Mit: Rząd Światowy kontroluje klimat za pomocą chemtrails

„Ocieplenie stało się faktem, ale się już o tym nie mówi, ponieważ jest coraz bardziej oczywiste, że owo ocieplenie jest właśnie spowodowane owymi chemtrails” (Proroctwa)
„Od przynajmniej dekady nad całym zachodnim światem, w tym i nad Polską realizowany jest potężny program geoinżynieryjny. Oficjalnie, choć nie usłyszymy o tym w TV, ma on na celu walkę z globalnym ociepleniem poprzez rozpylanie chemicznych, toksycznych aerozoli na niebie. Objawia się to niebem pokrytym symetrycznymi smugami chemicznymi, które z czasem kondensują się w chmury.” (Prison Planet)

Chemtrails nie istnieją. To nazwa stworzona przez zwolenników teorii spiskowych, którzy mianem chemtrails określają smugi kondensacyjne lub naturalnie występujące chmury. Wszystkie „podejrzane” cechy smug kondensacyjnych wyjaśnia fizyka atmosfery.

Zdjęcie przedtawia głónie niebieskie niebo poprzecinane białymi smugami

Rysunek 1: Utrzymujące się smugi kondensacyjne. Zdjęcie zamieszczamy dzięki uprzejmości NASA.

Podczas naszych spotkań z uczestnikami festiwali nauki i innych imprez, często padają pytania na temat tzw. chemtrails. Chodzi o pozostawiane na niebie przez samoloty smugi kondensacyjne, które w myśl popularnej teorii spiskowej mają być tajemniczymi chemicznymi opryskami (stąd wymyślona przez ich tropicieli specjalna nazwa), prowadzonymi przez Amerykanów, tajny Rząd Światowy lub inną organizację. Przyczyna, dla której ma się prowadzić te opryski, nie jest jasna – niektórzy twierdzą, że to program modyfikacji pogody lub klimatu (zależnie od autora, albo będący przyczyną ocieplenia, albo też mający mu przeciwdziałać), inni, że trucia ludności, kontroli populacji, a nawet kontroli umysłów. Nie zdołamy w jednym tekście wyczerpać wszystkich mitów unoszących się wokół smug kondensacyjnych, ale postaramy się wyjaśnić te aspekty ich powstawania, które najczęściej niepokoją podejrzliwych obserwatorów nieba.

Smugi kondensacyjne z samolotów bojowych

Rysunek 2: Smugi kondensacyjne sfotografowane podczas bitwy na Morzu Filipińskim, 19 czerwca 1944. Fotografia ze zbioru Marynarki Wojennej USA zaczerpnięta z Wikipedii.

Czym jest smuga kondensacyjna?

Smuga kondensacyjna to wąska chmura powstająca w miejscu, przez które przeleciał samolot. W zależności od sytuacji, jej powstanie umożliwia jeden lub więcej z trzech mechanizmów:

  1. spaliny samolotu zawierają parę wodną, zwiększają więc lokalnie wilgotność powietrza, co może prowadzić do jego przesycenia i zapoczątkowania kondensacji pary wodnej, czyli powstawania kropelek (lub kryształków) chmurowych (patrz rysunek 3),
  2. spaliny samolotu dostarczają jąder kondensacji lub krystalizacji – cząstek, na których może osiadać woda, niezbędnych do powstawania kropelek lub kryształków chmurowych,
  3. przelot samolotu powoduje zaburzenie ciśnienia atmosferycznego – powietrze jest lokalnie rozprężane, a więc i chłodzone, co może spowodować kondensację pary wodnej (to stąd biorą się smugi kondensacyjne „wychodzące” ze skrzydeł, a nie silnika samolotu – patrz rysunek 4).

