<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do Nauka o klimacie | naukaoklimacie.pl	</title>
	<atom:link href="https://naukaoklimacie.pl/comments/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naukaoklimacie.pl/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 02 Aug 2026 04:54:22 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Piotr Florek		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4880</link>

		<dc:creator><![CDATA[Piotr Florek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2026 04:54:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4880</guid>

					<description><![CDATA[Wiem że odpisanie na komentarz zajmuje ci znacznie mniej czasu niż uzasadnienie stawianych w nim też, i dlatego prosiłem byś odwrócił te proporcje i przed napisaniem kolejnego komentarza sprobował znaleźć świeże przykłady używania RCP8.5 jako BAU. Jeśli jest to za trudne, bo był to jakiś jeden filmik który widziałeś dawno temu, nie pamiętasz gdzie i u kogo, to potwierdza to moją tezę że są to przypadki rzadkie, klimatolodzy zrobili dobrą robotę komunikując w ostatnich latach znaczenie i rolę scenariuszy RCP/SSP w konstrukcji projekcji klimatycznych, a za przeważającą większość dyskursu &#034;RCP8.5 to BAU&#034; odpowiadają w ostatnich latach krytycy którzy nie zauważyli że poza nimi samymi nikt już nie używa takich sformułowań.

Czy RCP8.5 był marnowaniem zasobów? Kiedy w 2010 roku zaprojektowano podstawowy zestaw scenariuszy RCP, jednym z założeń było to że miały one obejmować potencjalną przestrzeń niepewności związanych z przyszłymi działaniami ludzkości i rozwojem cywilizacji. RCP8.5 był ekstremum po stronie wysokich emisji, RCP2.6 po stronie niskich (z jakiegoś powodu, jego obecność w literaturze naukowej niekomu nie przeszkadza, mimo że jest tak samo &#034;nierealistyczny&#034;). W 2010 roku, podobnie jak dzisiaj, wciąż funkcjonują w wielu krajach siły polityczne, zazwyczaj po stronie prawicowo-konserwatywnej, które utrzymują że powinniśmy zintensyfikować, a nie zmniejszać, eksploatację paliw kopalnych. I nawet dzisiaj, jak już tłumaczyłem, symulacje modeli klimatu używające scenariuszy nie będących replikacją rzeczywistości (a takich jest większość) wciąż są przydatne i użyteczne w wielu rodzajach badań, nie tylko jako naiwna próba przewidzenia ścieżki emisji gazów cieplarnianych w XXI wieku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiem że odpisanie na komentarz zajmuje ci znacznie mniej czasu niż uzasadnienie stawianych w nim też, i dlatego prosiłem byś odwrócił te proporcje i przed napisaniem kolejnego komentarza sprobował znaleźć świeże przykłady używania RCP8.5 jako BAU. Jeśli jest to za trudne, bo był to jakiś jeden filmik który widziałeś dawno temu, nie pamiętasz gdzie i u kogo, to potwierdza to moją tezę że są to przypadki rzadkie, klimatolodzy zrobili dobrą robotę komunikując w ostatnich latach znaczenie i rolę scenariuszy RCP/SSP w konstrukcji projekcji klimatycznych, a za przeważającą większość dyskursu &quot;RCP8.5 to BAU&quot; odpowiadają w ostatnich latach krytycy którzy nie zauważyli że poza nimi samymi nikt już nie używa takich sformułowań.</p>
<p>Czy RCP8.5 był marnowaniem zasobów? Kiedy w 2010 roku zaprojektowano podstawowy zestaw scenariuszy RCP, jednym z założeń było to że miały one obejmować potencjalną przestrzeń niepewności związanych z przyszłymi działaniami ludzkości i rozwojem cywilizacji. RCP8.5 był ekstremum po stronie wysokich emisji, RCP2.6 po stronie niskich (z jakiegoś powodu, jego obecność w literaturze naukowej niekomu nie przeszkadza, mimo że jest tak samo &quot;nierealistyczny&quot;). W 2010 roku, podobnie jak dzisiaj, wciąż funkcjonują w wielu krajach siły polityczne, zazwyczaj po stronie prawicowo-konserwatywnej, które utrzymują że powinniśmy zintensyfikować, a nie zmniejszać, eksploatację paliw kopalnych. I nawet dzisiaj, jak już tłumaczyłem, symulacje modeli klimatu używające scenariuszy nie będących replikacją rzeczywistości (a takich jest większość) wciąż są przydatne i użyteczne w wielu rodzajach badań, nie tylko jako naiwna próba przewidzenia ścieżki emisji gazów cieplarnianych w XXI wieku.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Piotr Florek		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4878</link>

		<dc:creator><![CDATA[Piotr Florek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2026 14:52:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4878</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4877&quot;&gt;Khneefer&lt;/a&gt;.

Prowadzisz już dyskusję dość długo i spędziłeś sporo czasu opisując powszechne twoim zdaniem zjawisko, włącznie z opisem wyglądu &#034;bezczelnych&#034; wykresów, więc dziwi mnie że nie potrafisz podać konkretnych przykładów, zasłaniając się brakiem czasu. Jest to zarazem marnowaniem mojego czasu, więc prosiłbym abyś przed napisaniem kolejnej odpowiedzi spróbował jednak znaleźć przypadki treści na mediach społecznościowych potwierdzające to o czym pisałeś.

Co do &#034;absurdalnego argumentu&#034;, to chyba się nie zrozumieliśmy. Może w idealnym świecie, w którym klimatolodzy rządzą budżetami państw i nakładami na naukę, mielibyśmy do dyspozycji zasoby umożliwiające nam powtarzanie symulacji przy dowolnie zmienionych założeniach, albo przedłużanie eksperymentów o kolejne stulecie czy dwa. W rzeczywistości ośrodki zajmujące się modelowaniem klimatu mają do wykonania wiele rodzajów symulacji, zasoby superkomputerowe są niewystarczające, a czasu jest niewiele. Przy okazji CMIP6 mieliśmy na przykład priorytetyzowanie najważniejszych eksperymentów, przy czym różne grupy naukowców badające różne rzeczy miały różne opinie na temat tego, co jest ważne; ale też obcinaniu zbioru raportowanych zmiennych diagnostycznych, i skracaniu czasu symulacji do wymaganego minimum, tak by wyrobić się na czas z publikacją wyników badań. Scenariusze takie jak RCP i SSP były i są tylko jedną grupą eksperymentów, a z przyczyn naukowych ośrodki modelarskie wolą wykonać więcej symulacji (tzn. mieć więcej realizacji w wiązce) w ramach jednego rodzaju scenariusza, niż wiele różnych scenariuszy, tylko po to by ktoś mógł 15 lat później powiedzieć że jeden z nich się nie rozjeżdża tak &#034;bezczelnie&#034; jak inne z rzeczywistą historią świata. W CMIP6 niektóre ośrodki modelarskie miały zresztą pieniądze tylko na dwa scenariusze, i trudno się dziwić że wybrały, jako dwie skrajności, ten najbardziej i ten najmniej emisyjny.

