Nakarmić świat: czy możemy zachować lasy, uprawiać rolnictwo ekologiczne i jeść mięso?

Jedynym sposobem na zagwarantowanie w 2050 roku wystarczającej ilości pożywienia dla coraz liczniejszej ludności świata jest powszechne przejście na weganizm, mówi praca opublikowana niedawno w Nature Communications (Erb i in., 2016). Dzięki temu nawet najbardziej pesymistyczne dla postępu technologicznego oraz dostępności ziem uprawnych scenariusze nie doprowadziłyby do głodu. Globalna rezygnacja z mięsa w diecie jest jednak mało prawdopodobna, zwłaszcza że nie wszędzie klimat i dostępne tereny uprawne pozwalałyby na łatwe zastąpienie go pokarmami pochodzenia roślinnego. Autorzy pracy przeanalizowali więc inne (nieliczne) możliwości oraz to, jak zmiany klimatu mogą je dodatkowo ograniczyć.

krowy

Rysunek 1: Zdjęcie: Freeteo, Dreamstime.com.

Badanie należy traktować raczej jako eksperyment myślowy niż precyzyjny zbiór prognoz. Jednak jego konkluzja jest prosta: ludzkość musi określić najbardziej właściwy sposób użytkowania skończonej ilości ziemi. Choć kompromisy będą nieuniknione, autorzy artykułu konkludują:

Wylesienie nie jest koniecznym warunkiem dla zapewnienia światu wystarczającej pod względem ilości i jakości żywności w 2050 r.

„Żadnego wylesiania”

Artykuł rozpoczyna się od stwierdzenia, że 75% niepokrytej lodem powierzchni Ziemi jest wykorzystywane przez ludzi jako pola uprawne, pastwiska lub pod zabudowę. Innymi słowy, zaledwie 1/4 dostępnej powierzchni pozostaje w stanie zbliżonym do naturalnego.

Ekosystemy lądowe są domem dla dużej części zamieszkujących świat gatunków roślin i zwierząt, zapewniają też ludziom pożywienie, paliwo, energię, oczyszczanie powietrza i wody, ochronę przed żywiołami oraz wiele innych „usług” środowiskowych. Szczególnie ważną rolę w łagodzeniu zmian klimatycznych odgrywają lasy. W artykule zaznaczono:

Lasy, w przeliczeniu na jednostkę powierzchni, magazynują więcej węgla niż jakikolwiek inny obszar lądowy.

Punktem wyjściowym analizy jest hipotetyczny świat, w którym ludzkość docenia rzeczywistą wartość pozostałych lasów i wstrzymuje wylesianie. Autorzy biorą pod uwagę prognozowaną liczbę ludności w 2050 r. i określają, jakie istnieją możliwości zapewnienia, by podaż żywności sprostała popytowi bez pogorszenia stanu jakiegokolwiek zalesionego terenu. Jak piszą:

Zachowanie istniejących lasów hamuje rozwój rolnictwa, ponieważ ogranicza ekspansję ziem uprawnych i pastwisk. Co za tym idzie, wzrastający popyt na żywność, pasze, włókna i paliwo rosnącej ludności świata będzie musiał być osiągnięty na kurczących się per capita terenach.

To, czy podaż sprosta popytowi, autorzy rozpatrują zarówno w ujęciu globalnym jak i w 11 odrębnych regionach świata (takich jak Afryka Subsaharyjska, Ameryka Północna, Europa Zachodnia czy Azja Południowo-Wschodnia). Zapotrzebowanie żywnościowe wyrażają w kilokaloriach na osobę dziennie, a prognozy bazowe odpowiadają szacunkom Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).

Możliwości wyboru

W badaniu sprawdzono jak różne czynniki łączą się i wpływają na to, czy popyt w 2050 r. zostanie zaspokojony. Uwzględniono ekspansję ziem uprawnych (wahającą się między 11-70% w porównaniu do 2000 r.), poziom plonów (wysoki, niski lub dotychczasowy) oraz skład ludzkiej diety (w przedziale od dużego spożycia mięsa aż do weganizmu).

Spośród 500 opcji (każda przedstawia unikalną kombinację powyższych czynników) w 289 przypadkach prawdopodobnie w horyzoncie 2050 roku można będzie wyprodukować wystarczającą ilość żywności i jednocześnie utrzymać założone ograniczenie „żadnego wylesiania”.

