oceanu, uczestniczy w serii reakcji.

  •  Rozpuszczenie: CO2 (atmosferyczny) ⇌ CO2 (rozpuszczony w wodzie)
  • Konwersja do kwasu węglowego: CO2 (rozpuszczony w wodzie) + H2O ⇌ H2CO
  • Pierwsza jonizacja: H2CO3 ⇌ H+ + HCO3(aniony wodorowęglanowe)
  • Druga jonizacja: HCO3− ⇌ H+ + CO32− (aniony węglanowe)

Ponad 90% węgla w oceanach występuje w formie jonów HCO3 (reszta to w większości CO32−). Antropogeniczna emisja CO2 do atmosfery powoduje, że rośnie koncentracja tego gazu w atmosferze, w związku z tym pojawia się nierównowaga stężeń parcjalnych CO2 pomiędzy atmosferą i oceanem. Ocean zaczyna absorbować dwutlenek węgla z atmosfery, pochłaniając co godzinę ponad milion ton emitowanego przez nas CO2. Rozpuszczanie w wodzie coraz większych ilości CO2 oznacza wzrost koncentracji w wodzie jonów wodorowych H+ a więc i kwasowości oceanów.

Wymieranie koralowców

Rysunek 7: Rosnące zakwaszenie i ocieplenie oceanu prowadzi do tak zwanego wybielania koralowców. Fotografia przedstawia wybielonego koralowca na tle normalnego. Zdjęcie: Acropora, Wikipedia.

Wbrew temu, co pisze PGA oceany pochłaniają coraz większe ilości CO2 (bo stężenie atmosferycznego CO2 rośnie w tempie, za którym „nie nadążają” oceany), przez co zakwaszanie oceanów postępuje coraz szybciej. Od początku XX wieku kwasowość oceanów wzrosła o 30%. Jeśli spalimy wszystkie paliwa kopalne, to przenosząc uwięziony w nich węgiel do atmosfery i dalej do oceanów, spowodujemy 5-krotny wzrost ich kwasowości, do poziomu nienotowanego przez ostatnie 300 milionów lat.

Więcej na ten temat piszemy w Mit: Zakwaszanie oceanu nie szkodzi morskim stworzeniom, Mit: Wzrost emisji CO2 nie ma wpływu na oceany oraz 20 faktów o zakwaszaniu oceanów.

„CO2 skupia się przy powierzchni Ziemi”

Kolejne zdanie i kolejny mit:

A CO2 jako gaz jest cięższy od powietrza a więc gro jego ilości utrzymuje się przy powierzchni ziemi.

Chciałoby się zapytać „skąd taka teza”? Pomiary stężeń CO2 na różnych wysokościach jednoznacznie pokazują (patrz np. tutaj, tutaj, tutaj i tutaj), że jest to gaz dobrze wymieszany w atmosferze. Dlaczego, skoro jest cięższy od powietrza? Krótka odpowiedź: turbulencja atmosferyczna, wiatr i konwekcja.

„Więcej CO2 jest dobre dla roślin”

Po tym, jak PGA napisało, że nasze emisje nie mają znaczenia dowiadujemy się, że więcej CO2 jest dobre dla roślin:

Roślinom na lądzie i wodzie człowiek nadal w swych inspektach dostarcza dodatkowe ilość tego gazu by szybciej rosły co oznacza to, że optimum ilości tego gazu dla roślin nie zostało przekroczone w innym wypadku zaprzestano by takiego nawożenia z przyczyn ekonomicznych a rośliny by wyginęły.

Owszem, większe stężenia CO2 są korzystne dla roślin. Ale to tylko jeden z czynników ich wzrostu. Zwiększona koncentracja CO2 w atmosferze niekoniecznie będzie dla roślin korzystna. Upały, susze i pożary oraz problemy z dostępem do innych składników odżywczych, będące konsekwencjami wzrostu ilości dwutlenku węgla w atmosferze, ograniczą wzrost roślin. Więcej piszemy o tym w Mit: Im więcej CO2, tym lepiej dla roślin i Mit: Zwierzęta i rośliny przystosują się do zmiany klimatu, a także w Mit: Globalne ocieplenie, nawet jeśli będzie, wcale nie będzie takie złe oraz I znów nam wmawiają: cieszcie się z ocieplenia. Na koniec można jeszcze dodać, że my nie jesteśmy roślinami i wyższe stężenia CO2 osłabiają nasze zdolności intelektualne (Homo sapiens w świecie wysokich stężeń CO2).

„To wulkany!”

Kolejne stwierdzenie wbija w fotel:

Erupcja np. średniego wulkanu daje wielokrotnie więcej CO2 niż człowiek produkuje.

Jeśli celem PGA byłoby wykazanie się skrajną niekompetencją, to jest to jedna z myśli, które świetnie się do tego nadają.