W takiej sytuacji wykorzystanie, w odpowiedni sposób (np. tak jak robiło to IPCC w AR6 z &#034;warming levels&#034;), scenariusza RCP8.5/SSP5-85 do podbicia liczebności wiązki modeli i zwiększenia stosunku sygnału do szumu jest jak najbardziej zasadnym naukowo wyborem, i pomysł zakazywania tego byłby, łagodnie mówiąc, nierozsądny.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4877">Khneefer</a>.</p>
<p>Prowadzisz już dyskusję dość długo i spędziłeś sporo czasu opisując powszechne twoim zdaniem zjawisko, włącznie z opisem wyglądu &quot;bezczelnych&quot; wykresów, więc dziwi mnie że nie potrafisz podać konkretnych przykładów, zasłaniając się brakiem czasu. Jest to zarazem marnowaniem mojego czasu, więc prosiłbym abyś przed napisaniem kolejnej odpowiedzi spróbował jednak znaleźć przypadki treści na mediach społecznościowych potwierdzające to o czym pisałeś.</p>
<p>Co do &quot;absurdalnego argumentu&quot;, to chyba się nie zrozumieliśmy. Może w idealnym świecie, w którym klimatolodzy rządzą budżetami państw i nakładami na naukę, mielibyśmy do dyspozycji zasoby umożliwiające nam powtarzanie symulacji przy dowolnie zmienionych założeniach, albo przedłużanie eksperymentów o kolejne stulecie czy dwa. W rzeczywistości ośrodki zajmujące się modelowaniem klimatu mają do wykonania wiele rodzajów symulacji, zasoby superkomputerowe są niewystarczające, a czasu jest niewiele. Przy okazji CMIP6 mieliśmy na przykład priorytetyzowanie najważniejszych eksperymentów, przy czym różne grupy naukowców badające różne rzeczy miały różne opinie na temat tego, co jest ważne; ale też obcinaniu zbioru raportowanych zmiennych diagnostycznych, i skracaniu czasu symulacji do wymaganego minimum, tak by wyrobić się na czas z publikacją wyników badań. Scenariusze takie jak RCP i SSP były i są tylko jedną grupą eksperymentów, a z przyczyn naukowych ośrodki modelarskie wolą wykonać więcej symulacji (tzn. mieć więcej realizacji w wiązce) w ramach jednego rodzaju scenariusza, niż wiele różnych scenariuszy, tylko po to by ktoś mógł 15 lat później powiedzieć że jeden z nich się nie rozjeżdża tak &quot;bezczelnie&quot; jak inne z rzeczywistą historią świata. W CMIP6 niektóre ośrodki modelarskie miały zresztą pieniądze tylko na dwa scenariusze, i trudno się dziwić że wybrały, jako dwie skrajności, ten najbardziej i ten najmniej emisyjny.</p>
<p>W takiej sytuacji wykorzystanie, w odpowiedni sposób (np. tak jak robiło to IPCC w AR6 z &quot;warming levels&quot;), scenariusza RCP8.5/SSP5-85 do podbicia liczebności wiązki modeli i zwiększenia stosunku sygnału do szumu jest jak najbardziej zasadnym naukowo wyborem, i pomysł zakazywania tego byłby, łagodnie mówiąc, nierozsądny.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Khneefer		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4877</link>

		<dc:creator><![CDATA[Khneefer]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2026 11:06:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4877</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4876&quot;&gt;Piotr Florek&lt;/a&gt;.

Nie, nie potrafimy tylko nie będę teraz przeglądał kanałów na YT i kolejnych filmów by pokazać, że to zjawisko występuje. Publikacje tekstowe jest o wiele łatwiej przeglądnąć ręcznie przez ctrl+f czy nawet zagonić do tego AI. Twórca nie mówi RCP 8.5 czy SPP 5 tylko używa określenia typu jak „nic nie zrobimy” itp. To tego się nie zda zweryfikować jaki podaje scenariusz bez popatrzenia na to. Tego się nie da zautomatyzować do sprawdzenia.

W tym zakresie niektórzy słusznie pisali. Jakbyśmy szli po ścieżce RCP 8.5 to teraz światowe emisje CO2 powinny być większe o ok. 30%. To jest dokładnie o czym pisze. Dodam nawet więcej – wszystkie wykresy straszące zmianami klimatu, które pokazują że idziemy po RCP 8.5 jak po sznurku zawsze dlatego kończą się na 2019 roku, bo dalej już naciąganie tej teorii jest zbyt bezczelnie jak RCP 8.5 odlatuje, a wzrost emisji historycznych się wypłaszacza. Dlatego ewentualne pozytywne zastosowania RCP 8.5 jak teraz szukałem są z 2020 czyli jak rozjazd nie był bezczelnie widoczny.

To jest absurdalny argument. Jak uwzględnimy błędy modelu to scenariusz wysokich emisji i niskich emisji mogą się zahaczyć, więc używajmy nierealistycznego scenariusza zamiast pokazać średni scenariusz przy zmienionych założeniach. Jak jest różnica paru dekad to niech pociągną model średni dłużej to wyjdzie to samo. Natomiast wszystko pokazuje, że ok 2030 osiągniemy szczyt emisji CO2, więc branie scenariusza, którego rozjazd z rzeczywistością jest na poziomie 30% w 2025 i ta liczba będzie tylko rosła jest niepoważna. Dokładnie Pan broni pośrednio tego co uważam za problem.

Ten zakaz w praktyce polegał by na tym, że pisma naukowe odmawiały by publikacji jak jest RCP 8.5 czy SSP 5. Jest różnica między „normalnym” rozjazdem modelu z rzeczywistością wynikającym z aktualizacji danych wejściowych, a rozjazdem kluczowego założenia modelu o 30%. Ta reakcja jest dosłownie tym o czym mówię – robienie nierealistycznych scenariuszy i nazywanie „ich biznes jak zwykle” tak właśnie się kończy nadmierną korekcją w drugą stronę na którą Pan narzeka.

Jak ma niski LCOE to nawet z wyzwaniami będzie on konkurencyjny. Zmiana warunków w USA to właśnie dosłownie jest potwierdzenie mojego argumentu – jak czystą ekonomią projekt będzie się bronił bez dopłat czy preferencji podatkowych to będzie niewrażliwy na coś takiego. Dosłownie te dopłaty antagonizują ludzi przeciwko tym projektem i zwiększają prawdopodobieństwo korekcji w drugą stronę w przyszłości. 

Epidemia kowida pokazała jak łatwo ludzi można zastraszyć, bo „nauka tak mówi”, a metaanalizy wskazują, że obostrzenia miały nieistotny statystycznie wpływ na przebieg pandemii, a jak ktoś mówił to wtedy to nazywano go szurem i chce babcie zabić – podobnie mówi się o ludziach, którzy nie chcą walczyć ze zmianami klimatu za wszelką cenę. Podczas pandemii dokonano ogromnego poświęcenia z którego nie było żadnego efektu.
Jednocześnie ta sytuacja podważyła zaufanie do nauki jako takiej jak zmieniano zdanie o 180° co tydzień czy dwa albo mówiono, że nie można protestować przeciw obostrzeniom kowidowym, ale można przeciw wyrokowi TK ws. aborcji (Polska) czy ws. BLM (USA), gdyż to są ważne sprawy. To samo przy szczepieniach, gdzie w  max dwa miesiące z „nie chorujesz i nie zarażasz” zeszliśmy do „czasowego ograniczenia prawdopodobieństwa ciężkiego przebiegu i potrzebuje jednak więcej dawek” to oczywiście tez jest pozytywny wynik, ale zaufanie zostało zniszczone.
Bez ludzi nie ma ekonomii, a bańka AI skończy się jak skończy się kasa do przepalania na nowe data center lub/i eksploatacje istniejących. Znaczna większość modeli AI nie jest w stanie pokryć swoich kosztów zmiennych, a co dopiero koszty stałe.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4876">Piotr Florek</a>.</p>
<p>Nie, nie potrafimy tylko nie będę teraz przeglądał kanałów na YT i kolejnych filmów by pokazać, że to zjawisko występuje. Publikacje tekstowe jest o wiele łatwiej przeglądnąć ręcznie przez ctrl+f czy nawet zagonić do tego AI. Twórca nie mówi RCP 8.5 czy SPP 5 tylko używa określenia typu jak „nic nie zrobimy” itp. To tego się nie zda zweryfikować jaki podaje scenariusz bez popatrzenia na to. Tego się nie da zautomatyzować do sprawdzenia.</p>
<p>W tym zakresie niektórzy słusznie pisali. Jakbyśmy szli po ścieżce RCP 8.5 to teraz światowe emisje CO2 powinny być większe o ok. 30%. To jest dokładnie o czym pisze. Dodam nawet więcej – wszystkie wykresy straszące zmianami klimatu, które pokazują że idziemy po RCP 8.5 jak po sznurku zawsze dlatego kończą się na 2019 roku, bo dalej już naciąganie tej teorii jest zbyt bezczelnie jak RCP 8.5 odlatuje, a wzrost emisji historycznych się wypłaszacza. Dlatego ewentualne pozytywne zastosowania RCP 8.5 jak teraz szukałem są z 2020 czyli jak rozjazd nie był bezczelnie widoczny.</p>
<p>To jest absurdalny argument. Jak uwzględnimy błędy modelu to scenariusz wysokich emisji i niskich emisji mogą się zahaczyć, więc używajmy nierealistycznego scenariusza zamiast pokazać średni scenariusz przy zmienionych założeniach. Jak jest różnica paru dekad to niech pociągną model średni dłużej to wyjdzie to samo. Natomiast wszystko pokazuje, że ok 2030 osiągniemy szczyt emisji CO2, więc branie scenariusza, którego rozjazd z rzeczywistością jest na poziomie 30% w 2025 i ta liczba będzie tylko rosła jest niepoważna. Dokładnie Pan broni pośrednio tego co uważam za problem.</p>
<p>Ten zakaz w praktyce polegał by na tym, że pisma naukowe odmawiały by publikacji jak jest RCP 8.5 czy SSP 5. Jest różnica między „normalnym” rozjazdem modelu z rzeczywistością wynikającym z aktualizacji danych wejściowych, a rozjazdem kluczowego założenia modelu o 30%. Ta reakcja jest dosłownie tym o czym mówię – robienie nierealistycznych scenariuszy i nazywanie „ich biznes jak zwykle” tak właśnie się kończy nadmierną korekcją w drugą stronę na którą Pan narzeka.</p>
<p>Jak ma niski LCOE to nawet z wyzwaniami będzie on konkurencyjny. Zmiana warunków w USA to właśnie dosłownie jest potwierdzenie mojego argumentu – jak czystą ekonomią projekt będzie się bronił bez dopłat czy preferencji podatkowych to będzie niewrażliwy na coś takiego. Dosłownie te dopłaty antagonizują ludzi przeciwko tym projektem i zwiększają prawdopodobieństwo korekcji w drugą stronę w przyszłości. </p>
<p>Epidemia kowida pokazała jak łatwo ludzi można zastraszyć, bo „nauka tak mówi”, a metaanalizy wskazują, że obostrzenia miały nieistotny statystycznie wpływ na przebieg pandemii, a jak ktoś mówił to wtedy to nazywano go szurem i chce babcie zabić – podobnie mówi się o ludziach, którzy nie chcą walczyć ze zmianami klimatu za wszelką cenę. Podczas pandemii dokonano ogromnego poświęcenia z którego nie było żadnego efektu.<br />
Jednocześnie ta sytuacja podważyła zaufanie do nauki jako takiej jak zmieniano zdanie o 180° co tydzień czy dwa albo mówiono, że nie można protestować przeciw obostrzeniom kowidowym, ale można przeciw wyrokowi TK ws. aborcji (Polska) czy ws. BLM (USA), gdyż to są ważne sprawy. To samo przy szczepieniach, gdzie w  max dwa miesiące z „nie chorujesz i nie zarażasz” zeszliśmy do „czasowego ograniczenia prawdopodobieństwa ciężkiego przebiegu i potrzebuje jednak więcej dawek” to oczywiście tez jest pozytywny wynik, ale zaufanie zostało zniszczone.<br />
Bez ludzi nie ma ekonomii, a bańka AI skończy się jak skończy się kasa do przepalania na nowe data center lub/i eksploatacje istniejących. Znaczna większość modeli AI nie jest w stanie pokryć swoich kosztów zmiennych, a co dopiero koszty stałe.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Piotr Florek		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4876</link>

