Goldblog: Globalne ocieplenie to bzdura

W portalu Naukaoklimacie.pl zbieramy i wyjaśniamy mity dotyczące globalnego ocieplenia. Bardzo często powtarzane są w kółko te same błędne argumenty. Ostatnio takiej kolekcji dostarczył autor bloga Goldblog w artykule „Największe oszustwo ekonomiczno-naukowe w historii świata – globalne ocieplenie”.

Autor podkreśla, że „Ludzie nie mają pojęcia o klimacie i meteorologii. Ludzie są w tym zakresie totalnymi analfabetami (…)”. Sam jednak popełnia pokaźną liczbę błędów merytorycznych.

Na początku tekstu pokazany jest film z wystąpienia w Parlamencie Europejskim brytyjskiego polityka Nigela Farage, który wyraźniej jest źródłem inspiracji dla autora bloga.

Przeanalizujmy więc użyte w artykule argumenty.

Mit: Pokrywa lodowa w Arktyce ma się znakomicie

Autor bloga komentuje: „Globalne ocieplenie to bzdura, w sumie mógł mocniej argumentować, zdjęcie pokrywy lodowej rok do roku to oczywiście mocny argument (pokrywa lodowa powiększa się od jakiś 5 lat), przy czym w klimacie mamy pewne krótkie cykle 3-5-7 letnie i wypada spojrzeć na całość w dłuższej perspektywie.”

Co można powiedzieć o stwierdzeniu, że „pokrywa lodowa powiększa się od jakichś 5 lat”? Jest po prostu nieprawdziwe. Mit: Powierzchnią lodu w Arktyce steruje naturalny cykl.

Zasięg lodu w Arktyce

Rysunek 1. Wrześniowe minimum zasięgu lodu pływającego w Arktyce. Źródło: NSIDC

Dramatyczny spadek powierzchni lodu nie oddaje w pełni tempa zmian: lód jest też coraz cieńszy. Praktycznie zupełnie znikł odporny na topnienie lód wieloletni - został zastąpiony przez cienką warstwę młodego lodu, podatnego na roztapianie w cieplej porze roku. Pojawia się coraz więcej prognoz przewidujących szybki zanik całego lodu pływającego w okresie letnim.

Zanik lodu w Arktyce

Rysunek 2. Objętość lodu pływającego w Arktyce podczas wrześniowego minimum w kolejnych latach oraz ekstrapolacja obecnego trendu na kilkanaście kolejnych lat. Źródło: PIOMAS.

Objętość (masa) letniego lodu w Arktyce w ciągu ostatnich 30 lat spadła aż o 3/4. Jeśli ta tendencja się utrzyma, już wkrótce w porze letniej Ocean Arktyczny będzie wolny od lodu. Warto zauważyć, że niedawne prognozy zaniku lodu w Arktyce w drugiej połowie XXI, wywołały oskarżenia naukowców o panikarstwo i próby wyciągnięcia pieniędzy na badania.

A co z cyklami? Oto średni roczny zasięg lodu w Arktyce w różnych porach roku:

Zasięg lodu

Rysunek 3. Zasięg lodu pływającego w Arktyce do 2007 roku. Źródło: Walsh & Chapman.

Wbrew twierdzeniom sceptyków nie widać, żeby zlodzenie Arktyki zmieniało się cyklicznie. To, co rzuca się w oczy, to drobne fluktuacje do lat sześćdziesiątych XX w. oraz późniejszy zanik pokrywy lodowej, przyspieszający po 2000 roku.

Mit: Klimat ochładza się od 15 lat

Kolejny argument autora bloga, brzmi, że „…klimat ochładza się od 15 lat!!!”. Potem dodaje też: „teraz mamy sytuację, w której to mniej więcej od roku 1950 do 2000 odnotowywano wzrost temperatury i to znaczny… nic nadzwyczajnego i brak dowodów, abyśmy mieli z tym cokolwiek wspólnego. Przy okazji zwróćcie uwagę, że wykresy, które mają potwierdzać globalne ocieplenie z reguły kończą się w roku 2000, wtedy mniej więcej temperatura przestała rosnąć.”

To nieprawdziwe stwierdzenia. Mit: W globalnym ociepleniu nastąpiła 15-letnia pauza.

