Mit: Nadchodzi globalne ochłodzenie

Nadchodzi globalne ochłodzenie „Szef departamentu badań kosmicznych rosyjskiego Obserwatorium Pulkovo, doktor nauk fizycznych i matematycznych Habibullo Abdusamatov [uważa, że] (…) już za dwa lata na Ziemi rozpoczną się ostre zimy. Nowa epoka lodowcowa będzie trwać co najmniej dwa stulecia. Abdusamatov jest pewny, że szczyt nowego globalnego zlodowacenia nastąpi w 2055 roku. (…). Według naukowca, Ziemia stygnie od 1990 r. W ciągu minionego stulecia planeta wchłonęła wystarczająco dużo ciepła słonecznego, a teraz powoli robi się zimniej. Okresowe zlodowacenia nie są czymś nadzwyczajnym. Przewidywane przez rosyjskich naukowców długotrwałe mrozy będą piątym przypadkiem "małej epoki lodowcowej" w ciągu ostatnich dziewięciu wieków. Te zjawiska klimatyczne zostały zarejestrowane w XIII, XV, XVII i XIX wieku. (ZmianyNaZiemi.pl)

Ostatnio w blogosferze pojawiły się twierdzenia, że wg rosnącej grupy naukowców jesteśmy u progu globalnego ochłodzenia. Niektórzy nawet mówią o „rosnącym konsensusie” w tym zakresie. To jednak nieprawda. Po pierwsze, twierdzenie, że Ziemia zacznie się ochładzać w najbliższej przyszłości, nie ma podstaw naukowych. Po drugie, wielu naukowców, na których powołują się blogerzy, wcale nie przewiduje globalnego ochłodzenia.

Człowiek w epoce lodowcowej

Ci, którzy twierdzą, że doświadczamy globalnego oziębienia, ignorują fakt, że z dekady na dekadę robi się cieplej, a pierwsze dziesięciolecie XXI wieku było najgorętszą dekadą w historii pomiarów. Zapominają też, że system klimatyczny to nie tylko atmosfera. Obserwujemy wzrost temperatury powietrza, lądu i oceanu. Część nadwyżki energii jest zużywana na topienie lądolodów i lodowców górskich. Żeby mieć pełny obraz globalnego ocieplenia, trzeba uwzględniać całą zawartość energii cieplnej Ziemi:

Przyrost energii w systemie klimatycznym Ziemi

Rysunek 2:  Zmiany w energii cieplnej zawartej w systemie klimatycznym Ziemi od 1960 roku. W ostatniej dekadzie energia termiczna w ziemskim systemie klimatycznym (w ponad 90% w oceanach) akumuluje się w tempie równoważnym 4 wybuchom bomb atomowych klasy ‘Hiroszima’ na sekundę. Dane z oceanów NOAA Global Ocean Heat and Salt Content. Dane ląd+atmosfera+lód z Church i in. 2011; opracowanie Nuccitelli i in. 2012.

Wyraźnie widać, że globalne ocieplenie postępuje. Liczne dowody nie przekonują jednak Mata Vooro, twórcy listy „naukowców przewidujących globalne ochłodzenie”. Kto jest na tej liście?

Pierwszą grupę stanowią ci, którzy od lat, uporczywie twierdzą, że wchodzimy w okres oziębienia. Rzeczywistość już zdołała sfalsyfikować ich twierdzenia. Nie sprawdziły się prognozy Dona Easterbrooka, przewidującego ochłodzenie w związku ze zmianą fazy Dekadalnej Oscylacji Pacyficznej. Mylili się Scafetta, Abdussamatov, Landscheidt, Archibald i D'Aleo, prognozujący oziębienie w oparciu o zmiany aktywności słonecznej – temperatury rosną, mimo że właśnie skończyło się najdłuższe minimum aktywności słonecznej od niemal wieku. Nie ma co liczyć na to, że Słońce ochłodzi klimat w najbliższej przyszłości – symulacje pokazują, że spadek temperatury wywołany przez zmianę aktywności Słońca jest minimalny w porównaniu do ocieplenia powodowanego przez produkowane przez ludzi gazy cieplarniane (Feulner 2010).

Drugą grupę stanowią naukowcy, którzy nigdy nie twierdzili, że się ochładza! Wśród nich są Mojib Latif i Noel Keenlyside, prognozujący ocieplenie o ok. 0,4°C w latach 2010-2020, czy Mike Lockwood i James Overland, którzy w ogóle nie odnoszą się do temperatur globalnych.