		<dc:creator><![CDATA[Piotr Florek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2026 10:01:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4876</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4875&quot;&gt;Khneefer&lt;/a&gt;.

No dobrze, ale skoro obaj nie potrafimy znaleźć świeżych przykładów używania RCP8.5 jako BAU, to może nie jest to tak rozpowszechniona praktyka jak twierdziłeś. Ja w końcu nie miałem problemu z odszukaniem kontrprzykładów, mimo że jak sam piszesz publikacje naukowe mają znacznie mniejszy zasięg niż posty w social media.

Mogę też dodać — ale to ponownie tylko osobista obserwacja mojego wycinka mediów społecznościowych — że w ostatnich latach najwięcej o &#034;RCP8.5 jako BAU&#034; pisali sceptycy klimatyczni. Reszta środowiska przestała używać takich sformułowań dawno temu.

Być może źródłem nieporozumień jest to że sam scenariusz wciąż jest używany w badaniach naukowych, ale są ku temu bardzo dobre powody — wyniki modelowania z użyciem RCP8.5/SSP585 są wciąż przydatne, bo umożliwiają nam analizę zachowania systemu klimatycznego pod wpływem dużych wymuszeń radiacyjnych. Mają też zastosowania nawet w kontekście projekcji przyszłej zmiany klimatu, bo skutki wysokoemisyjnego scenariusza przy niskiej czułości klimatu można też osiągnąć w scenariuszu średniooemisyjnym przy wysokiej czułości klimatu, albo kilka dekad później niż w roku 2100.

Z tych powodów nie widzę też możliwości &#034;zakazania publikacji nt. klimatu pokazujące wyniki dla nierealnych scenariuszy emisji&#034;. Tym bardziej, że tak naprawdę każdy scenariusz staje się &#034;nierealistyczny&#034; już w momencie jego publikacji, bo aktualizacja danych wejściowych sprawia, że wszystkie scenariusze rozjeżdżają się, pod wieloma aspektami, z rzeczywistością. Były starania by przynajmniej częściowo temu zaradzić skracając cykl aktualizacji scenariuszy, ale jak dotąd niewiele z tego wyszło, między innymi że duża część tego przedsięwzięcia była finansowana przez amerykański Departament Energii, gdzie ostatnio decydują osoby które też uważają, że ten cały problem globalnego ocieplenia jest rozdmuchany przez media i nie ma co się nim zajmować.

O wierze w moc &#034;samej ekonomii&#034; albo że problem &#034;sam się rozwiąże&#034; nie będę się już więcej powtarzał, zwrócę jeszcze tylko uwagę że rzeczywiste projekty nie istnieją w próżni prawnej i ekonomicznej, i nie funkcjonują w oparciu o wyidealizowane współczynniki. Ponieważ każdy stara się minimalizować koszty i maksymalizować zyski, wszystkie przedsięwzięcia związane z energetyką zależą od aktualnych regulacji, systemów certyfikacji, dopłat czy kredytowania. Co z tego że PV ma niskie LCOE jeśli nagle pojawiają się bariery administracyjne przy ich instalacji albo podłączeniu do sieci, albo system dopłat czy kredytowania od którego zależą ceny oferowane klientowi zostaje zakończony 10 lat wcześniej niż planowano, bo zmieniła się władza (przypadek z USA).