Ziemski system klimatyczny cały czas gromadzi energię. Twierdzenie, że aktualnie doświadczamy globalnego ochłodzenia, opierające się jedynie na analizie zmian temperatury powietrza w kilku ostatnich latach, jest całkowicie nieuzasadnione. Globalne ocieplenie jest z definicji globalne. W wyniku zachwiania równowagi energetycznej, cała planeta, a więc atmosfera, oceany i lądy a nawet topniejący lód, absorbują energię w postaci ciepła. Dlatego żeby mieć pełny obraz globalnego ocieplenia, trzeba uwzględniać całą energię cieplną zmagazynowaną na Ziemi.

Taka analiza została wykonana i zamieszczona w artykule „Obserwowalny bilans energii Ziemi od 1950 roku” (Murphy 2009). Autorzy zsumowali energię cieplną zawartą w oceanach, atmosferze, lądzie i w lodowcach. Aby obliczyć całkowitą zawartość ziemskiego ciepła, wykorzystali dane pomiarowe dotyczące ilości ciepła w górnej, 700 metrowej warstwie oceanu, a także z głębszych warstw, aż do 2000 metrów głębokości. Zawartość ciepła w atmosferze obliczyli na podstawie danych o temperaturach na powierzchni Ziemi i pojemności cieplnej troposfery (najniższej warstwy atmosfery). W ostatecznych obliczeniach zostały uwzględnione również ciepło uwięzione w glebie i energia potrzebna do topnienia lodu.

Rysunek 4:  Zmiany w energii cieplnej zawartej w systemie klimatycznym Ziemi od 1960 roku. W ostatniej dekadzie energia termiczna w ziemskim systemie klimatycznym (w ponad 90% w oceanach) akumuluje się w tempie równoważnym 4 wybuchom bomb atomowych klasy ‘Hiroszima’ na sekundę. Dane z oceanów NOAA Global Ocean Heat and Salt Content. Dane ląd+atmosfera+lód z Church i in. 2011; opracowanie Nuccitelli i in. 2012.

Spojrzenie na całość energii cieplnej Ziemi jasno pokazuje, że globalne ocieplenie wciąż postępuje, a twierdzenie, że najcieplejszym momentem w historii był rok 1998 jest nieuprawnione. Dowodem na to mogą być dane przedstawione na Rysunku 4. Jak widać, energia zgromadzona w atmosferze i powierzchni gruntu jest niewielka w porównaniu z tą zgromadzoną w oceanie (wąski brązowy pasek reprezentujący „ląd i atmosferę” obejmuje też ciepło zużywane do topnienia lodu). Dzieje się tak dlatego, że pojemność cieplna atmosfery i gruntu jest mała w porównaniu z pojemnością cieplną oceanu. W efekcie stosunkowo niewielkie przepływy ciepła pomiędzy atmosferą i oceanem mogą spowodować znaczące zmiany w temperaturze powierzchniowej.

W dalszej części artykułu na blogu Goldblog znajdziemy stwierdzenie negujące ocieplanie się oceanów: „Swoją drogą jeden z nich wspomniał o recenzowaniu rozprawy doktorskiej, która w tytule miała ocieplenie na jednym z oceanów… no i właśnie wyszło, że coś słabo z tym ociepleniem.”. Patrz Rysunek 4.

W pracy Fostera i Rahmstorfa (2011) znajdziemy analizę zmian globalnej średniej temperatury powierzchni Ziemi po usunięciu przejściowych wpływów oscylacji El Niño-La Niña (ENSO), aktywności słonecznej i wulkanicznej. Jeśli zastosujemy poprawki znoszące te efekty, wyraźnie widać, że średnia temperatura wciąż rośnie.

Zestawienie danych

Rysunek 5. Pięć zestawów danych pomiarowych pokazujących zmiany średniej temperatury powierzchni Ziemi (GISS, NCDC, HadCRU, UAH, and RSS) po uwzględnieniu wpływu ENSO, zmian w ilości promieniowania słonecznego i aktywności wulkanicznej. Źródło: Open Mind.