Rysunek 3: Uproszczony schemat powstawania smug kondensacyjnych. Na rysunkach zaznaczono zestawy temperatur i wilgotności, dla których możliwe jest powstanie chmury (powyżej krzywej kondensacji) lub nie (poniżej krzywej sublimacji). Powietrze w wyższych partiach atmosfery jest, generalnie rzecz biorąc chłodne i suche (punkt A na diagramie), spaliny są z kolei gorące i wilgotne (punkt B). W miarę jak spaliny mieszają się z powietrzem, powstaje coraz chłodniejsza mieszanina. Gdy jej temperatura jest odpowiednio niska, para wodna kondensuje (K) i pojawia się widoczna smuga kondensacyjna. Temperatura tak powstałej chmury spada i kropelki zamarzają (Z). W miarę dalszego mieszania się chmury z powietrzem z otoczenia, wilgotność spada – pozostałe kropelki odparowują, ale kryształki się utrzymują (P). Gdy wilgotność spadnie jeszcze bardziej, również kryształki lodu sublimują (lód zamienia się w parę wodną, S) i smuga zanika.

F 15

Rysunek 4: Skrzydła tego samolotu F 15 zaburzają lokalnie ciśnienie atmosferyczne, powodując kondensację pary wodnej nad skrzydłami oraz na ich końcach. Zdjęcie ze strony ArmyPhotos.

To, czy smuga kondensacyjna powstanie i jak długo utrzyma się na niebie, ściśle zależy od lokalnych warunków panujących w atmosferze w miejscu, przez które przelatuje samolot (patrz rysunek 2) oraz od własności spalin. To naprowadza nas na odpowiedź na pytanie:

Dlaczego te smugi mają przerwy?

Podczas lekcji geografii w szkole uczymy się, że w troposferze (najniższej warstwie atmosfery) temperatura maleje z wysokością aż do poziomu tropopauzy, gdzie się stabilizuje, by następnie ponownie zacząć rosnąć z wysokością w stratosferze. Jest to jednak jedynie uśredniony obraz sytuacji. W rzeczywistości w atmosferze stale występują ruchy poziome i pionowe, parowanie i kondensowanie wody, wreszcie naprzemienne podgrzewanie i chłodzenie się powietrza od powierzchni ziemi. Procesy te powodują, że pionowy profil temperatury rzadko przyjmuje wyidealizowaną postać znaną z podręcznika. Temperatura zmienia się z wysokością rozmaicie (czasem nawet rośnie!) i nie zależy to jedynie od dnia ale także od lokalizacji. Na tej samej wysokości w atmosferze możemy więc mieć różne temperatury powietrza (patrz rysunek 5). Oczywiście dotyczy to również wilgotności (patrz rysunek 6) a także koncentracji jąder kondensacji. Oznacza to, że, nawet nie zmieniając pułapu lotu, samolot może przelatywać przez obszary o różnych własnościach – sprzyjających powstawaniu i utrzymywaniu się smug kondensacyjnych lub nie.

Rysunek 5: Wyidealizowany profil temperatury w atmosferze (atmosfera wzorcowa), profil temperatury w atmosferze z dnia 4 czerwca 2015 we Wrocławiu (niebieska linia) i Legionowie (żółta linia). Dane obserwacyjne pochodzą z sondowania atmosfery z użyciem balonów meteorologicznych (źródło danych).

Rysunek 6: Przykładowe przekroje przez atmosferę nad Polską, wzdłuż południka 20E. Na osi poziomej szerokość geograficzna, na pionowej ciśnienie atmosferyczne w hPa (oś pomocnicza w metrach). Kolorami zaznaczono temperatury (w stopniach Celsjusza, a) oraz wilgotności względne (w procentach, b). Czarny kształt na dole pokazuje rzeźbę terenu. Przekroje są wynikiem modelowania atmosfery dla godziny 6 UTC, 31 marca 2015, zaczerpniętymi ze strony www.meteoprognoza.pl

Zróżnicowanie warunków panujących w atmosferze skutkuje również tym, że w jednej chwili możemy widzieć na niebie samoloty, z których jeden zostawia smugę kondensacyjną a drugi nie (jest to tym bardziej prawdopodobne, że jeśli mamy w zasięgu wzroku dwa samoloty to – zgodnie z przepisami lotniczymi – raczej nie lecą one na tej samej wysokości). Liczne przykłady pojawiających się i znikających smug kondensacyjnych znajdziecie w filmie akcji Les Chevaliers du ciel (zobacz fragmenty filmu).