I choć możemy mieć nadzieję że ludzkość będzie się zachowywać optymalnie i racjonalnie, dotychczasowe doświadczenia pokazują że nie zawsze tak jest. Epidemia Covida już się zdążyła zatrzeć w pamięci większości społeczeństwa, ale to był świetny przykład na to że ludzie są czasem bardzo zdeterminowani by działać przeciwko społecznemu dobrostanowi. Tym bardziej mam wątpliwości czy dobrostan ludzkości będzie priorytetem w świecie gdzie 99% aktywności ekonomicznej będzie polegało, jak się na to zapowiada, na produkcji i konsumpcji tokenów dużych modeli językowych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4875">Khneefer</a>.</p>
<p>No dobrze, ale skoro obaj nie potrafimy znaleźć świeżych przykładów używania RCP8.5 jako BAU, to może nie jest to tak rozpowszechniona praktyka jak twierdziłeś. Ja w końcu nie miałem problemu z odszukaniem kontrprzykładów, mimo że jak sam piszesz publikacje naukowe mają znacznie mniejszy zasięg niż posty w social media.</p>
<p>Mogę też dodać — ale to ponownie tylko osobista obserwacja mojego wycinka mediów społecznościowych — że w ostatnich latach najwięcej o &quot;RCP8.5 jako BAU&quot; pisali sceptycy klimatyczni. Reszta środowiska przestała używać takich sformułowań dawno temu.</p>
<p>Być może źródłem nieporozumień jest to że sam scenariusz wciąż jest używany w badaniach naukowych, ale są ku temu bardzo dobre powody — wyniki modelowania z użyciem RCP8.5/SSP585 są wciąż przydatne, bo umożliwiają nam analizę zachowania systemu klimatycznego pod wpływem dużych wymuszeń radiacyjnych. Mają też zastosowania nawet w kontekście projekcji przyszłej zmiany klimatu, bo skutki wysokoemisyjnego scenariusza przy niskiej czułości klimatu można też osiągnąć w scenariuszu średniooemisyjnym przy wysokiej czułości klimatu, albo kilka dekad później niż w roku 2100.</p>
<p>Z tych powodów nie widzę też możliwości &quot;zakazania publikacji nt. klimatu pokazujące wyniki dla nierealnych scenariuszy emisji&quot;. Tym bardziej, że tak naprawdę każdy scenariusz staje się &quot;nierealistyczny&quot; już w momencie jego publikacji, bo aktualizacja danych wejściowych sprawia, że wszystkie scenariusze rozjeżdżają się, pod wieloma aspektami, z rzeczywistością. Były starania by przynajmniej częściowo temu zaradzić skracając cykl aktualizacji scenariuszy, ale jak dotąd niewiele z tego wyszło, między innymi że duża część tego przedsięwzięcia była finansowana przez amerykański Departament Energii, gdzie ostatnio decydują osoby które też uważają, że ten cały problem globalnego ocieplenia jest rozdmuchany przez media i nie ma co się nim zajmować.</p>
<p>O wierze w moc &quot;samej ekonomii&quot; albo że problem &quot;sam się rozwiąże&quot; nie będę się już więcej powtarzał, zwrócę jeszcze tylko uwagę że rzeczywiste projekty nie istnieją w próżni prawnej i ekonomicznej, i nie funkcjonują w oparciu o wyidealizowane współczynniki. Ponieważ każdy stara się minimalizować koszty i maksymalizować zyski, wszystkie przedsięwzięcia związane z energetyką zależą od aktualnych regulacji, systemów certyfikacji, dopłat czy kredytowania. Co z tego że PV ma niskie LCOE jeśli nagle pojawiają się bariery administracyjne przy ich instalacji albo podłączeniu do sieci, albo system dopłat czy kredytowania od którego zależą ceny oferowane klientowi zostaje zakończony 10 lat wcześniej niż planowano, bo zmieniła się władza (przypadek z USA).</p>
<p>I choć możemy mieć nadzieję że ludzkość będzie się zachowywać optymalnie i racjonalnie, dotychczasowe doświadczenia pokazują że nie zawsze tak jest. Epidemia Covida już się zdążyła zatrzeć w pamięci większości społeczeństwa, ale to był świetny przykład na to że ludzie są czasem bardzo zdeterminowani by działać przeciwko społecznemu dobrostanowi. Tym bardziej mam wątpliwości czy dobrostan ludzkości będzie priorytetem w świecie gdzie 99% aktywności ekonomicznej będzie polegało, jak się na to zapowiada, na produkcji i konsumpcji tokenów dużych modeli językowych.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Khneefer		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4875</link>

		<dc:creator><![CDATA[Khneefer]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2026 05:01:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4875</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4874&quot;&gt;Piotr Florek&lt;/a&gt;.

Nikt nie mówi nazwy scenariusza tylko „jak nic nie zrobimy to &#060;pokazuje konsekwencje  RCP 8.5 / SSP5&#062;”, a obecnie sama ekonomia technologii takich jak EV, PC, BES, PV czy wiatr lądowy gwarantuje nam, ze ta trajektoria nie zostanie osiągnięta w skali planety, bo zeszliśmy z niej ok 2019 roku. Nie archiwizuje tych przykładów. By pozbyć się tego problemu należało by zakazać publikacji nt. klimatu pokazujące wyniki dla nierealnych scenariuszy emisji, ponieważ tacy twórcy to biorą później i tworzą treści. Jak by nie było wyników dla nierealistycznego scenariusza wysokich emisji (które później nazywane jest jak nic nie zrobimy / biznes jak zwykle) to nikt im nie będzie straszył, bo musiał by zmyślać wyniki. Były by wyniki tylko dla &#034;current policy&#034; i poniżej.

Do LCOE nie wlicza się dotacji inwestycyjnej czy operacyjnej per MWh czy kontraktów różnicowych – tych ostatnich to nawet nie da się wliczyć tylko to jest gwarancja ceny.
Zmiana rządu może ograniczyć możliwość budowy nowych projektów np. zasada 10 H w Polsce, ale nawet ona nie działała wstecz tylko dotyczyła projektów, które były dopiero na papierze i było jakieś vacatio legis.
Przykłady dodatkowych podatków na źródła OZE to np. Na autokonsumpcje z PV na domach w Hiszpanii – obowiązywał 3 lata. Natomiast popatrzy z drugiej strony - uprawnienia do emisji CO2 z mniej niż 10 EUR/t na początku 2018 poleciały do 100 EUR/t w 2022 w wyniku błędnego zaprojektowania systemu ta by spekulanci mogli skupywać te uprawnienia i odsprzedawać operatorom instalacji z kilkukrotnym przebiciem, a jednocześnie mniej gazu i większe spalanie węgla dodatkowo podbijały ceny uprawnień podczas kryzysu energetycznego.
Dopłacanie do paliw kopalnych nie zmienia LCOE OZE. Tak jak w Polsce dopłaca się do węgla to nawet nie zmienia jego LCOE, bo węgiel z importu był by +/- na tym samym poziomie. To oczywiście nie jest argument za tymi dopłatami. 
Sam argument suwerennościowy jest słaby, bo wiatru czy słońca nie importujemy. Nawet ten PiS walczący z wiatrakami na lądzie jednocześnie dopłacał ludziom do PV na domach oraz uruchomił pierwszą fazę offshoru. W czystym powietrzu redukował popyt na węgiel kamienny.

Europa w rok pozbyła się bagażu przez redukcje o 3/4 importu gazu z Rosji. Pan tutaj snuje wizję jakbyśmy 2-3 dekady mieli się mierzyć z energetycznymi konsekwencjami wcześniejszego uzależnienia od gazu z Rosji. Jak dodanie nowych możliwości eksportu gazu LNG przekroczy poziom jak wcześnie miały kraje zatoki czyli za max 2 lata nie będzie śladu po obecnym zamieszaniu, co widać po notowaniach futures na TTF.

Ten problem sam się rozwiąże tak samo jak problem, że większość ludzi nie stać na nowe auto spalinowe - kupią używane auto.

