Ekstremalne fale upałów kojarzą się w Polsce z lipcem lub sierpniem. W tym roku jednak rekordowe temperatury i tropikalne noce pojawiły się już w czerwcu. Temperatury w wielu miejscach przekroczyły 40oC. Sprawdź, gdzie padły rekordy i jak zmieniło się lato w Polsce w wyniku globalnego ocieplenia.

W drugiej połowie czerwca 2026 roku znaczną część Europy dotknęła ekstremalna fala upałów, zaczynając od Półwyspu Iberyjskiego, przechodząc przez kraje Europy Zachodniej i docierając, w ostatnich dniach, do krajów Europy Środkowej. Wyjątkowo wysokie temperatury zarejestrowano w Portugalii, Hiszpanii, Francji, Belgii, Luksemburgu, Holandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwajcarii, Austrii, Włoszech, Czechach, Słowacji, Węgrzech, Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Serbii, Czarnogórze, Albanii, Północnej Macedonii, Grecji, Bułgarii, Rumunii, no i oczywiście również w Polsce.
Temperatura maksymalna w naszym kraju zaczęła przekraczać próg 30 stopni Celsjusza już w środę 24 czerwca, kiedy osiągnęła 31,2°C w Słubicach i Zielonej Górze, oraz 30,3°C w Legnicy. W czwartek upały ogarnęły już obszar większości kraju, choć najwyższe temperatury zanotowano ponownie w zachodniej jego części: stacja meteorologiczna w Słubicach zmierzyła 33,6°C. Podobne warunki powtórzyły się w piątek, kiedy najwyższe temperatury, 33,2°C, pojawiły się w Słubicach i Opolu.
Rekordy gorąca i tropikalne noce w Polsce
Kulminacja upałów przypadła jednak na sobotę i niedzielę 27 i 28 czerwca. W sobotę w Słubicach zmierzono temperaturę 38,5°C, która została nowym rekordem temperatury czerwca w historii pomiarów instrumentalnych w Polsce. W wielu innych stacjach meteorologicznych pobito również lokalne czerwcowe rekordy temperatury maksymalnej. Wstępna analiza danych pomiarowych sugeruje, że w okolicach Gubina mógł zostać przekroczony poziom 40°C, jednak brakuje tam stacji pomiarowych sieci IMGW które mogłyby to oficjalnie zarejestrować i potwierdzić.
W nocy z 27 na 28 czerwca temperatura na obszarze większości kraju nie spadła poniżej 20 stopni, a upały w niedzielę 28 czerwca znowu zaczęły się od wczesnych godzin porannych. W wielu stacjach meteorologicznych rekordy ustanowione dzień wcześniej zostały ponownie pobite. Późnym popołudniem, kilka stacji meteorologicznych na zachodzie kraju – Słubice, Toruń, Kołuda i Krzyż osiągnęło granicę 40°C. W oficjalnej sieci pomiarowej IMGW-PIB Słubice osiągnęły 40,5°C (il. 2), i jest to nie tylko nowy rekord temperatury czerwca, ale też najwyższa wartość temperatury w Polsce w historii powojennych pomiarów instrumentalnych.

Kwestia porównań z wcześniejszymi pomiarami historycznymi jest bardziej skomplikowana. Często cytowana wartość z 40,2°C zmierzona w Prószkowie (wtedy Proskau) w 29 lipca 1921 roku, a także odkryty niedawno w dziennikach pomiarowych służby meteorologicznej III Rzeszy nieoficjalny rekord 40,5°C ze Ścinawy (wtedy Steinau an der Oder) z 20 sierpnia 1943 roku nie pochodzą z pomiarów rejestrowanych przez polskie służby meteorologiczne, i po wojnie już w tych lokalizacjach stacji meteorologicznych nie utrzymywano.
Porównanie z wartościami mierzonymi w tych dniach w 1921 i 1943 roku w innych pobliskich stacjach sugerują, że rekordy z Prószkowa i Ścinawy mogły być zawyżone z powodu niestandardowej konstrukcji stacji meteorologicznych i sposobu prowadzenia pomiarów. Jeśli jednak chcielibyśmy uwzględniać w naszych rozważaniach pomiary “nieoficjalne”, to znaczy prowadzone poza siecią polskiej państwowej służby meteorologicznej, to rekord z 28 czerwca 2026 roku byłby jeszcze wyższy, bo w niektórych stacjach meteorologicznych spoza sieci IMGW-PIB zmierzono co najmniej 40,7°C.
Warto też w tym miejscu podkreślić, że koniec czerwca klimatologicznie nie jest w Polsce najcieplejszym okresem lata — ten przypada dopiero na początek sierpnia, kiedy temperatura maksymalna jest średnio wyższa o około 3°C. Temperatura przekraczająca w czerwcu 30 stopni Celsjusza, a tym bardziej 35°C – jak w wielu miejscach w kraju w sobotę i niedzielę – jest przy obecnym klimacie zdarzeniem niecodziennym. W latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych, poprzedzających okres szybkiego antropogenicznego ocieplenia klimatu, było to zjawiskiem kilkakrotnie (2-4 razy) rzadszym. Upały osiągające i przekraczające w czerwcu granicę 40°C są w historii instrumentalnych pomiarów w Polsce zjawiskiem bezprecedensowym.
Upały w Polsce a globalne ocieplenie
Gdzie tu rola globalnego ocieplenia? Emisja dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych w ostatnich dwustu latach wzmocniła naturalny efekt cieplarniany naszej planety. Skutkiem tego jest akumulacja energii przez system klimatyczny oraz subtelna zmiana strumieni promieniowania przepływających przez atmosferę, które powodują, że pogoda w większości miejsc na świecie – w tym w Europie i w Polsce – choć wciąż jest w dużej mierze losowa, sprzyja coraz wyższym temperaturom.