Mit: Opady śniegu w grudniu w Kopenhadze świadczą, że nie ma globalnego ocieplenia

Kolejny argument autora bloga: „efekt jest taki, że konferencja w sprawie ocieplenia klimatu w Kopenhadze jakiś czas temu utknęła w zaspach śnieżnych!!”. Wartość merytoryczną tego argumenty może pomińmy milczeniem. Osoby zainteresowane głębszym zrozumieniem tematu zapraszamy do przeczytania artykułu Mit: Jest zimno więc globalne ocieplenie się skończyło.

Mit: Naukowcy nie zgadzają się

Kolejny argument autora bloga: „Bezczelny euroaparatczyk śmiał jeszcze Panu Farage powiedzieć, że 99% nauki popiera globalne ocieplenie, co przekracza wszelkie granice skurwysyństwa i jest tekstem godnym nazistowskiego ministra propagandy. Oczywiście jest zupełnie inaczej, słyszałem bezpośrednio opinie 3 polskich profesorów w tym zakresie (meteorologów lub klimatologów), którzy mieli w najlepszym razie zdanie takie, że nie jest to jednoznaczne i nauka nie jest co do tego zgodna.”

Dodaje też: „Stąd naukowcy licznie protestują przed opinią jakobyśmy mieli globalne ocieplenie”.

W środowisku naukowców aktywnie zajmujących się klimatem i publikującym recenzowane prace naukowe na ten temat panuje konsensus. Mit: Nauka nie jest zgodna w temacie globalnego ocieplenia.

Przeprowadzono wiele analiz. Ostatnie, szeroko cytowane badanie, które zostało wykonane przez Johna Cooka z Uniwersytetu Queensland, obejmowało analizę 12 000 artykułów, opublikowanych w recenzowanych czasopismach naukowych od 1991 roku. Artykuły dotyczące zmiany klimatu zostały podzielone na trzy kategorie: potwierdzające antropogeniczne globalne ocieplenie, zaprzeczające mu oraz nie odnoszące się do tego tematu.

Artykuły naukowe

Rysunek 6. Liczba artykułów naukowych od 1991 roku, z podziałem na nie odnoszące się do kwestii antropogenicznego globalnego ocieplenia (AGO), potwierdzające je oraz zaprzeczające mu. Źródło.

Najbardziej uderzająca jest znikoma liczba artykułów, które zaprzeczałyby powodowanej przez ludzi zmianie klimatu, twierdząc, że zmiany klimatu nie ma bądź jest naturalna (np. powodowana przez Słońce lub naturalne cykle). Rośnie też liczba artykułów w ogóle nie poruszających kwestii wpływu człowieka na obecną zmianę klimatu, co - jak zauważa John Cook - jest zupełnie zrozumiałe, gdyż „naukowcy nie czują już potrzeby powtarzania rzeczy oczywistych, podobnie jak geografowie nie widzą powodu, by w kółko powtarzać, że Ziemia jest okrągła”.

Nie ma żadnej liczącej się na świecie instytucji naukowej, która negowałaby obecne ocieplenie klimatu, to, że praktycznie w całości jest powodowane przez ludzi, oraz że konsekwencje zmiany klimatu będą bardzo poważne.

Autor bloga w cytacie powołuje się na Amerykańskie Towarzystwo Fizyczne (APS), jakoby odcinające się od stanowiska o potwierdzaniu rzeczywistości antropogenicznego globalnego ocieplenia.

Żeby wyjaśnić tę kwestię, najlepiej po prostu zapoznać się ze stanowiskiem APS:

Emisje gzów cieplarnianych pochodzące z działalności ludzi zmieniają atmosferę w sposób, który wpływa na klimat Ziemi. Gazy cieplarniane to dwutlenek węgla, metan, tlenki azotu i in. Są one emitowane podczas spalania paliw kopalnych i wielu innych procesów przemysłowych i rolniczych.

Dowody są jednoznaczne: Globalne Ocieplenie jest faktem.

Jeśli nie zostaną podjęte działania ograniczające emisje gazów cieplarnianych, nastąpią znaczne zaburzenia ziemskich systemów fizycznych, środowiskowych, społecznych, bezpieczeństwa i zdrowia. Musimy niezwłocznie zredukować emisję gazów cieplarnianych.

Mity: W Arktyce ocieplenie to było w latach 20. XX wieku; W latach 70. XX wieku przewidywano ochłodzenie

Kolejne argumenty autora bloga są wyrażone za pomocą dwóch ilustracji.