To, że musi istnieć rynek mocy wynika z unbundling czyli tego, że, m. in. sieć oraz źródła należą do osobnych spółek chociażby były w jednej grupie kapitałowej (np. Tauron Dystrybucja + Tauron Wytwarzanie). Gdy było to zintegrowane każdy sobie odpowiedni inwestował w moce wytwórcze. Sam rozdział tych spółek wprowadził konkurencje między źródłami, ale to spółka sieciowa jest odpowiedzialna za utrzymanie niezawodności dostaw, a nie może tego zrobić bez adekwatnych mocy dyspozycyjnych, które są teraz w innej spółce i z którą nie może zawrzeć ustawy na odpowiednią moc dyspozycyjną. Przez unbundling budowanie mocy do obsługi szczytowego zapotrzebowania stało się czynem społecznym i mamy trzy opcje:
1. SSP buduje źródło, bo „minister kazał”,
2. rynek mocy i spółki konkurują, która dostarczy tą moc najtaniej,
3. okresowo sytuacje jak w Texasie w zimie 2021.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4874">Piotr Florek</a>.</p>
<p>Nikt nie mówi nazwy scenariusza tylko „jak nic nie zrobimy to &lt;pokazuje konsekwencje  RCP 8.5 / SSP5&gt;”, a obecnie sama ekonomia technologii takich jak EV, PC, BES, PV czy wiatr lądowy gwarantuje nam, ze ta trajektoria nie zostanie osiągnięta w skali planety, bo zeszliśmy z niej ok 2019 roku. Nie archiwizuje tych przykładów. By pozbyć się tego problemu należało by zakazać publikacji nt. klimatu pokazujące wyniki dla nierealnych scenariuszy emisji, ponieważ tacy twórcy to biorą później i tworzą treści. Jak by nie było wyników dla nierealistycznego scenariusza wysokich emisji (które później nazywane jest jak nic nie zrobimy / biznes jak zwykle) to nikt im nie będzie straszył, bo musiał by zmyślać wyniki. Były by wyniki tylko dla &quot;current policy&quot; i poniżej.</p>
<p>Do LCOE nie wlicza się dotacji inwestycyjnej czy operacyjnej per MWh czy kontraktów różnicowych – tych ostatnich to nawet nie da się wliczyć tylko to jest gwarancja ceny.<br />
Zmiana rządu może ograniczyć możliwość budowy nowych projektów np. zasada 10 H w Polsce, ale nawet ona nie działała wstecz tylko dotyczyła projektów, które były dopiero na papierze i było jakieś vacatio legis.<br />
Przykłady dodatkowych podatków na źródła OZE to np. Na autokonsumpcje z PV na domach w Hiszpanii – obowiązywał 3 lata. Natomiast popatrzy z drugiej strony &#8211; uprawnienia do emisji CO2 z mniej niż 10 EUR/t na początku 2018 poleciały do 100 EUR/t w 2022 w wyniku błędnego zaprojektowania systemu ta by spekulanci mogli skupywać te uprawnienia i odsprzedawać operatorom instalacji z kilkukrotnym przebiciem, a jednocześnie mniej gazu i większe spalanie węgla dodatkowo podbijały ceny uprawnień podczas kryzysu energetycznego.<br />
Dopłacanie do paliw kopalnych nie zmienia LCOE OZE. Tak jak w Polsce dopłaca się do węgla to nawet nie zmienia jego LCOE, bo węgiel z importu był by +/- na tym samym poziomie. To oczywiście nie jest argument za tymi dopłatami.<br />
Sam argument suwerennościowy jest słaby, bo wiatru czy słońca nie importujemy. Nawet ten PiS walczący z wiatrakami na lądzie jednocześnie dopłacał ludziom do PV na domach oraz uruchomił pierwszą fazę offshoru. W czystym powietrzu redukował popyt na węgiel kamienny.</p>
<p>Europa w rok pozbyła się bagażu przez redukcje o 3/4 importu gazu z Rosji. Pan tutaj snuje wizję jakbyśmy 2-3 dekady mieli się mierzyć z energetycznymi konsekwencjami wcześniejszego uzależnienia od gazu z Rosji. Jak dodanie nowych możliwości eksportu gazu LNG przekroczy poziom jak wcześnie miały kraje zatoki czyli za max 2 lata nie będzie śladu po obecnym zamieszaniu, co widać po notowaniach futures na TTF.</p>
<p>Ten problem sam się rozwiąże tak samo jak problem, że większość ludzi nie stać na nowe auto spalinowe &#8211; kupią używane auto.</p>
<p>To, że musi istnieć rynek mocy wynika z unbundling czyli tego, że, m. in. sieć oraz źródła należą do osobnych spółek chociażby były w jednej grupie kapitałowej (np. Tauron Dystrybucja + Tauron Wytwarzanie). Gdy było to zintegrowane każdy sobie odpowiedni inwestował w moce wytwórcze. Sam rozdział tych spółek wprowadził konkurencje między źródłami, ale to spółka sieciowa jest odpowiedzialna za utrzymanie niezawodności dostaw, a nie może tego zrobić bez adekwatnych mocy dyspozycyjnych, które są teraz w innej spółce i z którą nie może zawrzeć ustawy na odpowiednią moc dyspozycyjną. Przez unbundling budowanie mocy do obsługi szczytowego zapotrzebowania stało się czynem społecznym i mamy trzy opcje:<br />
1. SSP buduje źródło, bo „minister kazał”,<br />
2. rynek mocy i spółki konkurują, która dostarczy tą moc najtaniej,<br />
3. okresowo sytuacje jak w Texasie w zimie 2021.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Piotr Florek		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4874</link>

		<dc:creator><![CDATA[Piotr Florek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Jul 2026 12:42:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4874</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4873&quot;&gt;Khneefer&lt;/a&gt;.

Może nie śledzę wystarczająco uważnie mediów społecznościowych, ale mimo wszystko nie widziałem ostatnio treści odwołujących się bezpośredni do scenariusza RCP8.5. Powodem tego, jak podejrzewam, jest głównie to że media koncentrują się na nowościach i najnowszych badaniach, a w przypadku RCP8.5 trzeba byłoby sięgnąć po newsy i publikacje sprzed wielu lat. Nie mówię, że takie przypadki się nie zdarzają, ale nie odnoszę wrażenia by były one powszechnie spotykane. Może gdybyś podał jakieś rzeczywiste przykłady byłoby łatwiej mi się do tego odnieść.

Nie mówiłem o różnicach LCOE dla PV, tylko o różnicach w oszacowaniach kosztów tych dodatkowych czynników (o ile w ogóle są uwzględnione). Przekonanie że po stronie kosztów nic nas nie zaskoczy jest łagodnie mówiąc nierealistyczne, wystarczy że do władzy dojdzie ktoś pod hasłami OZE-sroze, i nagle może się okazać że z jednej strony projekty OZE mogą nie tylko stracić istniejące zachęty, ale mogą zostać obciążone dodatkowymi podatkami, a z drugiej, w imię odbudowy suwerenności i niezależności energetycznej, da się w jeszcze większym stopniu subsydiować paliwa kopalne.

Nie żyjemy przecież w idealnym świecie który optymalnie prowadził globalną politykę energetyczną. Zawsze, w każdym państwie, istnieje wielodekadowy bagaż różnego rodzaju zaszłości. Można się zastanawiać co by się stało jakby różne kraje miały inną politykę gazową, ale fakty są takie że nie miały, więc stan obecny i przyszły zależy od tego jak ona wyglądała w rzeczywistości, a nie hipotetycznych scenariuszy.

Można mieć nadzieję że EV &#034;załatwią sprawę&#034;, ale to zawsze wymagać będzie konsekwentnie prowadzonej, wieloletniej polityki na różnych poziomach, od samorządowych po międzynarodowe. Choćby po to, by rozwiązać problemy osób których mimo wszystko nie stać na nowe EV 150-200 kPLN, i które trudno przekonać że &#034;powinno&#034; im wystarczyć tylko poruszanie się do pracy i z powrotem.

Tak samo konsekwentnej polityki wymaga istnienie rynku mocy, który przecież nie zaistniał sam spontanicznie, tylko wymaga odpowiednich regulacji i ciągłego nadzoru, oraz wprowadzenia odpowiedniego finansowania, też regulowanego centralnie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4873">Khneefer</a>.</p>
<p>Może nie śledzę wystarczająco uważnie mediów społecznościowych, ale mimo wszystko nie widziałem ostatnio treści odwołujących się bezpośredni do scenariusza RCP8.5. Powodem tego, jak podejrzewam, jest głównie to że media koncentrują się na nowościach i najnowszych badaniach, a w przypadku RCP8.5 trzeba byłoby sięgnąć po newsy i publikacje sprzed wielu lat. Nie mówię, że takie przypadki się nie zdarzają, ale nie odnoszę wrażenia by były one powszechnie spotykane. Może gdybyś podał jakieś rzeczywiste przykłady byłoby łatwiej mi się do tego odnieść.</p>
<p>Nie mówiłem o różnicach LCOE dla PV, tylko o różnicach w oszacowaniach kosztów tych dodatkowych czynników (o ile w ogóle są uwzględnione). Przekonanie że po stronie kosztów nic nas nie zaskoczy jest łagodnie mówiąc nierealistyczne, wystarczy że do władzy dojdzie ktoś pod hasłami OZE-sroze, i nagle może się okazać że z jednej strony projekty OZE mogą nie tylko stracić istniejące zachęty, ale mogą zostać obciążone dodatkowymi podatkami, a z drugiej, w imię odbudowy suwerenności i niezależności energetycznej, da się w jeszcze większym stopniu subsydiować paliwa kopalne.</p>
<p>Nie żyjemy przecież w idealnym świecie który optymalnie prowadził globalną politykę energetyczną. Zawsze, w każdym państwie, istnieje wielodekadowy bagaż różnego rodzaju zaszłości. Można się zastanawiać co by się stało jakby różne kraje miały inną politykę gazową, ale fakty są takie że nie miały, więc stan obecny i przyszły zależy od tego jak ona wyglądała w rzeczywistości, a nie hipotetycznych scenariuszy.</p>
<p>Można mieć nadzieję że EV &quot;załatwią sprawę&quot;, ale to zawsze wymagać będzie konsekwentnie prowadzonej, wieloletniej polityki na różnych poziomach, od samorządowych po międzynarodowe. Choćby po to, by rozwiązać problemy osób których mimo wszystko nie stać na nowe EV 150-200 kPLN, i które trudno przekonać że &quot;powinno&quot; im wystarczyć tylko poruszanie się do pracy i z powrotem.</p>
<p>Tak samo konsekwentnej polityki wymaga istnienie rynku mocy, który przecież nie zaistniał sam spontanicznie, tylko wymaga odpowiednich regulacji i ciągłego nadzoru, oraz wprowadzenia odpowiedniego finansowania, też regulowanego centralnie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Khneefer		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4873</link>

		<dc:creator><![CDATA[Khneefer]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2026 16:32:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4873</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4872&quot;&gt;Piotr Florek&lt;/a&gt;.