Źródłami pochodzenia danych są: Copernicus Climate Change Service (C3S)(2019), w szczególności Muñoz Sabater, J. (2019): ERA5-Land hourly data from 1950 to present. Copernicus Climate Change Service (C3S) Climate Data Store (CDS). DOI: 10.24381/cds.e2161bac, dostęp 29.01.2026 (Komisja Europejska ani ECMWF nie odpowiadają za sposób wykorzystania danych), Berkeley Earth oraz Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy (dane zostały opracowane).
Średnia temperatura lata wzrosła w Polsce w ciągu ostatnich 60 lat o około 2,5 stopnia Celsjusza (il. 3). W dłuższych okresach czasu przekłada się to więc na obserwowany wzrost częstości występowania dni upalnych (na przykład zdefiniowanych, tak jak robi to IMGW, jako dni z temperaturą maksymalną przekraczającą 30 stopni Celsjusza) i nocy tropikalnych (podczas których temperatura nie spada poniżej 20 stopni Celsjusza).
W dużym przybliżeniu można uznać, że różnica 2-3 stopni pomiędzy końcem czerwca a sezonowym szczytem temperatur, skąd pochodziły dotychczasowe rekordy, wynosi mniej więcej tyle, ile wyniosło ocieplenie klimatu latem przez ostatnie pół wieku. Dzięki globalnemu ociepleniu tak ekstremalna fala upałów, jak w 1921 czy 1943 roku mogła zaistnieć na początku lata. Alternatywnie, można podejrzewać że gdyby takie idealne warunki meteorologiczne jak wtedy zaistniały pod koniec lipca czy w połowie sierpnia, rekordy temperatury mogłyby osiągnąć poziom 43°C i tyle też – ponownie, w dużym przybliżeniu – wynosi pułap temperatury maksymalnej, który można w praktyce zaobserwować w Polsce, przy obecnym klimacie.
Może to się oczywiście zmienić w przyszłości, a przyczyną jest postępujące globalne ocieplenie. Wartości temperatury maksymalnej 30°C, które w połowie XX wieku występowały rzadko, dzisiaj są uważane za coś zupełnie normalnego; przyzwyczajamy się też do okazjonalnych 35°C, a w ciągu najbliższej dekady czy dwóch tak samo zaczniemy traktować 40°C. Bez radykalnych działań na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych zmiana klimatu będzie wciąż popychać polskie lato w kierunku cieplejszych ekstremów, i w konsekwencji, w drugiej połowie XXI wieku, możemy doświadczyć temperatur dzisiaj uważanych, w tej części Europy, za fizycznie niemożliwe.
Fajnie, że tu jesteś. Mamy nadzieję, że nasz artykuł pomógł Ci poszerzyć lub ugruntować wiedzę.
Nie wiem, czy wiesz, ale naukaoklimacie.pl to projekt non-profit. Tworzymy go my, czyli ludzie, którzy chcą dzielić się wiedzą i pomagać w zrozumieniu zmian klimatu. Taki projekt to dla nas duża radość i satysfakcja. Ale też regularne koszty. Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu i rozwoju strony, przekaż nam darowiznę w dowolnej wysokości