Na liście Vooro są meteorolodzy, inżynierowie, astronomowie. Klimatologów jest tam niewielu – zapewne dlatego, że specjaliści od klimatu rozumieją, że się ociepla i że to wina człowieka.

Marcin Popkiewicz na podstawie: Skeptical Science, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zobacz wyjaśnienie pełne.

Ostatnio w blogosferze pojawiły się twierdzenia, że wg rosnącej grupy naukowców jesteśmy u progu globalnego ochłodzenia. Niektórzy nawet mówią o „rosnącym konsensusie” w tym zakresie. To jednak nieprawda. Po pierwsze, twierdzenie, że Ziemia zacznie się ochładzać w najbliższej przyszłości, nie ma podstaw naukowych. Po drugie, wielu naukowców, na których powołują się blogerzy, wcale nie przewiduje globalnego ochłodzenia.

Człowiek w epoce lodowcowej

Mamy przytłaczającą ilość dowodów na to, że działalność ludzka powoduje długookresowy wzrost temperatury. Emisje gazów cieplarnianych wciąż rosną, w związku z tym nie ma podstaw do przewidywania nagłego odwrócenia trendu zmian temperatury. Pierwsze dziesięciolecie XXI wieku było najcieplejszą dekadą w historii pomiarów. Twierdzenie, że klimat się ochładza jest po prostu błędne. Istnieje długa lista dowodów na to, że to przede wszystkim człowiek odpowiada za obserwowane ocieplenie, co więcej, klimatolodzy policzyli, w jakim stopniu za nie odpowiada. Ciepło wciąż akumuluje się w systemie klimatycznym naszej planety:

średnia temperatura powierzchni Ziemi

Rysunek 1.Obserwowana średnia temperatura powierzchni Ziemi w dekadach z okresu 1850-2009 względem okresu bazowego 1961-1990. Niebieskie cieniowanie odpowiada niepewnościom pomiarowym temperatury. Źródło Met Office Hadley Centre.

Ci, którzy twierdzą, że od 1990 roku doświadczamy globalnego oziębienia, ignorują fakt, że z dekady na dekadę robi się coraz cieplej. Co więcej, zapominają, że ląd i atmosfera (choć stanowią nasze środowisko życia) są tylko elementami systemu klimatycznego Ziemi. W związku z zachwianiem bilansu energetycznego cała planeta akumuluje ciepło (pochłania więcej energii niż traci). Rosną temperatury atmosfery, lądu i oceanu, a część nadwyżki energii jest zużywana na topienie lądolodów i lodowców górskich. Żeby mieć pełny obraz globalnego ocieplenia, trzeba uwzględniać całą zawartość energii cieplnej Ziemi.

Taka analiza została wykonana w bilansie energii Ziemi od 1950 roku, w oparciu o dane obserwacyjne (Murphy 2009). Zsumowano w nim ilość energii cieplnej zawartej w oceanach, atmosferze, lądzie i w lodowcach. Aby obliczyć całkowitą zawartość ziemskiego ciepła, autorzy wykorzystali dane pomiarowe dotyczące ilości ciepła w górnej, 700-metrowej warstwie oceanu. Uwzględnili także ilość ciepła z głębszych warstw, aż do 3000 metrów głębokości. Obliczyli zawartość ciepła w atmosferze, używając danych temperatur powierzchniowych i pojemność cieplną troposfery. Nie zaniedbano także energii zgromadzonej w gruncie oraz tej potrzebnej do stopienia lodu. Wyniki przedstawia rysunek 2. Jasno widać na nim, że globalne ocieplenie wciąż postępuje, a stwierdzenia o ochładzaniu się od 1990 roku nie mają żadnych podstaw.

Przyrost energii w systemie klimatycznym Ziemi

Rysunek 2:  Zmiany w energii cieplnej zawartej w systemie klimatycznym Ziemi od 1960 roku. W ostatniej dekadzie energia termiczna w ziemskim systemie klimatycznym (w ponad 90% w oceanach) akumuluje się w tempie równoważnym 4 wybuchom bomb atomowych klasy ‘Hiroszima’ na sekundę. Dane z oceanów NOAA Global Ocean Heat and Salt Content. Dane ląd+atmosfera+lód z Church i in. 2011; opracowanie Nuccitelli i in. 2012.