Dlaczego niektóre smugi od razu znikają, a inne długo pozostają na niebie?

Tak samo jak możliwość powstawania smug, również czas ich życia i prawdopodobieństwo zamienienia się w trwałą chmurę, zależą od warunków panujących w konkretnej chwili i miejscu, przez które przelatuje samolot. Utrzymywaniu się smug kondensacyjnych i ich rozrostowi sprzyjają te same okoliczności, które sprzyjają występowaniu naturalnych chmur wysokich, składających się z kryształków lodu i w naszych szerokościach geograficznych pojawiających na wysokościach od 5 km (zimą) do 13 km (latem).

Rysunek 7: Diagramy pokazujące możliwość powstawania i utrzymywania się smug kondensacyjnych w zależności od temperatury i wilgotności. Jeśli powietrze atmosferyczne zawiera odpowiednio dużą dawkę wilgoci – punkt A leży bliżej krzywej sublimacji niż na rysunku 2 – czas życia smugi jest dłuższy (panel lewy). Jeśli punkt A leży pomiędzy krzywą sublimacji i kondensacji (powietrze atmosferyczne jest na tyle wilgotne, by kryształki lodu w nim nie sublimowały), smuga utrzymuje się nie tylko w miejscu powstania, lecz pozostaje widoczna, gdy rozwiewa ją wiatr – i rozrasta się.

Smugi kondensacyjne szczególnie łatwo powstają i utrzymują się na niebie w strefie zachmurzenia wysokiego, poprzedzającego nadejście ciepłego frontu atmosferycznego (rysunek 8). Frontem atmosferycznym nazywamy obszar ścierania się mas powietrza o różnych własnościach. Front ciepły występuje, gdy przemieszczająca się masa ciepłego powietrza wślizguje się na klin powietrza chłodnego. Na ogół towarzyszą temu długie, jednostajne opady – takie wprowadzające w stan przewlekłej melancholii. Prawdopodobnie jest to jedna z okoliczności, które skłaniają niektórych obserwatorów pogody do podejrzewania spisku związanego z manipulacjami pogodą.

Rysunek 8: Schemat frontu ciepłego. Strzałka pokazuje kierunek przepływu powietrza. Obserwator z powierzchni Ziemi obserwuje kolejno chmury wysokie pierzaste (Ci) oraz utrzymujące się smugi kondensacyjne, pierzasto-warstwowe (Cs), średnie warstwowe (As), niskie chmury deszczowe (Ns) i niskie chmury warstwowe (St).

Dlaczego smugi kondensacyjne układają się w kratkę?

Rzeczywiście zdarza się, że kolejne przeloty samolotów przez obszar, w którym warunki sprzyjają powstawaniu smug kondensacyjnych, powodują powstanie na niebie stosunkowo regularnej kratki. Aby zrozumieć, czemu tak się dzieje, najlepiej spojrzeć na zamieszoną niżej animację przedstawiającą ruch lotniczy nad Europą w typowy letni dzień. Jak widać, samoloty poruszają się tak zwanymi korytarzami powietrznymi, szczególnie zagęszczonymi i przecinającymi się w rejonach dużych lotnisk. Nawet, kiedy na niebie nie pojawiają się smugi, typowe trasy samolotów układają się miejscami w kratkę.

Rysunek 9: Stworzona przez NATS wizualizacja ruchu lotniczego nad Europą w typowy letni dzień.

Dlaczego smug jest więcej niż kiedyś?

Odpowiedź jest trywialna: ponieważ natężenie ruchu lotniczego znacznie wzrosło (patrz rysunek 7). Od roku 1995 rosło w średnim tempie ok. 5% rocznie i w ten sposób w ciągu 20 lat prawie się potroiło. To znacząco zwiększa prawdopodobieństwo pojawienia się samolotu w strefie sprzyjającej powstawaniu smug kondensacyjnych.

