Mit: Sceptycy klimatyczni to Galileusze naszych czasów

Sceptycy klimatyczni to Galileusze naszych czasów „Na to ja mówię: Galileusza uznano za heretyka tylko dlatego, że jacyś uczeni wstali i powiedzieli: ‘takie są fakty i koniec dyskusji’”. (Gubernator Teksasu Rick Perry)

To porównanie jest zupełnie nietrafione. Współcześni badacze posługują się wykorzystującą dowody eksperymentalne i wyniki pomiarów metodą naukową, której pionierem był Galileusz. Sceptycy negujący te wyniki badań, które zagrażają ich wizji świata, bliżsi są oskarżającym Galileusza inkwizytorom, opierającym się na wierzeniach.

1. Galileusza prześladowały władze religijno-polityczne, nie naukowcy. Galileusza nie prześladowali, ani nie „zakrzyczeli” inni uczeni. Wielu ówczesnych badaczy zgadzało się z jego wnioskami [2], a jego proces ich zbulwersował [3]. Galileusza nękał religijno-polityczny establishment – Kościół Katolicki, który w 1616 r. zakazał mu głoszenia poglądów nt. Układu Słonecznego, godzących w kościelne dogmaty. Po opublikowaniu swego słynnego Dialogu, w 1633 r. Galileusz stanął przed obliczem Świętej Inkwizycji za obrazę majestatu Kościoła. Uznano go winnym herezji, zmuszono do wyparcia się własnych twierdzeń i do końca życia osadzono w areszcie domowym. Jego książki znalazły się na cenzurowanym [4]. Galileusz zmarł osiem lat później [5].

2. Nauka opiera się na dowodach; najgłośniejsi sceptycy opierają się na wierzeniach. Podstawowa różnica między Galileuszem a jego kościelnymi przeciwnikami tkwiła w epistemologii, „sposobie myślenia” Galileusza, sposobie, w jaki nabywał wiedzę.

Galileusz

Galileusz przed sądem inkwizycji

Średniowieczni badacze i dogmaty Kościoła Katolickiego umieszczały Ziemię w centrum Wszechświata, zdając się na autorytet Arystotelesa oraz dosłowną interpretację Biblii.

Za to Galileusz nie opierał swoich twierdzeń na nieomylnych autorytetach. Wnioski wyciągał na podstawie obserwacji, posiłkując się logiką. Metoda badawcza Galileusza, oparta na dowodach i logice, jest dziś określana metodą naukową.

Przeważająca część najgłośniejszych sceptyków nie prowadzi badań nad klimatem. Wg obserwatorów, to, co ich łączy, to ideologiczny system wierzeń: „Regulacje rządowe są złe, trzeba więc negować problemy, które mogłyby przynieść nowe regulacje” [6]. To dlatego poddają w wątpliwość wyniki badań naukowych [7].

W przeciwieństwie do Galileusza, czy współczesnych naukowców, nie zmieniają zdania w świetle nowych dowodów. Nie opierają się przecież na otwartym na korektę procesie naukowym, lecz kurczowo trzymają się swoich przekonań ideologicznych.

Klimatolodzy, wręcz przeciwnie, stosują metodę naukową zapoczątkowaną przez Galileusza. Naukowcy prowadzą obserwacje, formułują logiczne hipotezy, testują je za pomocą eksperymentów i dalszych obserwacji. Podążają za dowodami, gdziekolwiek ich one prowadzą.

Nie jest niczym niezwykłym ani atak Kościoła na Galileusza, ani nagonka sceptyków na naukowców zajmujących się klimatem. Historia pełna jest przypadków, w których nowe odkrycia naukowe zagrażały potężnym grupom interesu – działającym z pobudek religijnych, finansowych, czy ideologicznych – i prowokowały gwałtowny sprzeciw.

3. Odkrycie zjawiska globalnego ocieplenia obaliło wierzenie mające ponad 100 lat; sceptycy chcą to wierzenie przywrócić. Twierdząc, że to planety krążą wokół Słońca Galileusz kwestionował ideę, która dominowała w zachodniej cywilizacji przez ponad 1400 lat. Od czasu kiedy Klaudiusz Ptolemeusz (90-168) dał matematyczną wykładnię „geocentryzmu” Arystotelesa, większość filozofów i uczonych nie podważała logiki twierdzenia, że Ziemia jest centrum Wszechświata, a Słońce i inne planety krążą wokół niej.