Na przestrzeni ostatniego tysiąca lat aktywność słoneczna była najniższa w XVIII w., w trakcie tzw. Minimum Maundera, stanowiącego najzimniejszy okres „małej epoki lodowcowej”. Co by się stało, gdyby Słońce w XXI wieku weszło w następne Minimum Maundera i jaki wpływ wywarłoby to na klimat Ziemi?

Symulacje reakcji klimatu na powtórkę Minimum Maundera pokazują, że spadek temperatury wywołany przez zmianę aktywności Słońca jest minimalny w porównaniu do ocieplenia powodowanego przez produkowane przez ludzi gazy cieplarniane (Feulner 2010). Oziębienie wywołane przez niższą aktywność słoneczną jest szacowane na ok. 0,1°C (maksymalnie 0,3°C), podczas gdy ocieplenie związane ze wzmocnieniem efektu cieplarnianego będzie rzędu 3,7°C do 4,5°C, w zależności od tego, ile CO2 wyemitujemy w XXI wieku.

: Średnie globalne anomalie temperatury w latach 1900 do 2100

Rysunek 3: Średnie globalne anomalie temperatury w latach 1900 do 2100 w scenariuszach Czwartego Raportu IPCC: A1B (czerwone linie) i A2 (purpurowe linie) i przy uwzględnieniu trzech różnych wymuszeń słonecznych: typowego 11-letniego cyklu (linia ciągła), nowego Wielkiego Minimum z poziomem aktywności słonecznej odpowiadającej zrekonstruowanemu poziomowi ostatniego Minimum Maundera (linia przerywana) oraz obniżonego poziomu napromieniowania (linia kropkowana). Temperatury obserwowane przez NASA GISS do roku 2009 są oznaczone liną niebieską (Feulner i Rahmstorf 2010).

Jacy naukowcy przewidują globalne ochłodzenie?

Na różnych listach „naukowców przewidujących globalne ochłodzenie” (takich, jak lista Matta Vooro) są tacy, którzy od lat uporczywie twierdzą, że wchodzimy w okres oziębienia. To np. Don Easterbrook, Syun Akasofu, Joe D'Aleo, Nicola Scafetta czy często cytowany w polskiej prasie jako „rosyjscy naukowcy” Habibullo Abdussamatov, który od wielu lat prognozuje ochłodzenie. Wielu z nich nie zajmuje się nauką o klimacie. Nie dziwi więc, że w takich przekazach mówi się o rosnącej liczbie naukowców (nie klimatologów) przewidujących nadejście ochłodzenia.

Stale trwające ocieplenie podważa wiarygodność tego rodzaju przewidywań. Dla przykładu Don Easterbrook prognozował globalne ochłodzenie rzędu 1.1 - 2.8°C w latach 2000-2030, w związku ze zmianą fazy Dekadalnej Oscylacji Pacyficznej. Teraz jesteśmy w jednej trzeciej domniemanego okresu ochłodzenia, tymczasem Ziemia (pomimo chłodnej fazy PDO) ociepliła się o ok. 0,1°C.

Na wspomnianych listach są też naukowcy przewidujący globalne ochłodzenie w oparciu o zmiany aktywności Słońca (np. Scafetta, Abdussamatov, Landscheidt, Archibald i D'Aleo). Tymczasem, mimo że właśnie skończyło się najdłuższe minimum aktywności słonecznej od niemal wieku, ostatnia dekada była najcieplejszą w historii pomiarów instrumentalnych. Na przestrzeni ostatnich 50 lat Słońce nie było szczególnie aktywne, a mimo to w tym okresie średnie temperatury na Ziemi wzrosły o ok. 0,6°C.

W listach „naukowców przewidujących globalne ochłodzenie” najgorsze jest chyba to, że znaleźli się na nich ludzie, którzy nigdy nie twierdzili, że klimat się ochłodzi. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Mojib Latif

Dr Latif przewidywał, że w latach 2010-2020 Ziemia ociepli się o ok. 0,4°C. Stwierdził, że ryzykujemy „ocieplenie bez precedensu w historii ludzkości, o ile nie zaczniemy ograniczać globalnych emisji dwutlenku węgla”.

