Janusz Korwin Mikke: pseudonaukowcy będą siedzieć

Szef Kongresu Nowej Prawicy, Janusz Korwin-Mikke, po raz pierwszy przemawiał w europarlamencie. Kluczowym tematem wystąpienia była wojna z globalnym ociepleniem.

Z wystąpienia europosła dowiedzieliśmy się, że „Wojna z globalnym ociepleniem, o ile byłaby skuteczna, zaszkodziłaby środowisku, ponieważ najbardziej potrzebną rzeczą do wzrostu roślin jest dwutlenek węgla”, oraz, że „Globalne ocieplenie, o ile jest prawdziwe, nie jest skutkiem działalności człowieka.”

Na koniec usłyszeliśmy, że europoseł „ma nadzieję, że winni, w tym pseudonaukowcy, którzy w złej wierze wspierają to szaleństwo zostaną znalezieni, oskarżeni, osądzeni, skazani i wsadzeni do więzienia.”

Zaniepokoiliśmy się, ale na całe szczęście okazało się, że środowisko zajmujących się klimatem naukowców może spać spokojnie, gdyż europoseł Korwin-Mikke miał na myśli nie naukowców, tylko polityków. Swoje poglądy na tą kwestię, a także argumenty naukowe, w oparciu o które stwierdza, że globalne ocieplenie „to jest największa afera XX wieku i w ogóle w historii ludzkości”, wyklarował tego samego dnia w programie „Kropka nad i”:

W portalu Nauka o Klimacie skupiamy się na kwestiach naukowych, wyekstrahujmy je więc z wypowiedzi:

„Czy jest globalne ocieplenie, to jeszcze wcale nie wiadomo. Ale jeżeli jest, na pewno nie ma nic wspólnego z działalnością człowieka.”

„Przypominam, że takie samo globalne ocieplenie było w IX wieku. Grenlandia była wtedy zieloną wyspą, jak sama nazwa wskazuje. Nic się nie stało, nic nie zalało Europy.”

Na uwagę Moniki Olejnik, że naukowcy twierdzą, że to człowiek się przyczynił do globalnego ocieplenia, słyszymy zaś:

„Rozumiem, że w IX w. to najazd Arabów na Hiszpanię spowodował globalne ocieplenie bo… ten… konie krzesały kopytami iskry, tak? No bzdura kompletna. Potem było globalne oziębienie i Bałtyk zamarzał jak Pani wie w XV-XVI wieku. Szwedzi szli na Polskę przez Bałtyk, a potem w XVIII wieku zaczęło się globalne ocieplenie, które potrwa jeszcze 200 lat.”

Przyjrzyjmy się, jak mają się stwierdzania Janusza Korwina-Mikke do aktualnego stanu wiedzy naukowej. Ponieważ wszystkie argumenty pana Korwina-Mikke należą do kanonu mitów klimatycznych wyjaśnionych już na naszym portalu, nie będziemy ich tu kopiować, podlinkujemy tylko wyjaśnienia.

Globalne ocieplenie, o ile jest prawdziwe, nie jest skutkiem działalności człowieka.

Lista dowodów świadczących i tym, że klimat się ociepla i że jest to spowodowane naszą działalnością jest bardzo długa. Świadczą o tym liczne obserwacje, spójne ze sobą nawzajem i z wcześniejszymi przewidywaniami.

Mit: Nie ma globalnego ocieplenia

Mit: Nie ma empirycznych dowodów na antropogeniczność globalnego ocieplenia

Mit: Dwutlenek węgla emitowany przez człowieka nie ma znaczenia

Mit: Wzrost średnich temperatur na świecie wynika z przyczyn naturalnych

Mit: To naturalny cykl wzrostu i spadku temperatur

„Przypominam, że takie samo globalne ocieplenie było w IX wieku. Grenlandia była wtedy zieloną wyspą, jak sama nazwa wskazuje. Nic się nie stało, nic nie zalało Europy.”

Równie dobrze p. Korwin-Mikke mógłby argumentować, że w tym czasie cały lód, który mamy dziś na Grenlandii, znajdował się na Islandii, dokąd Wikingowie przybyli nieco wcześniej, bo w VIII wieku i jak sama nazwa wskazuje, nadali jej taką, a nie inną nazwę.

Nie, w IX wieku ani kiedykolwiek w Średniowieczu średnia temperatura powierzchni Ziemi nie była wyższa niż obecnie.

Mit: W Średniowieczu było cieplej niż dziś

Grenlandia zaś nie była wtedy „Zieloną Wyspą”, a Islandia nie była cała pokryta lądolodem.

Mit: Za czasów Eryka Rudego Grenlandia była zielona

Skądinąd, gdyby Grenlandia była "Zieloną Wyspą", to stopnienie jej lądolodu (w którym robimy odwierty sięgające setki tysięcy lat wstecz) oznaczałoby podniesienie średniego światowego poziomu morza o 7 metrów. Wenecja, Gdańsk, Hamburg i inne miasta portowe znalazłyby się pod wodą (chyba, że cały lód z Grenlandii przeniósłby się w cudowny sposób na Islandię, przykrywając ją grubą na kilkadziesiąt kilometrów warstwą). Stwierdzając „nic się nie stało, nic nie zalało Europy”, europoseł sam sobie przeczy.

„Rozumiem, że w IX w. to najazd Arabów na Hiszpanię spowodował globalne ocieplenie bo… ten… konie krzesały kopytami iskry, tak? No bzdura kompletna.”

Owszem, bzdura kompletna. Pomijając to, że ówczesne ocieplenie nie było globalne, lecz lokalne w rejonie północnego Atlantyku (patrz Mit: W Średniowieczu było cieplej niż dziś), to naukowcy nie twierdzą, że przyczyny tych zmian klimatu miały pochodzenie antropogeniczne. Argumentując w ten sposób Korwin-Mikke wystawia typową „słomianą kukłę”.