Podobnie, na przestrzeni wieków przeważała opinia, że człowiek nie jest w stanie zmieniać klimatu na skalę globalną. Zgodnie ze słowami historyka nauki Spencera Wearta, jeszcze w wieku XX przeważająca większość naukowców:

była przekonana, że atmosfera jest stabilnym, automatycznym, samoregulującym się systemem. Pomysł, że ludzkość mogłaby trwale zmienić globalny klimat był tak nieprawdopodobny, że prawie niewarty uwagi naukowców [8].

Niektórzy uważają, że pierwszy raz klimatologia znalazła się „na pozycji Galileusza” w 1896 r., kiedy szwedzki naukowiec Svante Arrhenius, po latach pracochłonnych, odręcznych wyliczeń, przewidział, że dojdzie do ocieplenia spowodowanego emisjami CO2 [9]. Inni wskazują rok 1938, kiedy to brytyjski inżynier Guy Stewart Callendar, po prześledzeniu historycznych zapisów temperatur i stężenia CO2, stanął samotnie wobec członków Królewskiego Towarzystwa Meteorologicznego i stwierdził, że globalne ocieplenie już ma miejsce [10].

Arrhenius i Callendar wyprzedzali swoje czasy i nie udało im się przekonać innych badaczy. W obu przypadkach establishment naukowy uznał, że ich wyliczenia są nazbyt uproszczone, a dowody niekompletne i niewystarczające, by obalić wiekowe przekonanie, że klimat naszej planety jest odporny na ludzkie działania.

W głównym nurcie nauki zmiany następowały wolno. Podczas powojennego boomu w nauce lat 50. pierwsze komputery i zaawansowana technika pozwoliły badaczom na bezpośrednie zbadanie zarzutów wobec teorii Arrheniusa i Callendara [11]. Posługując się nowymi komputerami cyfrowymi, Gilbert Plass doszedł do wniosku, że więcej CO2 w atmosferze rzeczywiście zatrzyma więcej ciepła [12]. Hans Suess przeanalizował radioaktywne izotopy, by wykryć w atmosferze obecność węgla z czasów prehistorycznych, przypuszczalnie pochodzącego z paliw kopalnych (w węglu takim nie ma izotopu 14C, bo zdążył się już dawno rozpaść) [13]. Roger Revelle i Suess odkryli, że oceany nie są w stanie szybko zaabsorbować dodatkowego CO2. David Keeling zbudował pierwszy czujnik zdolny dokładnie zmierzyć stężenie atmosferycznego CO2 – tak jak Galileusz zbudował bardziej zaawansowany teleskop – i doszedł do wniosku, że ilość CO2 w atmosferze rzeczywiście rośnie.

W latach 1960 -1990 dowody się kumulowały, napływając z tak odległych dziedzin jak geologia, astronomia i biologia. W miarę jak jedna za drugą wypełniały się luki w wiedzy, większość naukowców zmieniała zdanie i stopniowo wypracowała nowy konsensus: prawdopodobnie mamy do czynienia ze znaczącym antropogenicznym (wywołanym przez człowieka) globalnym ociepleniem [14].

Do roku 2000 nagromadzono przytłaczającą ilość dowodów.

Hipoteza przedstawiona przez Arrheniusa w 1896 roku – odrzucana przez niemalże wszystkich ekspertów w pierwszej połowie XX w i stopniowo rozwijana w drugiej połowie wieku – jest teraz tak bardzo akceptowana, jak to tylko możliwe w przypadku tego rodzaju propozycji naukowej [15].

Pionierzy klimatologii zostali zrehabilitowani.

Bitwa  o zmiany klimatu

Krytycy nauk o klimacie, wspierani przez zaalarmowany przemysł paliw kopalnych [16], ruszyli do akcji w późnych latach 80-ch, kiedy to – w świetle ogromu dowodów – pojawiły się wezwania do podjęcia międzynarodowych działań na rzecz ograniczenia emisji CO2. Nie przedstawiali, jak Galileusz, żadnej rewolucyjnej hipotezy opartej na nowych dowodach, bo nie potrafili dogadać się między sobą. [17]. Wnieśli niewiele nowego do materiału dowodowego. Woleli wyszukiwać słabości w badaniach innych naukowców i prowadzili kampanie public relations, dyskredytujące naukę o klimacie.

Inaczej niż Galileusz, sceptycy nie próbowali obalić starych twierdzeń. Wręcz przeciwnie, chcieli przywrócić stary punkt widzenia, że sama przez się, „działalność ludzka jest zbyt mizerna, by zachwiać naturalnymi systemami” [18]. Upierając się twardo przy tym punkcie widzenia, sceptycy przypominają Kościół Katolicki, który zwalczał twierdzenia Galileusza jeszcze sto lat po tym, jak zaakceptował je naukowy establishment.