Noel Keenlyside

Dr Keenlyside jest współautorem wiodącym wyżej cytowanej pracy Latifa, przewidującej ocieplenie o 0,4 °C w latach 2010-2020.

Anastasios Tsonis i Kyle Swanson

Tak oto Swanson odniósł się do twierdzeń, jakoby wspólnie z Tsonisem przewidywali globalne ochłodzenie:

„Jeżeli hipoteza (globalnego ochłodzenia) jest prawdziwa, era rekordowo wysokich temperatur globalnych nie skończy się wcześniej, niż ok. 2020 r. (…) Co rezultaty naszych badań mówią o globalnym ociepleniu, np. o reakcji klimatu na emisje gazów cieplarnianych na przestrzeni wieku? NIEWIELE, wbrew temu, co niektórzy twierdzą w naszym imieniu. (…) Ludzkość szturcha skomplikowany, nielinearny system klimatyczny kijem gazów cieplarnianych i nie ma żadnej pewności, jak klimat na to zareaguje.”

Mike Lockwood

W wypowiedzi, którą przytaczano jako prognozę globalnego ochłodzenia Lockwood jedynie stwierdza, że mniejsza aktywność słoneczna może wpłynąć na zimową pogodę w Europie. Nie ma tu w ogóle mowy o temperaturach globalnych. Lockwood opublikował wiele prac, w których twierdzi, że Słońce nie odpowiada w istotnym stopniu za ostatnio obserwowane ocieplenie. Nigdzie nie przewidywał globalnego ochłodzenia.

James Overland

Podobnie jak w przypadku Lockwooda, słowa Jamesa Overlanda mające być prognozą oziębienia, w rzeczywistości dotyczą pogody zimą – w Europie i USA. Dr Overland ani nie przewidywał globalnego ochłodzenia, ani też nie kwestionował wpływu człowieka na ocieplenie. Co więcej, w wyżej podlinkowanym artykule Overland omawia, jak szybko ociepla się Arktyka pod wpływem ludzkiej działalności. Stwierdza, że spowoduje to zmianę wzorców pogodowych, co przyniesie chłodne i śnieżne zimy w Europie i Stanach Zjednoczonych. Overland nie tylko nie przewiduje tu globalnego ochłodzenia, ale wyraźnie mówi o globalnym ociepleniu.

To oczywiście nie wszyscy klimatolodzy, którym błędnie przypisano prognozy globalnego ochłodzenia. Wiele innych wypowiedzi mających być prognozą „globalnego oziębienia” w rzeczywistości dotyczy lokalnej pogody, a nie globalnych temperatur.

Ponadto wielu naukowców ze wspomnianych wyżej list to nie klimatolodzy ale meteorolodzy, inżynierowie, astronomowie, etc.

W polskich mediach często cytowany (jako „rosyjscy naukowcy”) jest

Habibullo Abdussamatov

Abdussamatov kieruje laboratorium badań kosmicznych w obserwatorium Pułkowo pod Petersburgiem. Od wielu lat prognozuje on ochłodzenie, powołując się na 200-letnie cykle słoneczne. Tymczasem obecne ocieplenie wcale nie jest „wychodzeniem z Małej Epoki Lodowej”, a Ziemia wcale nie wchodzi w epokę lodowcową. Abdussamatov twierdzi, że oceany ochładzają się – czemu wprost przeczą wyniki pomiarów (patrz Rysunek 2). Utrzymuje też, że to oceany są źródłem dwutlenku węgla i powodują wzrost jego stężenia w atmosferze, co jest sprzeczne z szeregiem obserwacji. Jego główne stwierdzenia są ewidentnie niezgodne z wiedzą naukową.

Podsumowanie

Na liście Vooro jest bardzo niewielu klimatologów przewidujących globalne ochłodzenie. Zapewne dlatego, że specjaliści od klimatu rozumieją, że człowiek przyczynia się i - w przewidywalnej przyszłości - będzie się przyczyniał do gwałtownego ocieplenia. Tych kilku naukowców, którzy przewidują oziębienie, robi to już od lat, ignorując olbrzymią pulę naukowych dowodów na to, że Ziemia będzie się ocieplać i to w szybkim tempie.

Marcin Popkiewicz na podstawie: Skeptical Science, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Opublikowano: 2013-11-28 21:03
Tagi

globalne ocieplenie stanowisko nauki mit o klimacie ochłodzenie

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.