Tylko to nie naukowcy są odpowiedzialni za przekaz do ludzi „wszyscy zginiemy jak nic nie zrobimy &#060;groźny wykres z RCP 8.5 / SSP5, który już od lat jest nieaktualny&#062;” tylko właśnie socialmedia. Naukowcy to są odpowiedzialni jak przyjdą gdzieś na wywiad, a co jest kropla w porównaniu do „zawodowych twórców”, który produkują co tydzień film o 10-100 razy większy zasięgu.

Twierdzenie, że LCOE różni się o rząd wielkości jest niepoważne chyba, że mówi Pan o tym jak bardzo ono spadało dla PV w ciągu ostatniej dekady.  Biorąc pod uwagę strukturę kosztów dla OZE to jego LCOE jest najbardziej przewidywalne jak poniesiemy CAPEX, podpiszemy umowę LTSA (w przypadku wiatraków, przy PV koszty cały czas spadają, więc jest równie wygodnie) i mamy stałe oprocentowanie kredytu to nic nas nie zaskoczy po stronie kosztów.

80% emisji z transportu to transport lądowy, gdzie EV osobowe, autobusowe czy ciężarowe załatwią sprawę. I to nie dlatego, że gęstość energetyczna jest większa, bo nie jest nawet po korekcie o sprawność konwersji czy całkowitą masę pojazdu. Jest nim ekonomia.

To jaki jest udział paliwa w LCOE nie zależy od jego ceny, ale także od wskaźnika wykorzystania mocy danego źródła. 

Sytuacja z gazem w 2022 była możliwa tylko i wyłącznie ze względu na brak możliwości importu LNG z alternatywnych kierunków oraz posiadania magazynów gazu przez gazprom. Jakby wszystkie kraje UE miały taką politykę gazową jak Polska to gaz w ogóle nie był by kartą przetargową. Jak rynek LNG rozwinie się w kolejnych latach to regionalne różnice w cenie gazu ziemnego będą w całości wynikać z kosztów jego skraplania i powrotnej regazyfikacji. W futures na grudzień 2029 nie wiele się ruszają w odpowiedzi na zmienność obecnej sytuacji w Zatoce Perskiej – akurat wtedy możliwości eksportu LNG z USA mają wzrosną o więcej niż wcześniej mogły eksportować kraje zatoki.

Rynek mocy to nie jest mechanizm wsparcia tylko płacenia za realną usługę. KSE bez OZE by sobie poradziło, ale system z samym OZE bez adekwatnych mocy dyspozycyjnych już nie. Tylko w UE jeszcze tego nie rozumieli. Wcześniej nie rozumieli, że nikt nie będzie budował „w czynie społecznym” np. OCGT, które może będzie pracowało w danym roku 500 h, albo będzie pracowało 50 h, bo była lajtowa zima, a lato obsłużyły PV+BESS. Na szczęście po 2022 zrozumieli potrzebę istnienia rynków mocy, jeszcze tylko muszą zrozumieć to nie jest „pomoc publiczna” tylko długoterminowy kontrakt usługowy (długoterminowy w przypadku mocy modernizowanych i nowych, istniejące i DSR mogą rolowa kontrakty roczne czy kwartalne). Właśnie ta optymalizacja kosztów krótkoterminowych była przyczyną nieadekwatności zdolności importu LNG w 2022.

Jak kogoś stać by wydać na nowe EV 150-200 kPLN to kupienie ładowarki za parę kPLN i powieszenie jej nawet na ściennie domu jest małym kosztem. Ludzie co jeżdżą tylko po mieście to akurat robią relatywnie małe dystanse, więc ładowanie auta raz na 2 tygodnie będzie wystarczyło. Rzuca Pan argumentami jakby byśmy by przed wyjście TM3 na rynek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4872">Piotr Florek</a>.</p>
<p>Tylko to nie naukowcy są odpowiedzialni za przekaz do ludzi „wszyscy zginiemy jak nic nie zrobimy &lt;groźny wykres z RCP 8.5 / SSP5, który już od lat jest nieaktualny&gt;” tylko właśnie socialmedia. Naukowcy to są odpowiedzialni jak przyjdą gdzieś na wywiad, a co jest kropla w porównaniu do „zawodowych twórców”, który produkują co tydzień film o 10-100 razy większy zasięgu.</p>
<p>Twierdzenie, że LCOE różni się o rząd wielkości jest niepoważne chyba, że mówi Pan o tym jak bardzo ono spadało dla PV w ciągu ostatniej dekady.  Biorąc pod uwagę strukturę kosztów dla OZE to jego LCOE jest najbardziej przewidywalne jak poniesiemy CAPEX, podpiszemy umowę LTSA (w przypadku wiatraków, przy PV koszty cały czas spadają, więc jest równie wygodnie) i mamy stałe oprocentowanie kredytu to nic nas nie zaskoczy po stronie kosztów.</p>
<p>80% emisji z transportu to transport lądowy, gdzie EV osobowe, autobusowe czy ciężarowe załatwią sprawę. I to nie dlatego, że gęstość energetyczna jest większa, bo nie jest nawet po korekcie o sprawność konwersji czy całkowitą masę pojazdu. Jest nim ekonomia.</p>
<p>To jaki jest udział paliwa w LCOE nie zależy od jego ceny, ale także od wskaźnika wykorzystania mocy danego źródła. </p>
<p>Sytuacja z gazem w 2022 była możliwa tylko i wyłącznie ze względu na brak możliwości importu LNG z alternatywnych kierunków oraz posiadania magazynów gazu przez gazprom. Jakby wszystkie kraje UE miały taką politykę gazową jak Polska to gaz w ogóle nie był by kartą przetargową. Jak rynek LNG rozwinie się w kolejnych latach to regionalne różnice w cenie gazu ziemnego będą w całości wynikać z kosztów jego skraplania i powrotnej regazyfikacji. W futures na grudzień 2029 nie wiele się ruszają w odpowiedzi na zmienność obecnej sytuacji w Zatoce Perskiej – akurat wtedy możliwości eksportu LNG z USA mają wzrosną o więcej niż wcześniej mogły eksportować kraje zatoki.</p>
<p>Rynek mocy to nie jest mechanizm wsparcia tylko płacenia za realną usługę. KSE bez OZE by sobie poradziło, ale system z samym OZE bez adekwatnych mocy dyspozycyjnych już nie. Tylko w UE jeszcze tego nie rozumieli. Wcześniej nie rozumieli, że nikt nie będzie budował „w czynie społecznym” np. OCGT, które może będzie pracowało w danym roku 500 h, albo będzie pracowało 50 h, bo była lajtowa zima, a lato obsłużyły PV+BESS. Na szczęście po 2022 zrozumieli potrzebę istnienia rynków mocy, jeszcze tylko muszą zrozumieć to nie jest „pomoc publiczna” tylko długoterminowy kontrakt usługowy (długoterminowy w przypadku mocy modernizowanych i nowych, istniejące i DSR mogą rolowa kontrakty roczne czy kwartalne). Właśnie ta optymalizacja kosztów krótkoterminowych była przyczyną nieadekwatności zdolności importu LNG w 2022.</p>
<p>Jak kogoś stać by wydać na nowe EV 150-200 kPLN to kupienie ładowarki za parę kPLN i powieszenie jej nawet na ściennie domu jest małym kosztem. Ludzie co jeżdżą tylko po mieście to akurat robią relatywnie małe dystanse, więc ładowanie auta raz na 2 tygodnie będzie wystarczyło. Rzuca Pan argumentami jakby byśmy by przed wyjście TM3 na rynek.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Piotr Florek		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4872</link>

		<dc:creator><![CDATA[Piotr Florek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2026 00:09:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4872</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4871&quot;&gt;Khneefer&lt;/a&gt;.

