Mit: Zmiana klimatu to nie problem, bo tak twierdzi Światowa Federacja Naukowców

Wcale nie ma konsensusu naukowego w temacie zmiany klimatu, bo panel klimatyczny World Federation of Scientists, organizacji założonej przez noblistów w celu monitorowania potencjalnych globalnych zagrożeń i zrzeszającej wybitnych naukowców, jednogłośnie uważa, że zmiana klimatu nie jest żadnym zagrożeniem (Jan Szyszko, były Minister Środowiska).

Jacy wybitni naukowcy zasiadają w panelu klimatologicznym „Światowej Federacji Naukowców”? Jest w nim tylko przewodniczący Christopher Essex,€“ poza tym panel nie ma żadnych członków. A kim jest Christopher Essex? Bynajmniej nie jest to wybitny naukowiec, lecz lobbysta z prawicowego thinktanku Heartland Institute -€“ antynaukowego, zaprzeczającego zmianie klimatu, finansowanego przez ExxonMobil i magnatów przemysłowych braci Koch.

W pracowni uczonych

Rysunek 1:  „W pracowni uczonych” – obraz Johanna Michaela Bretschneidera, który obejrzeć można w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Źródło: Wikipedia.

Nauka jest zgodna: globalne ocieplenie zachodzi, jest powodowane naszymi emisjami gazów cieplarnianych, przede wszystkim dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych i będą z nim poważne problemy. Dowodem konsensusu w tej dziedzinie jest fakt, że ani jedna z aktywnie z zajmujących się badaniami klimatu organizacji naukowych o krajowej czy międzynarodowej renomie nie prezentuje w swoim oficjalnym stanowisku odmienny poglądu. Ostatnią taką organizacją było Amerykańskie Stowarzyszenie Geologów Naftowych, które w 2007 roku zmieniło swoje oświadczenie z 1999 roku, odrzucające prawdopodobieństwo wpływu ludzi na obecną zmianę klimatu, zastępując je brakiem opinii w tej kwestii.

Jednak uznanie tego argumentu przez osoby zaprzeczające zmianie klimatu postawiłoby je w tak opozycji względem stanu wiedzy naukowej praktycznie na równi z Towarzystwem Płaskiej Ziemi. Szukają więc oparcia w opiniach pojedynczych osób lub pomniejszych organizacji, zdecydowanie nie spełniających kryterium „organizacji naukowej, aktywnie zajmującej się badaniami klimatu, o krajowej czy międzynarodowej renomie”.

Pisaliśmy już o konsensusie(Mit: Nauka nie jest zgodna w temacie globalnego ocieplenia, Mit: Zgoda naukowców co do zmiany klimatu jest bez znaczenia, Mit: Nauka nie jest pewna w kwestii zmian klimatu, Mit: Konsensus IPCC to lipa, Mit: Sceptycy klimatyczni to Galileusze naszych czasów) oraz pojedynczych dokumentach, negujących zmianę klimatu (Mit: Globalnego ocieplenia nie ma, bo tak mówi Komitet Nauk Geologicznych [1], Mit: Petycja Oregońska podważa teorię antropogenicznej zmiany klimatu, Mit: Według 500 wybitnych klimatologów zmiana klimatu to naturalna oscylacja, Najnowszy raport NIPCC (2013) cz. 1). O stanowiskach prezentowanych przez organizacje lobbystów powiązanych z koncernami naftowymi czy węglowymi, takimi jak np. Heartland Institute, American Enterprise Institute, Cato Institute czy Polskie Lobby Przemysłowe nie będziemy nawet wspominać, bo ani ich poziom merytoryczny ani kryterium organizacji naukowych nie zasługują na poważne traktowanie.

Jak poznać, czy powoływanie się na "organizację X", która zaprzecza zmianie klimatu ma sens? To wcale nie jest dla laika proste. Zdarza się, że w dyskusji o konsensusie wypływają organizacje o dostojnie brzmiących nazwach, które jednak nie są znane nawet osobom „mocno siedzącym w temacie”. Na jednej z ostatnich konferencji w Sejmie prof. Jan Szyszko, były Minister Środowiska stwierdził, że wcale nie ma konsensusu naukowego w temacie zmiany klimatu, bo panel klimatyczny "Światowej Federacji Naukowców" (World Federation of Scientists), organizacji założonej przez noblistów i zrzeszającej wybitnych naukowców, jednogłośnie uważa, że wcale nie ma pewności. Co ważne, organizacja ta została założona w celu monitorowania potencjalnych globalnych zagrożeń i podejmowaniu działań przez środowisko naukowe w celu przeciwdziałania im. No… skoro taka organizacja mówi, że nie ma problemu, to nad zmianą klimatu można widocznie przejść do porządku dziennego, szczególnie, że już same nazwa i afiliacje robią duże wrażenie.