Artykół Arktyka

Rysunek 7. Ilustracje artykułów i ociepleniu w Arktyce w latach 20. XX wieku i przewidywaniach ochłodzenia.

Autor przekazuje, że w Arktyce ocieplenie to było w latach 20. XX wieku, a w latach 70. XX wieku przewidywano ochłodzenie.

Owszem, w latach 20. i 30. XX wieku klimat Arktyki się ocieplał. Ale jak to ma się do obecnego ocieplenia?

Arktyka - wzrost temperatur

Rysunek 8. Zmiana temperatur w Arktyce. NASA.

Nie widać tu ani 5-6-7 letniego cyklu, ani innego. To, co rzuca się w oczy, to gwałtowne ocieplenie w ostatnich latach. Możemy to też zobaczyć w większej skali czasowej.

Zmiany temperatur w Arktyce

Rysunek 9. Zmiany temperatury w Arktyce (obszarze powyżej 60°N) w okresie ostatnich 2 tysięcy lat, zrekonstruowane w pracy Kaufmann (2009), z uwzględnieniem poprawek i pomiarów NASA. Obserwowany spadek temperatury zakończył się w ostatnim stuleciu.

A co z przewidywaniami ochłodzenia? Epokę lodowcową wieszczyły w latach 70. media popularne. W prasie naukowej już wtedy dominował temat ocieplenia. Mit: W latach 70. XX wieku naukowcy przewidywali epokę lodowcową.

Mity: To naturalne wahania klimatu; Jesteśmy zbyt mało znaczący, by wpływać na klimat

Kolejny argumenty autora bloga: „choć średnia temperatura na planecie zmieniała się bardzo znacząco, w okresie, gdy jedynym wpływem człowieka było rozpalenie trzech tysięcy ognisk wieczorową porą (czyli człowiek nie mógł mieć na nią wpływu) ludzkość nagle została przekonana, że tym razem to człowiek wpływa na klimat. Generalnie z dużą swobodą dowiadujemy się, że raz klimat się ociepla, a raz ochładza.”

To, że w czasach jaskiniowych nasza działalność nie miała wpływu na klimat, to prawda. Jednak od tego czasu wiele się zmieniło.

Trwająca już od pokoleń emisja dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych rośnie wykładniczo (oznacza to wzrost o stały procent rocznie). Każdy doradca finansowy, oferujący polisę inwestycyjną, wytłumaczy, że oznacza to coraz szybszy wzrost koncentracji tego gazu! Na Rysunku 10 poniżej na historyczne emisje CO2 została nałożona funkcja wykładnicza rosnąca o 2,8% roczne.

Emisje dwutlenku węgla

Rysunek 10. Zmiany emisji dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych w okresie 1751-2012 (czarna linia), CDIAC. Niebieska linia przedstawia funkcję wykładniczą, rosnącą w tempie 2,8% rocznie (czyli podwajającą się w ciągu 25 lat).

Taki wzrost oznacza podwojenie emisji po 25 latach. Po 50 latach emisje są czterokrotnie większe niż na początku, po 75 latach 8-krotnie większe, a po 100 latach 16-krotnie większe. W ciągu każdego ćwierćwiecza emitujemy tyle dwutlenku węgla, co w ciągu całej wcześniejszej historii od początku Rewolucji Przemysłowej. Przykładowo, w ciągu 27 lat od 1986 do 2012 roku wyemitowaliśmy więcej CO2, niż od 1751 do 1985 roku (CDIAC).

Analiza historycznego poziomu zawartości CO2 w powietrzu, oparta na metodach naukowych takich jak:

  • badanie pęcherzyków powietrza uwięzionego w lodowcach,
  • spektroskopia masowa, pozwalająca na przeanalizowanie zmian koncentracji różnych izotopów węgla w atmosferycznym CO2,
  • pomiary poziomu stężenia tlenu w powietrzu,
  • analiza poziomu zakwaszenia oceanów,

nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze utrzymywała się na praktycznie niezmienionym poziomie 280 ppm do ok. 1800 roku i zaczęła gwałtownie rosnąć wraz z wybuchem rewolucji przemysłowej.

Koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze

Rysunek 11. Koncentracja dwutlenku węgla (CO2) w cząsteczkach na milion dla ostatnich 1100 lat, w pęcherzykach powietrza uwięzionego w rdzeniach lodowych (do roku 1977) i bezpośrednio w atmosferze (po roku 1958). Wygląda na to, że między rokiem 1800 a 2000 „coś” się zmieniło. Zaznaczony został rok 1769, w którym James Watt opatentował maszynę parową (pierwsza działająca maszyna parowa została wynaleziona 70 lat wcześniej, w roku 1698, jednak silnik Watta był znacznie wydajniejszy). Źródła: Siple Station Ice Core, CDIAC; Law Dome, CDIAC; Mauna Loa, NOAA Earth System Research Laboratory.

W ciągu setek tysięcy lat cykli epok lodowcowych koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze oscylowała w zakresie 180-300 ppm. Obecna koncentracja jest bliska 400 ppm i rośnie wyjątkowo szybko, w tempie 2 ppm rocznie. Badania pokazują, że tak dużej ilości dwutlenku węgla jak obecnie nie było w atmosferze od kilku, a może nawet kilkunastu milionów lat. To raczej nie przypadek.

Wzrost ilości CO2 prowadzi do ocieplenia klimatu. Właśnie w oparciu o wiedzę o dawnych zmianach klimatu możemy przewidzieć konsekwencje obecnych działań. Mit: Klimat zmieniał się już wcześniej - dziś jest tak samo;

Skeptical Science: Are humans too insignificant to affect global climate?

Mit: Ocieplenie jest OK, zapobiega epoce lodowcowej

Kolejny argument autora bloga: „W istocie żyjemy aktualnie w okresie interglacjału tj. ocieplenia pomiędzy chłodnymi okresami, stąd ocieplenie to ostatnia rzecz, która spędzałaby mi sen z powiek.”

Owszem, żyjemy podczas okresu ocieplenia. Około 20 tysięcy lat temu Ziemia zaczęła wychodzić z epoki lodowcowej, a około 10 tysięcy lat temu klimat Ziemi ustabilizował się na obecnym poziomie, o około 4°C wyższym, niż w czasach maksimum epoki lodowcowej.

Temperatury na przestrzeni ostatnich 22 tys. lat

Rysunek 12: Zmiany temperatury w ostatnich 22 000 lat. Źródła: Shakun 2012 (linia zielona), Marcott 2013 (linia niebieska), HadCRUT4 (linia czerwona).

Ostatnio temperatura zaczęła lekko rosnąć. „No i co z tego” – pyta się autor bloga. Mógłby jeszcze dodać, że obecny świat jest lepszy niż świat epoki lodowcowej, a w ogóle to ociepliło się raptem o ułamek stopnia.

Problem w tym, że spalając wszystkie paliwa kopalne, zrealizujemy scenariusz jak poniżej:

Temperatury na przestrzeni ostatnich 22 tys. lat i w przyszłości

Rysunek 13: Zmiany temperatury w ostatnich 22 000 lat. Źródła: Shakun 2012 (linia zielona), Marcott 2013 (linia niebieska), HadCRUT4, przedłużenie w przyszłość w oparciu o scenariusz RCP8.5 Meinshausen 2011 (linia czerwona).

W przeciągu dwóch stuleci temperatura powierzchni Ziemi wzrośnie o 7-8°C. Katapultujemy się ze stabilnego klimatu Holocenu, po drodze miniemy maksymalne temperatury ciepłych okresów interglacjalnych z ostatniego miliona lat (+1,5°C), klimat Pliocenu z ostatnich kilku milionów lat (+3°C), klimat z eocenu (+4°C) i nawet ten z ery dinozaurów (+5°C). Mit: Globalne ocieplenie, nawet jeśli będzie, wcale nie będzie takie złe

Mit: To naturalne wahania klimatu (2)

Autor bloga wraca do tezy, że „to naturalne wahania klimatu”, pisząc: „Człowiek co wysoce prawdopodobne na ocieplenie wpływ ma w okolicach żadnego (w najlepszym razie sprawa jest wątpliwa i niejednoznaczna), ale jak widać na podstawie powyższych graficzek lubi ekscytować się, że klimat się ociepla, ochładza i na odwrót i znów to samo w losowej kolejności. Cóż jak zmieniała się temperatura (czasem bardzo znacznie bez wpływu człowieka na środowisko, który jest znaczący dopiero od mniej niż jednego wieku) można zobaczyć poniżej.” [podkreślenie redakcji]

Pisząc o graficzkach, autor ma na myśli wykres poniżej. Nie ma na nim skali, odniesień do źródeł i danych naukowych. Jest za to „Grecian Empire” – cokolwiek to jest.

