Mit: Za czasów Eryka Rudego Grenlandia była zielona

Grenlandia była zielona. „W średniowieczu Grenlandia, dziś pokryta lodem, była zieloną wyspą, sławną ze swych sadów owocowych." (Rafał Ziemkiewicz).

Przez 3 mln lat grenlandzki lądolód kurczył się i rozrastał, jednak nigdy nie zanikł całkowicie. W średniowieczu „zielone” mogło być południe wyspy, ale nie cała Grenlandia. Całkowity zanik czapy lodowej podniósłby poziom wody w oceanach o 7 metrów, co przecież nie miało miejsca.

Tajga

Lasy dalekiej północy, Denali Highway, Alaska. Zdjęcie dzięki uprzejmości NOAA, autor: L.B. Brubaker

Grenlandzka pokrywa lodowa liczy sobie miliony lat, a lód w istniejącej czapie lodowej – ponad 100 tysięcy lat. Lądolód Grenlandii utrzymuje w sobie dość wody, by podnieść poziom oceanów o 7 metrów. Gdyby Grenlandia rzeczywiście była 1000 lat temu „zieloną wyspą”, wiele dawnych miast portowych, od Aleksandrii po Wenecję, znajdowałyby się pod wodą, co jak wiemy, nie miało miejsca.

Skąd więc wzięła się zieleń w nazwie Grenlandii? Istnieje kilka hipotez. Podczas regionalnego ocieplenia we wczesnym średniowieczu temperatura na południu Grenlandii była zbliżona do tej z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku (i dziś ta część wyspy jest latem zielona). Ponoć Eryk Rudy nazwał Grenlandię „Zielonym lądem”, by przyciągnąć więcej osadników. Na starych mapach widnieją też nazwy Engronelant i Gruntland (co oznacza „grunt/ziemię” i odnosi się do płytkich zatok) – mogły one zostać błędnie przetłumaczone na „zielony”.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Skrót na podstawie wersji pełnej: Marta Śmigowska

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zobacz wyjaśnienie pełne.

Grenlandzka pokrywa lodowa, choć w niektórych okresach traciła masę, istnieje już od milionów lat. Niektóre obszary Grenlandii mogły być bardziej zielone niż obecnie, ale było to zjawisko lokalne. Gdyby Grenlandia była „zieloną wyspą”, poziom wody w oceanach byłby wyższy o 7 metrów, co nie miało miejsca.

Tajga

Lasy dalekiej północy, Denali Highway, Alaska. Zdjęcie dzięki uprzejmości NOAA, autor: L.B. Brubaker

Za tym argumentem idzie sugestia, że jeśli klimat wcześniej zmieniał się naturalnie, tak musi być i teraz. Oczywistą słabością tego rozumowania jest błędne założenie, że czynniki, które wpływały na klimat dawniej, w średniowieczu (np. zmiany aktywności Słońca), odpowiadają za obecne globalne ocieplenie. (Więcej na ten temat we wpisie "Klimat zmieniał się wcześniej”).

Czy Grenlandia w czasach Wikingów rzeczywiście była zielona?

Grenlandzka pokrywa lodowa liczy sobie miliony lat (Lunt i inni 2008), a lód w istniejącej czapie lodowej ma ponad 100 tysięcy lat (Meese i inni 1997).

Z pewnością lądolód Grenlandii istniał i miał się dobrze, gdy nadano nazwę wyspie około 1000 lat temu. Lądolód Grenlandii utrzymuje w sobie dość wody, by podnieść poziom oceanów o 7 metrów. Gdyby Grenlandia rzeczywiście była „zieloną wyspą”, wiele dawnych miast portowych, od Aleksandrii po Wenecję, znajdowałyby się pod wodą, co jak wiemy, nie miało miejsca.

Skąd więc wzięła się zieleń w nazwie Grenlandii? Podczas okresu regionalnego ocieplenia we wczesnym średniowieczu temperatura na Grenlandii była zbliżona do tej z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Również dzisiaj południowa część Grenlandii (nie pokryta lodowcami) jest latem zielona. Spisane islandzkie sagi mówią, że nazwanie Grenlandii „Zielonym lądem” było strategią promocyjną Eryka Rudego, który chciał w ten sposób przyciągnąć więcej osadników. Na starych mapach spotyka się też nazwy Engronelant i Gruntland (co oznacza „grunt/ziemię” i odnosi się do płytkich zatok) – mogły one zostać błędnie przetłumaczone na „zielony” na podstawie przekazów ustnych.