&lt;blockquote&gt;już wiem gdzie jest między nami nieporozumienie. Jak mówię o ludziach , którzy na YT/FB czy innych mediach społecznościowych publikują treści związane z zmianami klimatu i ograniczeniem emisji CO2 (i zapewne p. Dukaj miał to samo na myśli), a nie naukowcach i publikacjach naukowych, które czyta mniej niż 1% populacji.&lt;/blockquote&gt;
W tekście powyżej odnosiłem się do słów Dukaja i jak dla mnie jest jasne, że Dukajowi nie chodziło o to że ktoś napisał coś niemądrego na fejsbuku, ale miał ambicje stawiać diagnozy na temat klimatologii czy szerzej nauki, jej roli i ograniczeń. Również w starszym wywiadzie który jest podlinkowany i w którym padają bardzo podobne tezy, jest mowa przede wszystkim o naukowcach, ich prognozach i ich modelach.

&lt;blockquote&gt;Te inne czynniki przecież też są wyceniane. LCOE PV różni się między Norwegią i Chile z racji nasłonecznienia. Tak samo jak cena gazu ziemnego różni się między USA i UE.&lt;/blockquote&gt;
Jeśli mówimy o LCOE, to są one (w niektórych przypadkach) &lt;i&gt;oszacowane&lt;/i&gt;, z wynikami różniącymi się czasem o rząd wielkości, przy użyciu różnych metod i z różnymi założeniami dotyczącymi przyszłych kosztów czy obecności jakichś polityk albo innych elementów systemu.

&lt;blockquote&gt;Gęstość nie ma znaczenia w znacznej większości przypadków. Jakby gęstość energii miała znaczenia to już dawno byśmy wszystko zasilali z energetyki jądrowej. Już nie wspomnę o wietrze gdzie masa paliwa to zero ;-)&lt;/blockquote&gt;
Ma kluczowe znaczenie na przykład w transporcie.
&lt;blockquote&gt;Gaz nie tyle był promowany co był/jest opłacalny&lt;/blockquote&gt;
Koszty paliwa zawsze stanowiły największy składnik LCOE, więc kwestia dostępności i cen gazu na tutaj kluczowe znaczenie. I okazuje się, że oprócz ekonomii pewną rolę mogą odegrać tu czynniki takie jak to czy pewne duże państwo które historycznie zawsze było dużym dostawcą gazu nie zacznie napadać na sąsiadów albo czy inne duże państwo sprzedające gaz nie będzie przy negocjacji umów ekonomicznych brać pod uwagę tego czy ich przywódca otrzymał już pokojową nagrodę Nobla.
&lt;blockquote&gt;Magazyny energii bronią się rynkowa – Polska ma 11 GW /44 GWh zakontraktowane w planowanych bateriach w rynku mocy dzięki czemu unikniemy budowy części nowych mocy w OCGT do zaspokajania wieczornych szczytów zapotrzebowania.&lt;/blockquote&gt;
Odwoływanie się do &#034;rynku mocy&#034; aby udowodnić że coś się broni &#034;rynkowo&#034; pokazuje że sama ekonomia jednak nie wystarcza, i że czasem trzeba jej pomóc tworząc takie mechanizmy wsparcia jak rynek mocy, a to jak on został wdrożony może pomagać albo przeszkadzać w transformacji energetycznej.

&lt;blockquote&gt;Co do ładowarek EV to większość ludzi i tak jeździ z domu do pracy i tania ładowarka w garażu im wystarczy. Jak by nie było EV kupują bogatsi, a oni mają domy nie mieszkania. Wraz z ich rosnąć liczbą będzie się zwiększać liczba ładowarek&lt;/blockquote&gt;

Pomijając już to że aby móc zainstalować ładowarkę w garażu trzeba mieć garaż, jeśli rzucisz okiem na samochody poruszające się po mieście to zobaczysz że większość ludzi nie optymalizowała do tej pory zakupów samochodów pod kątem tego co im &#034;wystarczy&#034; do przejechania z domu do pracy. Przez ostatnie pół wieku i więcej był promowany i wspierany inny rodzaj mobilności więc ludzie niechętnie decydują się na zakup pojazdu który do niego nie pasuje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4871">Khneefer</a>.</p>
<blockquote><p>już wiem gdzie jest między nami nieporozumienie. Jak mówię o ludziach , którzy na YT/FB czy innych mediach społecznościowych publikują treści związane z zmianami klimatu i ograniczeniem emisji CO2 (i zapewne p. Dukaj miał to samo na myśli), a nie naukowcach i publikacjach naukowych, które czyta mniej niż 1% populacji.</p></blockquote>
<p>W tekście powyżej odnosiłem się do słów Dukaja i jak dla mnie jest jasne, że Dukajowi nie chodziło o to że ktoś napisał coś niemądrego na fejsbuku, ale miał ambicje stawiać diagnozy na temat klimatologii czy szerzej nauki, jej roli i ograniczeń. Również w starszym wywiadzie który jest podlinkowany i w którym padają bardzo podobne tezy, jest mowa przede wszystkim o naukowcach, ich prognozach i ich modelach.</p>
<blockquote><p>Te inne czynniki przecież też są wyceniane. LCOE PV różni się między Norwegią i Chile z racji nasłonecznienia. Tak samo jak cena gazu ziemnego różni się między USA i UE.</p></blockquote>
<p>Jeśli mówimy o LCOE, to są one (w niektórych przypadkach) <i>oszacowane</i>, z wynikami różniącymi się czasem o rząd wielkości, przy użyciu różnych metod i z różnymi założeniami dotyczącymi przyszłych kosztów czy obecności jakichś polityk albo innych elementów systemu.</p>
<blockquote><p>Gęstość nie ma znaczenia w znacznej większości przypadków. Jakby gęstość energii miała znaczenia to już dawno byśmy wszystko zasilali z energetyki jądrowej. Już nie wspomnę o wietrze gdzie masa paliwa to zero 😉</p></blockquote>
<p>Ma kluczowe znaczenie na przykład w transporcie.</p>
<blockquote><p>Gaz nie tyle był promowany co był/jest opłacalny</p></blockquote>
<p>Koszty paliwa zawsze stanowiły największy składnik LCOE, więc kwestia dostępności i cen gazu na tutaj kluczowe znaczenie. I okazuje się, że oprócz ekonomii pewną rolę mogą odegrać tu czynniki takie jak to czy pewne duże państwo które historycznie zawsze było dużym dostawcą gazu nie zacznie napadać na sąsiadów albo czy inne duże państwo sprzedające gaz nie będzie przy negocjacji umów ekonomicznych brać pod uwagę tego czy ich przywódca otrzymał już pokojową nagrodę Nobla.</p>
<blockquote><p>Magazyny energii bronią się rynkowa – Polska ma 11 GW /44 GWh zakontraktowane w planowanych bateriach w rynku mocy dzięki czemu unikniemy budowy części nowych mocy w OCGT do zaspokajania wieczornych szczytów zapotrzebowania.</p></blockquote>
<p>Odwoływanie się do &quot;rynku mocy&quot; aby udowodnić że coś się broni &quot;rynkowo&quot; pokazuje że sama ekonomia jednak nie wystarcza, i że czasem trzeba jej pomóc tworząc takie mechanizmy wsparcia jak rynek mocy, a to jak on został wdrożony może pomagać albo przeszkadzać w transformacji energetycznej.</p>
<blockquote><p>Co do ładowarek EV to większość ludzi i tak jeździ z domu do pracy i tania ładowarka w garażu im wystarczy. Jak by nie było EV kupują bogatsi, a oni mają domy nie mieszkania. Wraz z ich rosnąć liczbą będzie się zwiększać liczba ładowarek</p></blockquote>
<p>Pomijając już to że aby móc zainstalować ładowarkę w garażu trzeba mieć garaż, jeśli rzucisz okiem na samochody poruszające się po mieście to zobaczysz że większość ludzi nie optymalizowała do tej pory zakupów samochodów pod kątem tego co im &quot;wystarczy&quot; do przejechania z domu do pracy. Przez ostatnie pół wieku i więcej był promowany i wspierany inny rodzaj mobilności więc ludzie niechętnie decydują się na zakup pojazdu który do niego nie pasuje.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Khneefer		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4871</link>

		<dc:creator><![CDATA[Khneefer]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Jul 2026 09:02:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4871</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4870&quot;&gt;Piotr Florek&lt;/a&gt;.

I już wiem gdzie jest między nami nieporozumienie. Jak  mówię o ludziach , którzy na YT/FB czy innych mediach społecznościowych publikują treści związane z zmianami klimatu i ograniczeniem emisji CO2 (i zapewne p. Dukaj miał to samo na myśli), a nie naukowcach i publikacjach naukowych, które czyta mniej niż 1% populacji.