Grafika historycznych zmian temperatury z blogu Goldblog

Rysunek 14. Grafika historycznych zmian temperatury z blogu Goldblog.

Powyższy wykres ten jest niestety pozbawiony jakiejkolwiek wartości merytorycznej. Można go porównać z rysunkiem 12, albo z całym szeregiem innych niezależnych badań.

Rekonstrukcja zmian temperatur

Rysunek 15: Rekonstrukcje temperatur lądów oraz lądów wraz z oceanami półkuli północnej z wyznaczonym 95% zakresem pewności (Mann 2008).

Więcej na ten temat: Mit: Gwałtowny wzrost temperatur to efekt błędu w obliczeniach

Mit: Czeka nas nowa epoka lodowa

Autor daje nam do zrozumienia, że zamiast ocieplenia czeka nas raczej nowa epoka lodowcowa. To kolejny popularny mit. Mit: Czeka nas nowa epoka lodowcowa.

Co by się stało, gdyby Słońce w XXI wieku weszło w następne Minimum Maundera i jaki wpływ wywarłoby to na klimat Ziemi?

Symulacje reakcji klimatu przy założeniu, że Słońce weszłoby w Minimum Maundera pokazują, że spadek temperatury wywołany przez zmianę aktywności Słońca jest minimalny w porównaniu do ocieplenia powodowanego przez produkowane przez ludzi gazy cieplarniane (Feulner 2010). Oziębienie wywołane przez niższą aktywność słoneczną jest szacowane na ok. 0,1°C (maksymalnie 0,3°C), podczas gdy ocieplenie związane ze wzmocnieniem efektu cieplarnianego będzie rzędu 3,7°C do 4,5°C, w zależności od tego, ile CO2 wyemitujemy w XXI wieku.

Efekt poziomu aktywności słonecznej na klimat

Rysunek 16: Średnie globalne anomalie temperatury w latach 1900 do 2100 w scenariuszach A1B (czerwone linie) i A2 (purpurowe linie) i dla trzech różnych wymuszeń słonecznych: typowego 11-letniego cyklu (linia ciągła), nowego Wielkiego Minimum z poziomem aktywności słonecznej odpowiadającej zrekonstruowanemu poziomowi ostatniego Minimum Maundera (linia przerywana) oraz obniżonego poziomu napromieniowania (linia kropkowana). Temperatury obserwowane przez NASA GISS do roku 2009-go są oznaczone liną niebieską (Feulner 2010).

Podsumowanie

Trzeba przyznać, że autorowi bloga udało się zgromadzić całkiem pokaźną kolekcję mitów klimatycznych. Tym właśnie są przytaczane argumenty – mitami bez podstaw w wiedzy naukowej.

Autor opiera swoje poglądy na nieprawdziwych informacjach medialnych. I to właśnie chodzi sceptykom, prowadzącym dyskusje w mediach, a nie na konferencjach i łamach czasopism naukowych. Dzięki temu możliwe jest zdezinformowanie skądinąd bardzo inteligentnych (i opiniotwórczych) ludzi, którzy jednak nie orientują się zbyt dobrze w (faktycznie złożonych) kwestiach nauki o klimacie. Do czego prowadzi skonfrontowanie medialnych rewelacji sceptyków z wiedzą naukową? Do dysonansu poznawczego – nasze dotychczasowe przekonania okazują się błędne. Co z tym można zrobić? Stojąc w obliczu rozbieżności dotychczasowych przekonań z faktami, ludzie często wolą zignorować fakty. Ludzie z klasą, pogłębiając swoją wiedzę, włączają ją do swojego światopoglądu. Mamy szczerą nadzieję, że autor skądinąd ciekawego bloga Goldblog swoje kolejne wypowiedzi w temacie ochrony klimatu będzie opierał na rzetelnej wiedzy naukowej.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.