Emisje wulkaniczne to 0,2-0,3 mld ton CO2 na rok, czyli niecały 1% emisji ze spalania paliw kopalnych, wynoszących około 34 mld ton na rok (a należałoby do tego dopisać jeszcze emisje z wylesiania i produkcji cementu). Piszemy o tym więcej w Mit: Wulkany emitują więcej dwutlenku węgla niż człowiek. Czytelników zastanawiających się, skąd znamy emisje wulkaniczne, zapraszamy do artykułów CO2 z wulkanów - jak to się mierzy? (część 1) i CO2 z wulkanów - jak to się mierzy? (część 2).

„Większość naukowców uważa, że globalne ocieplenie to globalny mit”

Podsumowanie jest godne reszty tekstu PGA:

Większość zdrowo myślących naukowców (w tym ponad 31 tyś. amerykańskich) twierdzi, że globalne ocieplenie to globalny mit, który przekształcił się w niemal religię. Więc globalne ocieplenie = globalnemu ogłupieniu !!!

Rzeczywistość konsensusu naukowego jest zupełnie inna niż sugeruje to PGA. Według oficjalnego stanowiska wszystkich liczących się na świecie organizacji naukowych zajmujących się badaniem klimatu oraz Akademii Nauk 19-tu krajów, to ludzie powodują globalne ocieplenie. Konsensus jest przytłaczający. Oczywiście, istnieją pojedynczy naukowcy, którzy odnoszą się do tego sceptycznie. Jest ich jednak niewielu. 97% klimatologów aktywnie publikujących artykuły o klimacie jest zdania, że klimat się ociepla a powoduje to aktywność człowieka. Więcej na ten temat w Mit: Nauka nie jest zgodna w temacie globalnego ocieplenia. A może ci pojedynczy naukowcy mający inne zdanie to geniusze na miarę Galileusza? Bynajmniej (Mit: Sceptycy klimatyczni to Galileusze naszych czasów).

A wspomniane 31 tysięcy amerykańskich naukowców? To nie naukowcy, ale „naukowcy”. 30 tysięcy osób, podpisanych pod Petycją Oregońską, stanowi niewielki ułamek wszystkich absolwentów odpowiednich kierunków studiów (0,3%). Wśród nich jest zaledwie 39 osób specjalizujących się w naukach o klimacie. Więcej na temat Petycji Oregońskiej w Mit: Petycja Oregońska podważa teorię antropogenicznej zmiany klimatu.

Czy globalne ocieplenie = globalne ogłupienie? Objawem ogłupienia może być odrzucanie ustaleń nauki. To nie sceptycyzm naukowy, lecz negacjonizm. Jak je odróżnić? Prawdziwy sceptyk wyrabia sobie pogląd po zapoznaniu się ze stanem wiedzy naukowej. Negacjonista z góry WIE, nie znając stanu wiedzy naukowej i nie dopuszcza myśli, że może być w błędzie.

PGA podtrzymuje stanowisko

Przykro nam to pisać, ale prowadząca stronę FB Polskiej Geotermalnej Asocjacji osoba robi wiele, aby podkopać wiarygodność naukową tej organizacji, a wręcz ją ośmieszyć. Skierowaliśmy do PGA prośbę o wyjaśnienie, mając nadzieję, że przedstawiona na stronie PGA kolekcja mitów klimatycznych jest samodzielną „inicjatywą” osoby prowadzącej stronę FB, a nie oficjalnym stanowiskiem władz PGA, z profesorami Jackiem Zimnym i Ryszardem Kozłowskim na czele.

Mieliśmy szczerą nadzieję, że PGA wyciągnie wnioski i podejmie działania pozwalające zadbać o jej profesjonalny wizerunek. Niestety, w odpowiedzi zostaliśmy poinformowani:

Polska Geotermalna Asocjacja, zgodnie ze statutem skupia osoby o zróżnicowanych poglądach zarówno naukowych jak i politycznych, które mają swobodę wypowiedzi i głoszenia poglądów, m.in. również w kwestii ocieplenia klimatu. (…) Polecamy również opinię środowisk zbliżonych do naszych poglądów, m.in. zespołu naukowego prof. Zygmunta Kolendy, AGH (patrz załącznik [red. dostępny tutaj]).

Załącznik sam w sobie jest kompilacją dawno wyjaśnionych mitów klimatycznych, co może wynikać z tego, że ten (niedatowany) dokument jest bardzo nieaktualny; w liczącej kilkanaście pozycji bibliografii nie ma ani jednej pozycji z XXI wieku. Jeśli będzie zainteresowanie ze strony czytelników naszego portalu, dokumentowi prof. Kolendy poświęcimy osobny artykuł.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Opublikowano: 2016-01-05 16:44
Tagi

mit o klimacie

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.