Zaraz po konferencji sprawdziłem, co to jest ta "Światowa Federacja Naukowców". Sądząc z informacji w Wikipedii nie jest to (a w każdym razie nie była) typowa organizacja denialistyczna. Na pierwszy rzut oka jest to faktycznie organizacja zrzeszająca wybitnych naukowców, zatroskana o losy świata i wręcz monitorująca zagrożenia planetarne. To na pierwszy rzut oka.

Ale na drugi...

Zajrzyjmy na stronę panelu Światowej Federacji Naukowców poświęconego zmianie klimatu. Co tam widzimy? Nic. W rubryce "Streszczenie zagrożenia" tylko dwa słowa: Being revised, czyli "w przeglądzie". Ten sam tekst w dziale "Priorytety przeciwdziałania zagrożeniu".

Światowa Federacja Naukowców

Rysunek 2: Fragment strony internetowej „Światowej Federacji Naukowców”. Źródło.

A jacy są członkowie tego panelu? Jest tylko przewodniczący Christopher Essex – poza tym panel nie ma żadnych członków. Kim jest Christopher Essex? Okazuje się, że bynajmniej nie jest to wybitny naukowiec, lecz lobbysta z prawicowego thinktanku Heartland Institute – antynaukowego, zaprzeczającego zmianie klimatu, finansowanego przez ExxonMobil i magnatów przemysłowych braci Koch. To jeden z kilku think tanków, które regularnie przewijają się w większości dezinformacji klimatycznych. Sam Essex znany jest m.in. z pracy, w której dowodzi, że nie ma czegoś takiego jak globalna temperatura i przez co także pojęcie wzrostu temperatury mogłoby być dowolne i w związku z tym całą dyskusję o wzroście temperatury możemy sobie darować.

Co ciekawe, jeszcze 4 lata temu, w 2011 roku, lista nazwisk składających się na panel klimatyczny "Światowej Federacji Naukowców" wyglądał sensownie – były na niej takie osoby jak Mario Molina (USA); Neville Nichols (Australia) czy Warren Washington (USA). To znani naukowcy, których opinie wypadałoby traktować serio. Co prawda, na stronie organizacji nie ma od ponad 10 lat prawie żadnych wpisów, a jej forma graficzna sugeruje że jest martwa od lat, ale może...

I nagle, w 2012 roku, przewodniczącym panelu klimatycznego zostaje Essex. A właściwie więcej niż przewodniczącym, bo również jedynym jego członkiem! Zachodzimy w głowę, jak mogło do tego dojść.

Po przejęciu kierownictwa panelu przez Essexa, naukowcy albo zostali z niego usunięci, albo, co bardziej prawdopodobne, sami zrezygnowali z członkostwa w takim gremium, zostawiając Essexa jako "jednogłośną opinię panelu klimatycznego "Światowej Federacji Naukowców". Na forum "Światowej Federacji Naukowców" wykłady zaczęli tymczasem dawać tacy specjaliści od klimatu jak Vaclav Klaus (do wybitnych naukowców zajmujących się badaniami klimatu trudno go zaliczyć), stwierdzający, że zmiana klimatu nie jest żadnym zagrożeniem. Essex przedstawia takie stanowisko jako oficjalne stanowisko panelu "Światowej Federacji Naukowców".

Tak więc, kiedy prof. Szyszko mówił, że panel klimatyczny "Światowej Federacji Naukowców" jednogłośnie uważa, że wcale nie ma pewności... to w rzeczywistości powoływał się na pojedynczy głos lobbysty denialistycznego think tanku Heartland Institute... Wierzymy głęboko, że profesor Szyszko nie próbuje na siłę zaprzeczać konsensusowi, lecz znalazł się w gronie osób zwyczajnie zdezinformowanych – o co też lobbystom energetycznym w operacji „przejęcia” panelu chodziło.

Jak więc poznać, czy opinia organizacji ma sens?

Przede wszystkim po jej renomie. Jeśli coś mówi NASA, NOAA, Centrum Hadleya, Akademia Nauk USA, ONZ albo Międzynarodowa Agencja Energii, to traktujmy to serio. Jeśli słyszymy, że globalnemu ociepleniu zaprzecza nieznana organizacja czy pojedyncza osoba, to spokojnie możemy przejść nad tym do porządku dziennego. Jeśli chcemy czegoś więcej to w dzisiejszym oplecionym pajęczyną świecie pozostaje krótkie śledztwo internetowe. 2-3 przemyślane zapytania w wyszukiwarkach kliknięcia myszki....i wszystko jasne!

Marcin Popkiewicz

Opublikowano: 2015-05-11 22:43
Tagi

globalne ocieplenie stanowisko nauki medialny temat

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.