Rysunek 10: Wzrost natężenia ruchu lotniczego na świecie w lotach komercyjnych według Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (źródło).

Samoloty, aerozol i inżynieria planetarna

Jedna z hipotez towarzyszących opowieściom o chemtrails mówi o ich związku z inżynierią klimatyczną. Jak już zauważyliśmy, zwolennicy teorii spiskowej nie są zgodni co do tego, czy miałyby one powodować globalne ocieplenie, czy też mu zapobiegać. Niezależnie od tego, jaki konkretnie miałby być skutek rzekomych oprysków, zapytać należy, czy rozpylanie aerozolu przez samoloty byłoby efektywną metodą manipulacji klimatem? Odpowiedź brzmi „nie”. Przede wszystkim, cząstki rozpylone w troposferze – najniższej warstwie atmosfery, tej, w której latają zwykłe samoloty – w ciągu kilku dni lub tygodni opadają na powierzchnię. Aby podtrzymać jakikolwiek efekt klimatyczny należałoby więc prowadzić opryski stale. Tymczasem sami „chemtrailsowcy” zauważają, że smugi nie pojawiają się codziennie.

W rzeczywistości jedną z zaproponowanych metod tak zwanej inżynierii planetarnej jest wykorzystanie specjalnych balonów do rozpylania aerozolu siarkowego w stratosferze, czyli warstwie atmosfery znajdującej się powyżej troposfery. Jak już wspomnieliśmy wyżej, stratosfera jest oddzielona od troposfery tropopauzą, a w jej obrębie temperatura rośnie z wysokością. Takie warunki utrudniają mieszanie się powietrza pomiędzy warstwami, co oznacza, że aerozol wdmuchnięty do stratosfery pozostaje w niej nie przez kilka dni, lecz przez kilka lat. Kropelki kwasu siarkowego miałyby – wzorem naturalnego aerozolu siarkowego pochodzenia wulkanicznego – blokować część promieni słonecznych docierających do Ziemi.

Podobnie jak inne projekty z dziedziny inżynierii planetarnej, pomysł ten jest obecnie jedynie analizowany teoretycznie. Jeśli kiedykolwiek będziemy musieli wprowadzić go w życie, z pewnością niezbędne będą eksperymenty polowe. Naukowcy zdają sobie jednak sprawę, że wszelkie doświadczenia tego typu muszą być poprzedzone starannym przygotowaniem i ściśle kontrolowane. Na razie nie istnieją międzynarodowe przepisy i normy, które by to regulowały, dlatego badacze wstrzymują się z „wychodzeniem z laboratoriów” (polecamy wypowiedź prof. Alana Robocka nagraną podczas konferencji na temat inżynierii klimatycznej w 2014 roku). Z powodu braku uregulowań i z obawy przed stworzeniem precedensu, zrezygnowano nawet z tak, wydawałoby się, nieszkodliwego eksperymentu jak wypuszczenie balonu na uwięzi na wysokość jednego kilometra i rozpylenia w atmosferze 10l wody (projekt SPICE, wypowiedź dr Matthiew Watsona).

A jaki wpływ na klimat mają smugi kondensacyjne?

Smugi kondensacyjne często pojawiają się i utrzymują w miejscach, w których naturalne chmury nie mogłyby powstać. To znaczy, że zwiększają sumaryczną pokrywę chmur wysokich, w sumie o ok. 11% (Burkhardt i Karcher, 2011). Dokładne oszacowanie tego efektu nie jest proste: co prawda łatwo jest policzyć powierzchnię wyraźnych, liniowych smug kondensacyjnych (nawet kilka procent w rejonach dużego natężenia ruchu lotniczego, Seifeld, 1998), ale gdy zamieniają się one w rozległe chmury, trudno odróżnić je od chmur naturalnych.