Zgodnie z wynikami badania, wystarczającą ilość pożywienia można byłoby wyprodukować w 100% scenariuszy całkowicie wykluczających hodowlę. Innymi słowy, jeśli cały świat przejdzie na weganizm, populacja w 2050 r. będzie miała co jeść bez wycinki kolejnych drzew niezależnie od wzrostu poziomu plonów. To samo byłoby możliwe, gdyby cały świat przeszedł na wegetarianizm zakładając, że teren przeznaczony pod uprawy zwiększyłby się o 22% w porównaniu do poziomów z 2000 r., albo nastąpił podobny wzrost wydajności z hektara. Oceniając to rozwiązanie z punktu widzenia ochrony klimatu należałoby wziąć pod uwagę, że zwiększanie wydajności terenów uprawnych polega na zwiększaniu dawek nawozów sztucznych, co wiąże się z dodatkowymi emisjami N2O, czyli silnego gazu cieplarnianego.

Jak stwierdzają autorzy:

Dieta wegańska lub wegetariańska jest związana z zaledwie połową wymaganego areału ziem uprawnych, intensywności wypasu zwierząt i plonów biomasy w porównaniu do diety opartej na mięsie.

Zakładając, że świat nie przejdzie na weganizm ani na wegetarianizm, jakie są inne możliwości? W badaniu sprawdzono różne warianty kontynuacji diety mięsnej przy założeniu zatrzymania wylesiania. Ze względu na mnogość kombinacji uwzględniających różne rodzaje zwierząt hodowlanych (krowy, świnie, kury itp.), ich paszy oraz intensywność wypasu powstał dość złożony obraz.

Mówiąc najogólniej, jeśli dieta Ameryki Północnej z 2000 r. miałaby dominować w skali globalnej w 2050 r., to wystarczającą ilość żywności mogą zapewnić jedynie scenariusze zakładające, że rozwój technologiczny zapewni wysokie plony lub jeśli znaczna część wysokiej jakości pastwisk zostanie przeznaczona na ziemie uprawne.

Scenariusze zakładające wzrost zapotrzebowania na żywność oraz diety w różnych regionach zgodny z prognozami FAO na 2050 r. (przedstawiającymi scenariusz biznes-jak-zwykle) przewidują wystarczającą ilość pożywienia we wszystkich przypadkach poza najniższymi plonami wraz z niewielką ekspansją terenów uprawnych.

Rysunek 2: Zdjęcie: Palians, Dreamstime.com

Wpływ klimatu

W badaniu nie modelowano bezpośrednio wpływu zmiany klimatu na produkcję żywności ani jej wpływu na wyżej przedstawione rezultaty. Była to świadoma decyzja autorów, uznających niepewności za bardzo poważne. Jak mówi główny autor prof. Karl-Heinz Erb z Uniwersytetu Alpen-Adria w Wiedniu:

Mamy ogólne efekty, które nie są precyzyjnie poznane i nie jest jasne, który z nich jest silniejszy.

Erb wyjaśnia, że kiedy substancje odżywcze i woda są łatwo dostępne, wyższe stężenie CO2 może pozwolić na zwiększony wzrost roślin – efekt znany jako nawożenie CO2. Wydłużone okresy wegetacji w rejonach umiarkowanych mogą być kolejną korzystną konsekwencją wzrostu temperatury. Ale jak dodaje:

Z drugiej strony zmiany statystyk pogodowych mogą prowadzić do wzrostu występowania zjawisk ekstremalnych (np. susz) i tym samym zmniejszyć plony.

Odnosząc się do konsekwencji niskich plonów artykuł stwierdza:

Zwiększony popyt na tereny uprawne wynikający z niskich plonów czyni scenariusze z bogatą dietą nierealnymi.

Jako rozsądne przybliżenie konsekwencji zmiany klimatu autorzy wskazują na swój scenariusz rolnictwa organicznego (ekologicznego), w którym autorzy przyjęli plony ze zbiorów o 40% niższe w porównaniu do rolnictwa przemysłowego.

Scenariusz rolnictwa organicznego w badaniu zakłada możliwość utrzymania standardowego scenariusza FAO z dietą mięsną do 2050 r. pod warunkiem zwiększenia terenów uprawnych przynajmniej o 20% w porównaniu do 2000 r. Żadne scenariusze w badaniu nie przewidują możliwości prowadzenia produkcji organicznej przy przejściu świata na dietę Ameryki Północnej.