Potem było globalne oziębienie i Bałtyk zamarzał jak Pani wie w XV-XVI wieku. Szwedzi szli na Polskę przez Bałtyk, a potem w XVIII wieku zaczęło się globalne ocieplenie, które potrwa jeszcze 200 lat.”

Owszem, w naszym rejonie świata w XV-XVIII wieku było chłodniej od średniej, Bałtyk zamarzał, karczmy na Bałtyku były i ludzie po nim chodzili (choć nie tak, jak to sobie wyobraża pan Korwin-Mikke).

Słuchając słów europosła mówiącego, że "Szwedzi szli na Polskę przez Bałtyk", można by pomyśleć, że szli na Polskę po lodzie. Biorąc pod uwagę, że przyszli w lipcu, a do jesieni opanowali większość terenów obecnej Polski, byłoby to spektakularne osiągnięcie. Zresztą Szwedzi nie zaatakowali Polski "przez Bałtyk", lecz wkroczyli do Wielkopolski z posiadanego wówczas przez nich Pomorza Szczecińskiego. Wypadałoby, aby mieniący się polskim patriotą pan Janusz Korwin Mikke poczytał trochę o historii swojego kraju. Albo chociaż przeczytał ze zrozumieniem "Potop" Sienkiewicza.

Potem się ociepliło. I były to naturalne zmiany klimatu. Ale to, że w przeszłości zachodziły naturalne zmiany klimatu nie jest argumentem, że nasza obecna działalność nie może wpłynąć na klimat. Co więcej, dawne zmiany klimatu dostarczają tak naprawdę dowodów na to, jak bardzo nasz klimat jest czuły na zmiany ilości dwutlenku węgla w atmosferze.

Mit: Klimat zmieniał się już wcześniej - dziś jest tak samo

Skąd zaś pan Korwin-Mikke wie, że klimat będzie ocieplał się jeszcze przez 200 lat, jest dla nas prawdziwą zagadką – osoby zaprzeczające zmianie klimatu mają raczej tendencję do twierdzenia, że Nadchodzi globalne ochłodzenie. Jeśli jednak za wypowiedzią stoi myśl, że zmiany klimatu to zwykłe oscylacje: ciepło (IX w.)- zimno (XV-XVI w.)-ciepło (XVIII-XXIII w.), to jest to zupełnie błędne rozumowanie. Zrobimy tu wyjątek i zaprezentujemy dwa wykresy zmian średniej temperatury powierzchni Ziemi z artykułu Koniec Holocenu. Zapraszamy do zapoznania się z artykułem oraz szukania oscylacji na wykresach.

Rysunek 1. Niebieska linia: rekonstrukcja globalnej temperatury z danych proxy Marcott i in., 2013. Pokazana jest tutaj wersja RegEM – znaczące różnice pomiędzy wariantami różnych metod uśredniania są wyraźne tylko pod koniec pokazanego okresu, gdzie liczba dostępnych szeregów proxy jest mniejsza. Nie ma to jednak znaczenia, ponieważ zmiany temperatur w ostatnich latach są dobrze znane z pomiarów instrumentalnych, zaznaczonych linią czerwoną (dane HadCRU). Grafika: Klaus Bitterman.

Rysunek 2: Ostatnie dwa tysiące lat z Rysunku 1, w porównaniu do rekonstrukcji PAGES 2k (kolor zielony), opisanej szczegółowo tutaj. Grafika: Klaus Bitterman.

„Wojna z globalnym ociepleniem, o ile byłaby skuteczna, zaszkodziłaby środowisku, ponieważ najbardziej potrzebną rzeczą do wzrostu roślin jest dwutlenek węgla.”

Owszem, wzrost stężenia CO2 może być dla roślin korzystny – ale tylko lokalnie i krótkoterminowo. W dłuższej perspektywie wzrośnie powierzchnia obszarów suchych i pustynnych. Skurczą się obszary dostępne dla roślinności, i tak osłabianej przez szkodniki, niedobory wody i składników odżywczych.

Mit: Im więcej CO2, tym lepiej dla roślin

To zresztą i tak tylko wierzchołek góry lodowej problemów powodowanych przez zmianę klimatu:

Mit: Globalne ocieplenie, nawet jeśli będzie, wcale nie będzie takie złe

„Pseudonaukowcy, którzy w złej woli wspierają to szaleństwo zostaną znalezieni, oskarżeni, osądzeni, skazani i wsadzeni do więzienia.”

Jeśli pan Janusz Korwin-Mikke doszedłby do władzy umożliwiającej mu zrealizowanie tych zamierzeń, niewielu badaczy klimatu pozostałoby na wolności – po prostu dlatego, że stopień zgody środowiska naukowego odnośnie ocieplania się klimatu i jego antropogenicznych przyczyn jest przytłaczający.

Mit: Nauka nie jest zgodna w temacie globalnego ocieplenia

Mit: Zgoda naukowców co do zmiany klimatu jest bez znaczenia

Jeśli pomimo to pan Janusz Korwin-Mikke uważa, że wie lepiej od wszystkich wybitnych ośrodków naukowych razem wziętych, bo jest geniuszem kalibru Galileusza, powinien spróbować przedstawić swoje argumenty w recenzowanej literaturze naukowej. Choć nie wróżymy mu sukcesu…

Mit: Sceptycy klimatyczni to Galileusze naszych czasów

Także dlatego, że środowisko naukowe już dawno temu wykazało błędność przedstawianych przez niego argumentów.

Marcin Popkiewicz, prof.Szymon Malinowski

Opublikowano: 2014-07-14 22:55
Tagi

stanowisko nauki medialny temat

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.