Podobnie jak naturalnie powstające chmury pierzaste, smugi kondensacyjne jednocześnie odbijają w kosmos promieniowanie słoneczne (co sprzyja ochładzaniu klimatu) i zatrzymują długofalowe (podczerwone) promieniowanie ziemskie (co oznacza ocieplanie klimatu). Przeważa jednak ten drugi efekt. Całkowity wpływ chmur pochodzenia lotniczego na klimat charakteryzuje ich wymuszanie radiacyjne, czyli zmiana, jaką powodują w bilansie energetycznym Ziemi (a konkretnie – spadek w ilości promieniowania uciekającego w przestrzeń kosmiczną). Jest ono szacowane na 37,5 mW/m2 (Burkhardt i Karcher, 2011). To dużo czy mało? To wartość godna uwagi, ale dużo mniejsza niż całkowite wymuszanie radiacyjne związane z działalnością człowieka (obejmujące zarówno emisje gazów cieplarnianych jak i aerozoli oraz zmiany użytkowania terenu), które w roku 2011 szacowano na ok. 2290 mW/m2 (V raport IPCC).

Rysunek 11: Wymuszanie radiacyjne – wielkość mówiąca o wpływie na bilans energetyczny planety – chmur pierzastych pochodzenia lotniczego w roku 2002, w zależności od lokalizacji (Burkhardt i Karcher, 2011)

„Dziwne chmury”

Doniesieniom o rzekomych „sztucznych chmurach” często towarzyszą zdjęcia chmur powstających w wyniku naturalnych zjawisk atmosferycznych. Jest to o tyle zaskakujące, że na ogół wyglądają one zupełnie inaczej niż smugi kondensacyjne. Najczęściej chodzi o specyficzne układy chmur związane z tym, że w atmosferze sąsiadują ze sobą rejony, w których powietrze porusza się w górę i w dół. Sytuacją sprzyjającą powstawaniu chmury jest ruch wstępujący (do góry), w trakcie którego powietrze stygnie i dochodzi do kondensacji pary wodnej. Tam, gdzie powietrze opada, chmura zanika. W przyrodzie często mamy do czynienia z pionowymi ruchami powietrza wymuszanymi na przykład przez przeszkody terenowe lub podgrzewanie powietrza przez powierzchnię ziemi (różne typy podłoża w różnym stopniu nagrzewają się od Słońca i z różną wydajnością ogrzewają powietrze!).

Poniżej przedstawiamy kilka przykładów. Jeśli natknęliście się na inne ciekawe formacje i chcielibyście dowiedzieć się, jak powstają, pytajcie w komentarzach.

Zmarszczki

Rysunek 12: Na tym zdjęciu widoczne są dwa rodzaje chmur. Delikatne, przejrzyste „włosy” w prawej górnej części to chmury pierzaste (wysokie, składające się z kryształków lodu), których układ podyktował tu wiatr. Nieregularne „paćki” układające się w równoległe paski (lewa dolna część zdjęcia) to powstałe niżej w atmosferze chmury kłębiaste. Gdy silny wiatr wieje nad terenem o zróżnicowanej rzeźbie, przeszkody na powierzchni Ziemi powodują zafalowanie przepływu – powietrze porusza się nie tylko poziomo ale też w trybie „góra-dół”. Miejsca, w których powietrze porusza się do góry sprzyjają tworzeniu się chmur kłębiastych, miejsca ruchu w dół – przeciwnie. Powstające dzięki temu grzędy chmur kłębiastych układają się prostopadle do kierunku wiatru. Zdjęcie: Ngaire Small (źródło).

cirrus vertebratus

Rysunek 13: To zdjęcie przedstawia chmurę cirrus vertebratus, nazwaną tak ze względu na kształt kojarzący się z kręgosłupem czy może raczej rybią struną grzbietową z ościami. Jej pojawienie się na niebie sygnalizuje obecność prądu strumieniowego, czyli pasma niezwykle silnego wiatru występującego wysoko w atmosferze. Wiatr wieje wzdłuż „kręgosłupa” chmury, a rozwiane równoległe pasma chmurowe związane są (tak jak w przypadku grzęd chmurowych z rysunku 9) z pionowymi ruchami powietrza. Chmury wysokie (w tym cirrus vertebratus) składają się wyłącznie z kryształków lodu, często o regularnych kształtach (zdjęcie WoodlandFairie, źródło zdjęcia).