4. To klimatolodzy, a nie sceptycy klimatyczni są ciągani po sądach. Uzbrojeni w ideologiczną pewność swego, wspierani przez potężne finansowe i polityczne grupy interesu, sceptycy nie tylko próbują zdyskredytować naukę, ale też kwestionują uczciwość naukowców. Swobodnie krążą niczym nie poparte oskarżenia o oszustwa i zmowy [19]. Co więcej, niektórym naukowcom zajmującym się klimatem nawet grożono śmiercią [20]. Jak stwierdziła dr Naomi Oreskes, ataki te „zmroziły naukowców. (…) Zastraszanie rzeczywiście działa” [21].

W kwietniu 2011 osobiste ataki na naukowców przybrały bardziej złowieszczy obrót. Wtedy to prokurator generalny stanu Wirginia, Ken Cuccinelli, zapiekły sceptyk klimatyczny, wszczął postępowanie w sprawie o oszustwo, rzekomo popełnione przez uznanego klimatologa, dr. Michaela Manna [22]. Śledztwa przeprowadzone przez szereg niezależnych ciał naukowych nie wykazały ani śladu nieprawidłowości w badaniach Manna i sędzia stanu Wirginia, z uwagi na brak dowodów, oddalił wniosek prokuratora generalnego o wezwanie Manna przed sąd. Mimo to, krucjata Cuccinellisa trwa do dziś [23]. Bardzo przypomina to działania inkwizytorów, chcących zmusić Galileusza do zaprzeczenia swoim poglądom.

Gdyby Galileusz żył dzisiaj i był świadkiem, jak klimatologów bezpodstawnie ciąga się po sądach, czy jest choć cień wątpliwości, po czyjej stanąłby stronie?

Przypisy:

[1] Słowa te padły 7 września 2011, w trakcie republikańskiej debaty prezydenckiej w Simi Valley. Od tamtej pory gubernator Teksasu Rick Perry jest najwyższej rangi politykiem, który przywołał porównanie do Galileusza.

No cóż, zgadzam się, że tutaj … że naukowcy nie są co do tego zgodni. Pomysł, że moglibyśmy narazić budżety Amerykanów na straty w oparciu o tak niepewną teorię, według mnie, to zwyczajny nonsens. Ja na to mówię: Galileusza uznano za heretyka tylko dlatego, że jacyś uczeni wstali i powiedzieli „takie są fakty i koniec dyskusji”. The Republican Debate at the Reagan Library

Twórcy australijskiego „Ruchu Galileusza” twierdzą, że globalne ocieplenie zostało „sfabrykowane”, a jako swoją inspirację podają Galileusza, XVII-wiecznego astronoma i ojca nowoczesnej nauki, który zakwestionował dogmat Kościoła Katolickiego i orzekł, że Ziemia krąży wokół Słońca. "Galileo Movement" Fuels Climate Change Divide in Australia

[2] Divining Perry’s Meaning on Galileo Remark

[3] wypowiedź Spencera Wearta, 9-17-2011.

[4] Wooton, David. Galileo: Watcher of the Skies, Yale University Press, New Haven (2010), str. 224-5.

[5] Galileusz zmarł 8 stycznia 1642 w wieku 77 lat.

[6] The Never-Ending Story

[7] Więcej w: Oreskes, Naomi i Erik M. Conway. Merchants of Doubt, Bloomsbury Press, New York (2010)

[8] The Carbon Dioxide Greenhouse Effect

[9] The Carbon Dioxide Greenhouse Effect

[10]The Carbon Dioxide Greenhouse Effect

[12] Znakomity opis owego okresu można znaleźć u dr Spencera Wearta. Opis ogólny tutaj: A Hyperlinked History of Climate Change Science, a więcej szczegółów tutaj: The Carbon Dioxide Greenhouse Effect i w innych artykułach.

[13] Weart, Spencer. The Discovery of Global Warming, Harvard University Press, New York (2004), str. 26

[14] Weart, str. 164.

[15] Weart, str. 191.

[16] Industry Ignored Its Scientists on Climate

[17] Cool View of Science at Meeting on Warming

[18] A Hyperlinked History of Climate Change Science

[19] Oreskes i Conway, str. 4, 198-213. 264.

[20] Climate scientists angered by deniers' death threat campaign

[21] Oreskes i Conway, str. 264-5.

[22] Judge rejects Ken Cuccinelli's probe of U-Va. global warming records

[23] Virginia Politics Blog: Cuccinelli uses court filing to dispute Mann climate research

Tłumaczenie: Marcin Popkiewicz na podst.Skeptical Science

Opublikowano: 2014-01-23 23:31
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.