Rysunek 1. Przestrzeń opcji dostępnych w 2050 roku. Pięć poziomych bloków dotyczy określonych plonów z hektara, w ich ramach kolumny pokazują zmiany w areale upraw (dodatkowo podzielone na dwa warianty żywienia zwierząt hodowlanych – na pastwiskach „Rough” lub ziarnem „Grain”). Pięć kolumn dotyczy różnych wariantów diet, z podziałem na rodzaje wykorzystywanych przez nas zwierząt (nie dotyczy scenariusza weganizmu). Każda komórka oznacza scenariusz. Ciemnozielone kwadraty pokazują scenariusze, w których produkowana jest wystarczająca ilość żywności. Jasnozielone kwadraty to scenariusze, w których popyt przekracza podaż o mniej niż 5%. Brązowe kwadraty oznaczają niemożność zaspokojenia potrzeb (Erb i in., 2016).

Autorzy artykułu poruszają też kwestię klimatycznego dylematu rolnictwa ekologicznego:

Korzyści ze zwiększonej zawartości węgla w glebach mogą być zniweczone przez większe zapotrzebowanie na tereny uprawne spowodowane mniejszymi plonami rolnictwa ekologicznego. W tym sensie koszty znaczącej emisji gazów cieplarnianych związane z ekspansją pól uprawnych na tereny pastwisk, obecnie niezbyt dobrze udokumentowane, będą kluczowe.

Niedopowiedzenie

Analiza Erb i in. mocno upraszcza kwestię wpływu zmiany klimatu na zaopatrzenie w żywność. Rzeczywista sytuacja będzie dużo bardziej skomplikowana. Jak zauważa prof. Andy Challinor, profesor w dziedzinie wpływu klimatu i specjalista w zakresie bezpieczeństwa żywnościowego na Uniwersytecie Leeds:

W zmianie klimatu nie chodzi tylko o niskie plony ale o zwiększoną zmienność [warunków pogodowych]. To w ogóle nie zostało oszacowane w nowym badaniu.

Przykładowo, w Polsce wydłużenie sezonu wegetacyjnego zwiększa ryzyko wystąpienia na początku sezonu przymrozków, co oznacza wzrost ryzyka produkcyjnego np. dla sadowników a w efekcie również koszt produkcji rolnej. Porównywanie rolnictwa ekologicznego do oddziaływania zmian klimatycznych pomija wpływ podobnych ekstremów pogodowych na plony. Challinor dodaje:

To, że te wpływy są złożone i często nie mają prostej odpowiedzi w liczbach nie jest wystarczającym uzasadnieniem, by pomijać tak ważne oddziaływanie.

Sam Erb potwierdza, że brak pogłębionej dyskusji o zmianach klimatycznych i odniesienie ich następstw do ścieżki rolnictwa organicznego jest „zgadywaniem”.

Są też inne uproszczenia i elementy, które sprawiają że rezultaty analizy mogą być nadmiernie optymistyczne. Założono w niej m. in., że regionalne niedobory produkcji żywności można będzie wyrównać poprzez handel międzynarodowy. Jak zauważają sami autorzy, rzeczywistość może być odmienna:

Bariery socjoekonomiczne lub przeszkody w handlu biomasą mogące być skutkiem systemu dopłat, podatków lub innych uregulowań mogą zawęzić możliwości, uniemożliwiając realizację większej liczby scenariuszy.

Autorzy badania skupiają się na kwestii kompromisów pomiędzy jakością i ilością produkcji żywności w świecie z ograniczonym wylesianiem, nie rekomendując konkretnych rozwiązań:

Artykuł nie ma na celu odkrywania prawdopodobieństw, nie opowiada się też za prostymi wnioskami co do celowości, politycznej realności czy skuteczności zrównoważonego rozwoju różnych scenariuszy.

Czy będziemy liczyć na wzrost plonów i brak poważnych następstw zmiany klimatu (w każdym razie do połowy stulecia), czy będziemy kontynuować wylesianie i szkodliwe dla ekosystemów praktyki rolnictwa przemysłowego? A może jednak zaczniemy przechodzić na weganizm czy choćby wegetarianizm? Zmiana diety może nie tylko pomóc w zatrzymaniu wylesiania i naszej presji na ekosystemy, ale też okazać się konieczna z punktu widzenia ograniczenia emisji związanych z hodowlą zwierząt gazów cieplarnianych i tym samym zmiany klimatu. Niestety można się spodziewać, że nawet przyjmując dziś najbardziej korzystne dla nas i klimatu strategie, uderzymy kiedyś w „ekologiczny sufit”.

Tłumaczenie Magdalena Makarewicz na podst. Feeding the world: Can we preserve forests, go organic and eat meat? Konsultacja merytoryczna: dr hab. Bogdan H. Chojnicki.

Opublikowano: 2016-07-14 11:48
Tagi

projekcje klimatu

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.