Uliczki chmurowe

Rysunek 14: Uliczki chmurowe to kolejny układ chmur powstających przy współpracy konwekcji (pionowych ruchów powietrza) i wiatru. W przeciwieństwie do grzęd, uliczki układają się wzdłuż kierunku wiatru. Ich układ odwzorowuje układ tak zwanych rolek konwencyjnych – wydłużonych wirów o poziomych osiach. Jak zwykle – chmura powstaje tam, gdzie powietrze się wznosi. Zdjęcie Micka Petroffa (źródło zdjęcia) przedstawia wyjątkowo malownicze australijskie chmury. Uliczki nie zawsze muszą mieć tak regularny kształt, mogą składać się z ciągu mniejszych „kalafiorków”.

Chmury soczewkowe

Rysunek 15: Chmury soczewkowe – zwane tak ze względu na kształt – powstają, gdy wilgotne powietrze napotyka na swojej drodze przeszkodę (górę, wzniesienie, miasto, wyspę na oceanie), która wypycha je do góry (co, jak zwykle, prowadzi do kondensacji pary wodnej). Chmura powstaje na grzbiecie fali, możliwe jest jednocześnie uformowanie się chmur kilku pięter – jedna nad drugą. Ze względu na niesamowity wygląd, chmury te bywają dodatkowo źródłem doniesień o latających spodkach (źródło zdjęcia).

chemtrail hole

Rysunek 16: To zdjęcie jako jedyne przedstawia zjawisko, które może mieć związek z przelotem samolotu – nie musi to być jednak samolot specjalnie zmodyfikowany ani rozpylający cokolwiek innego niż zwykłe spaliny. W chmurze tej doszło do zaburzenia (np. sprowokowanego przez przelot samolotu), w wyniku którego zaczęły powstawać w niej kryształki lodu (część kropelek została wyziębiona i zamarzła lub pojawiły się tak zwane jądra krystalizacji). Gdy o molekuły pary wodnej rywalizują w chmurze kryształki lodu i kropelki wody, przewaga leży po stronie kryształków – to one rosną łatwiej i „wyciągają” parę wodną z otoczenia. Oznacza to spadek wilgotności a więc odparowywanie kropel. Kryształki szybko rosną i robią się za ciężkie, by tarcie i ruchy powietrza utrzymały je w dotychczasowym miejscu – zaczynają opadać. Tak powstaje widoczny na zdjęciu „kłaczek” (mądrzej zwany śniegową virgą), otoczony bezchmurną obwódką (źródło zdjęcia).

Podsumowanie

Smugi kondensacyjne to jeden ze sposobów, w jakie człowiek oddziałuje na ziemski system klimatyczny, jednak nie kryje się w nich żadna tajemnica. Do wyjaśnienia wyglądu i zachowania smug wystarczy odrobina wiedzy z dziedziny meteorologii, nie potrzeba żadnych teorii spiskowych. Dodatkowo – czy pomysł, że dziesiątki tysięcy pilotów posłusznie uczestniczyłoby w rozpylaniu trucizn nad rejonami w których mieszkają oni sami i ich rodziny, wydaje Wam się realistyczny?

Jeśli widzicie na niebie coś ciekawego i nietypowego – poszukajcie informacji o tym chociażby w internetowych atlasach chmur czy Cloud Appreciation Society. Szczegółowe omówienia rozmaitych doniesień na temat rzekomych chemtrails znajdziecie między innymi na stronach Contrail Science oraz Pogoda i klimat.

Aleksandra Kardaś, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon Malinowski

Opublikowano: 2015-08-06 17:59
Tagi

stanowisko nauki medialny temat chmury mit o klimacie

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.