Żeby dowiedzieć się więcej o życiu osadników na Grenlandii w tym okresie, można sięgnąć  do pochodzącego z XIII w. norweskiego tekstu Konungs skuggsjá (angielskie tłumaczenie można znaleźć tutaj). Grenlandzcy osadnicy drewno do budowy domów musieli importować zza granicy – czy robiliby to, gdyby Grenlandia była porośnięta lasami? Interesujący jest też opis prób zasiewu zbóż – z mizernym skutkiem, skoro "zdecydowana większość nie wiedziała, co to jest chleb".

Kiedy Grenlandia była zielona?

Lądolód Grenlandii pojawił się około 3 milionów lat temu, a za główną przyczynę jego powstania uważa się spadek stężenia atmosferycznego CO2 poniżej 400 ppm (Lunt i inni 2008).

Od tego czasu, przez cały czwartorzęd, lądolód pokrywał dużą część powierzchni wyspy i najprawdopodobniej ani razu nie zniknął z niej całkowicie. Z pewnością nie roztopił się podczas ostatniego interglacjału, który miał miejsce około 120 tysięcy lat temu, choć czapa lodowa przykrywająca Grenlandię zmniejszyła w wyniku ocieplenia swoje rozmiary. Jak bardzo zmniejszyła - to pytanie ma istotne implikacje praktyczne, bowiem warunki klimatyczne panujące podczas interglacjału eemskiego na Grenlandii przypominały to, co może czekać nas już w XXI wieku.

Z jednej strony wiadomo, że w najcieplejszym okresie interglacjału eemskiego poziom mórz był 4-6 metrów wyższy niż teraz, z czego jakaś część przypada na stopione grenlandzkie lodowce. Z drugiej strony, dysponujemy wywierconymi w Grenlandii rdzeniami lodowymi (GRIP, GISP2, NGRIP, Renland, Dye 3), które zawierają lód z interglacjału eemskiego. To oznacza, że lądolód Grenlandii nie był dużo mniejszy niż obecnie. Wynika z tego, że wkład topniejącego lądolodu Grenlandii i innych arktycznych lodowców we wzrost poziomu morza, dla warunków odpowiadających klimatowi z tamtych czasów, jest rzędu 2,2-3,4 m (Vernal i Hillaire-Marcel 2008).

Grenlandia - odwierty lodowych rdzeni

Rysunek 1. Lokalizacje odwiertów rdzeni lodowych na Grenlandii.

Sięgając dalej w przeszłość, paleoklimatologom udało się odkryć, że podczas wyjątkowo długiego interglacjału MIS-11 (425-375 tys. lat temu) lądolód Grenlandii zanikł w znacznym stopniu, kiedy to lodowiec odsłonił południową część wyspy. Badania rdzenia lodowego Dye 3 z południowej Grenlandii wykazały, że w miejscu badania rosły olchy, świerki, sosny i cisy, a w lesie spotkać można było m.in. owady, motyle i pająki. Temperatura na Grenlandii musiała w lecie wynosić ok. 10°C, a zimą nie spadać poniżej -17°C – było tam więc znacznie cieplej niż obecnie. Przeprowadzone za pomocą różnorodnych metod datowania wykazały, że las ten rósł na Grenlandii ponad 400 tysięcy lat temu, może nawet 800 tysięcy lat temu. Czy to oznacza, że współczesne ocieplenie może być naturalne, lub że nie ma się czym przejmować?

Warto przeczytać, co naprawdę mówią naukowcy. Dawne ocieplenie jest związane z naturalnymi zmianami orbity Ziemi. Martin Sharp zauważa: „Można by się spierać, czy w związku z tym czynnik naturalny może powodować obecne ocieplenie, ale dzisiejszy kształt orbity Ziemi zupełnie nie przystaje do tej hipotezy”. W podsumowaniu pracy Sharp podkreśla, że wyniki badań „nie pokazują, że obecny trend ocieplenia nie jest wywołany przez człowieka”. Jeśli już można z nich wyciągać wniosek dotyczący obecnego globalnego ocieplenia, to taki, że „może nas czekać jeszcze większy wzrost temperatury, niż myśleliśmy”.

Skoro do stopienia lądolodu Grenlandii południowej i pojawienia się tam lasów wystarczały zmiany nasłonecznienia podczas okresów międzylodowcowych, oznacza to wysoką czułość lądolodu na wzrost temperatury. Z punktu widzenia obecnej zmiany klimatu to sygnał ostrzegawczy, szczególnie pod kątem wzrostu poziomu oceanów (Vernal i Hillaire-Marcel 2008).

Warto też zauważyć, że hasło „Za czasów Eryka Rudego Grenlandia była zielona” stoi w sprzeczności z często podnoszonym argumentem, że „Lądolód Grenlandii się nie rozpadnie ”, bo świadczy o dużej wrażliwości lądolodu wyspy na zmiany klimatu.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Opublikowano: 2013-10-09 23:07
Tagi

Grenlandia lodowce mit o klimacie poziom morza

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.