Te inne czynniki przecież też są wyceniane. LCOE PV różni się między Norwegią i Chile z racji nasłonecznienia. Tak samo jak cena gazu ziemnego różni się między USA i UE. 

Gęstość nie ma znaczenia w znacznej większości przypadków. Jakby gęstość energii miała znaczenia to już dawno byśmy wszystko zasilali z energetyki jądrowej. Już nie wspomnę o wietrze gdzie masa paliwa to zero ;-)

Gaz nie tyle był promowany co był/jest opłacalny. Obecnie najtańszy system elektroenergetyczny to 70-80% solar+wind+bess, a reszta z gazu + moc dyspozycyjna na okresy dunkelflaute. Atom był promowany tylko przez środowiska antyCO2, bo OZE się nie nadaje Jak OZE staniało, a atom zdrożał to niektórzy dalej promują atom.

Magazyny energii bronią się rynkowa – Polska ma 11 GW /44 GWh zakontraktowane w planowanych bateriach w rynku mocy dzięki czemu unikniemy budowy części nowych mocy w OCGT do zaspokajania wieczornych szczytów zapotrzebowania.

Co do ładowarek EV to większość ludzi i tak jeździ z domu do pracy i tania ładowarka w garażu im wystarczy. Jak by nie było EV kupują bogatsi, a oni mają domy nie mieszkania. Wraz z ich rosnąć liczbą będzie się zwiększać liczba ładoware

Jak technologia nie będzie się broniła ekonomicznie to będzie to zabawka państw bogatych, bo biednego tego nie będą stosować.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4870">Piotr Florek</a>.</p>
<p>I już wiem gdzie jest między nami nieporozumienie. Jak  mówię o ludziach , którzy na YT/FB czy innych mediach społecznościowych publikują treści związane z zmianami klimatu i ograniczeniem emisji CO2 (i zapewne p. Dukaj miał to samo na myśli), a nie naukowcach i publikacjach naukowych, które czyta mniej niż 1% populacji.</p>
<p>Te inne czynniki przecież też są wyceniane. LCOE PV różni się między Norwegią i Chile z racji nasłonecznienia. Tak samo jak cena gazu ziemnego różni się między USA i UE. </p>
<p>Gęstość nie ma znaczenia w znacznej większości przypadków. Jakby gęstość energii miała znaczenia to już dawno byśmy wszystko zasilali z energetyki jądrowej. Już nie wspomnę o wietrze gdzie masa paliwa to zero 😉</p>
<p>Gaz nie tyle był promowany co był/jest opłacalny. Obecnie najtańszy system elektroenergetyczny to 70-80% solar+wind+bess, a reszta z gazu + moc dyspozycyjna na okresy dunkelflaute. Atom był promowany tylko przez środowiska antyCO2, bo OZE się nie nadaje Jak OZE staniało, a atom zdrożał to niektórzy dalej promują atom.</p>
<p>Magazyny energii bronią się rynkowa – Polska ma 11 GW /44 GWh zakontraktowane w planowanych bateriach w rynku mocy dzięki czemu unikniemy budowy części nowych mocy w OCGT do zaspokajania wieczornych szczytów zapotrzebowania.</p>
<p>Co do ładowarek EV to większość ludzi i tak jeździ z domu do pracy i tania ładowarka w garażu im wystarczy. Jak by nie było EV kupują bogatsi, a oni mają domy nie mieszkania. Wraz z ich rosnąć liczbą będzie się zwiększać liczba ładoware</p>
<p>Jak technologia nie będzie się broniła ekonomicznie to będzie to zabawka państw bogatych, bo biednego tego nie będą stosować.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Jacek Dukaj i pułapki technooptymizmu, którego autorem jest Piotr Florek		</title>
		<link>https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4870</link>

		<dc:creator><![CDATA[Piotr Florek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2026 11:19:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://naukaoklimacie.pl/?p=50740#comment-4870</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4869&quot;&gt;Khneefer&lt;/a&gt;.

Przejrzałem kilkanaście artykułów opublikowanych w tym roku i używających symulacji z SSP5-85. Żaden nie używał przy jego opisie frazy BAU albo &#034;jak nic nie zrobimy&#034;, zazwyczaj jest on określany jako &#034;high emission&#034; albo &#034;high forcing scenario&#034;. Czasami pojawiał się nawet bardziej rozbudowany opis, jak &#034;Fossil-fuelled development - high challenges to mitigation and low challenges to adaptation&#034; (w  &lt;a href=&quot;https://doi.org/10.1038/s41598-026-36299-3)&quot;&gt;https://doi.org/10.1038/s41598-026-36299-3)&lt;/a&gt; . Nie wydaje mi się zatem, by wciąż powszechne było opisywanie tego scenariusza jako BAU.

Pozostaję też sceptyczny wobec twierdzeń że coś załatwi &#034;sama ekonomia&#034;. Aktywność ekonomiczna nie odbywa się w próżni i nawet w przypadku tak fundamentych zasobów jak energia wciąż poza ceną istotne są różne inne czynniki i ograniczenia.

Może jakbyśmy mieli magiczne źrodło energii jak aparat Fleischmanna i Ponsa, to te inne kwestie moglibyśmy zaniedbać, ale w rzeczywistym świecie wciąż ważna jest na przykład gęstość danego nośnika energii albo jej dostępność w cyklu dobowym. Nie jest przecież przypadkiem, że przez dekady promowano źródła gazowe oraz atom jako uzupełnienie i podstawę systemu elektroenergetycznego — i nie był to efektem zakulisowych machinacji, jak uważali niektórzy, Rosjan do spółki z Niemcami, ale skutkiem ograniczeń ówczesnych technologii i infrastruktury. I nawet jeśli postęp naukowo-techniczny sprawił, że ograniczenia te mogą zostały (częściowo) pokonane, to zazwyczaj wdrożenie rozwiązań wciąż wymaga odpowiednich decyzji politycznych, regulacji prawnych i dużych nakładów finansowych, żeby na przykład było odpowiednio dużo ładowarek do EV albo magazynów energii.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/jacek-dukaj-i-pulapki-technooptymizmu#comment-4869">Khneefer</a>.</p>
<p>Przejrzałem kilkanaście artykułów opublikowanych w tym roku i używających symulacji z SSP5-85. Żaden nie używał przy jego opisie frazy BAU albo &quot;jak nic nie zrobimy&quot;, zazwyczaj jest on określany jako &quot;high emission&quot; albo &quot;high forcing scenario&quot;. Czasami pojawiał się nawet bardziej rozbudowany opis, jak &quot;Fossil-fuelled development &#8211; high challenges to mitigation and low challenges to adaptation&quot; (w  <a href="https://doi.org/10.1038/s41598-026-36299-3)"></a><a href="https://doi.org/10.1038/s41598-026-36299-3" rel="nofollow ugc">https://doi.org/10.1038/s41598-026-36299-3</a>) . Nie wydaje mi się zatem, by wciąż powszechne było opisywanie tego scenariusza jako BAU.</p>
<p>Pozostaję też sceptyczny wobec twierdzeń że coś załatwi &quot;sama ekonomia&quot;. Aktywność ekonomiczna nie odbywa się w próżni i nawet w przypadku tak fundamentych zasobów jak energia wciąż poza ceną istotne są różne inne czynniki i ograniczenia.</p>
<p>Może jakbyśmy mieli magiczne źrodło energii jak aparat Fleischmanna i Ponsa, to te inne kwestie moglibyśmy zaniedbać, ale w rzeczywistym świecie wciąż ważna jest na przykład gęstość danego nośnika energii albo jej dostępność w cyklu dobowym. Nie jest przecież przypadkiem, że przez dekady promowano źródła gazowe oraz atom jako uzupełnienie i podstawę systemu elektroenergetycznego — i nie był to efektem zakulisowych machinacji, jak uważali niektórzy, Rosjan do spółki z Niemcami, ale skutkiem ograniczeń ówczesnych technologii i infrastruktury. I nawet jeśli postęp naukowo-techniczny sprawił, że ograniczenia te mogą zostały (częściowo) pokonane, to zazwyczaj wdrożenie rozwiązań wciąż wymaga odpowiednich decyzji politycznych, regulacji prawnych i dużych nakładów finansowych, żeby na przykład było odpowiednio dużo ładowarek do EV albo magazynów energii.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
