Mit: Na Antarktydzie przybywa lodu

„W październiku 2007 lód morski w Antarktyce ustanowił nowy rekord. Fotografie rozpowszechniane przez Narodowy Urząd ds. Oceanu i Atmosfery (National Oceanic and Atmospheric Administration) pokazywały pingwiny i inne zimnolubne stworzenia docierające dalej na północ niż kiedykolwiek, po powierzchni lodu morskiego na południowej półkuli. Wieści o rozrastającym się lodzie morskim Antarktyki wyparły z nagłówków gazet alarmistów globalnego ocieplenia, którzy twierdzili, że zasięg lodu arktycznego był najmniejszy od 1979 roku” (James Taylor)

Antarktyda traci lód na lądzie w coraz szybszym tempie. Ilość lodu morskiego lekko wzrosła, czego przyczyną jest... ocieplenie Oceanu Południowego oraz nasilone opady.

Zdjęcie przedstawia niewysoki lodowy klif.

Lody Antarktyki: lodowce topnieją w kontakcie z względnie ciepłymi wodami oceanu. Zdjęcie: Goinyk, Dreamstime.com.

W Antarktyce występują dwa rodzaje lodu: lądowy pokrywający gruba warstwą kontynent (i część szelfu) oraz cienka warstwa lodu morskiego – zamarzającej zimą i rozmarzającej w dużej części latem wody na powierzchni oceanu.

Obecnie ilość lodu na lądzie szybko spada, jak pokazuje to poniższy wykres pochodzący z najnowszego raportu IPCC.

Rysunek 1: Skumulowany ubytek masy lodu lądowego na Antarktydzie, średnia z wielu analiz. Źródło: V raport IPCC.

Tymczasem lodu morskiego przybywa – i to mimo, że Ocean Południowy ogrzewa się w średnim tempie 0,17 °C/10 lat:

Temperatura i zasięg lodu

Rysunek 2: Na górze: odchylenie średnich rocznych temperatur (dla szerokości geograficznych  64-90 S) od średniej z lat 1951-1980, źródło danych: NASA GISS. Na dole: zasięg lodu pływającego u wybrzeży Antarktydy, źródło danych: NSIDC.

Wody wokół Antarktydy ogrzewają się szybciej niż reszta światowego oceanu. Dlaczego więc rośnie ilość lodu morskiego?

Po pierwsze, zaburzona została cyrkulacja oceaniczna. Globalne ocieplenie powoduje wzrost opadów nad Oceanem Południowym. Dodatkowa dawka słodkiej wody łatwiej zamarza, nie sprzyja też mieszaniu się warstw wody oceanicznej. Ciepła woda głębinowa przestaje wypływać na wierzch i topić morski lód (Zhang 2007).

Po drugie, cieplejszy Ocean Południowy nasila topnienie lodowców szelfowych, co zwiększa ilość łatwo zamarzającej słodkiej wody w wodach wokół Antarktydy.

Dodatkowo, za wzrost ilości lodu morskiego może odpowiadać występująca w rejonie bieguna południowego dziura ozonowa. Ubytek ozonu powoduje ochłodzenie stratosfery, a także wzmocnienie okrążających kontynent wiatrów cyklonicznych. Wiatr spycha połacie lodu morskiego, odsłaniając wodę, co sprzyja przyrostom lodu.

Marcin Popkiewicz i Aleksandra Kardaś na podstawie: Skeptical Science i Nature Geoscience. Konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Skrót na podstawie wersji pełnej: Marta Śmigrowska

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zobacz wyjaśnienie pełne.

Antarktyda traci lód na lądzie w coraz szybszym tempie. Ilość antarktycznego lodu morskiego lekko wzrosła, co jest związane z ocieplaniem się Oceanu Południowego, skutkującym przyspieszonym topnieniem lodowców szelfowych oraz zwiększonymi opadami prowadzącymi do zwiększenia się ilości łatwo zamarzającej słodkiej wody w wodach wokół Antarktydy.

Zdjęcie przedstawia niewysoki lodowy klif.

Lody Antarktyki: lodowce topnieją w kontakcie z względnie ciepłymi wodami oceanu. Zdjęcie: Goinyk, Dreamstime.com.

Istotne jest odróżnienie zmian lodu lądowego i morskiego na Antarktydzie, ponieważ są to dwa oddzielne zjawiska. Wypowiedzi na temat lodu antarktycznego często nie uwzględniają tej różnicy. Sytuację lodu antarktycznego można podsumować następująco:

  • Ilość lodu na lądzie coraz szybciej spada
  • Ilość lodu morskiego, pomimo ocieplania się Oceanu Południowego, wzrasta

Ilość lodu na lądzie spada

Pomiary zmian masy lodu antarktycznego nie są łatwe, ze względu olbrzymi rozmiar i skomplikowany kształt lodowca. Na szczęście od 2002 roku dysponujemy pomiarami z satelitów GRACE (ang. Gravity Recovery and Climate Experiment), które pozwoliły na kompleksową ocenę masy całej powłoki lodowej. Satelity mierzą zmiany pola grawitacyjnego, na podstawie czego możemy obliczyć zmiany warstwy lodowcowej na Antarktydzie. Rysunek 1 pokazuje zmiany masy lądolodu na Antarktydzie od kwietnia 2002 do lutego 2009 roku (Velicogna 2009). Niebieskie linie/krzyżyki pokazują wyniki pomiarów miesięcznych. Czerwone krzyżyki pokazują dane skorygowane ze względu na zmiany sezonowe. Linia zielona pokazuje najlepiej pasujący trend.

Masa lodu Antarktydy

Rysunek 1: Zmiany masy lodowej na Antarktydzie od kwietnia 2002 do lutego 2009 roku. Niebieskie krzyżyki to wyniki pomiarów miesięcznych. Dane skorygowane ze względu na zmiany sezonowe są oznaczone czerwonymi krzyżykami. Najlepiej pasujący trend kwadratowy jest oznaczony liną zieloną (Velicogna 2009). Uwaga: Zero oznacza średnią masę lądolodu. Lądolód Antarktydy nie przybierał na masie przed 2006 rokiem, po prostu jego masa była wtedy powyżej średniej z okresu 2002-2009.

Z dłuższych serii czasowych można wywnioskować znaczące trendy. Antarktyda nie tylko traci lód lądowy, lecz co gorsze, szybkość utraty lodu wzrasta w tempie 26 miliardów ton rocznie.

Większość lodowców Antarktydy Zachodniej i ⅓ Antarktydy Wschodniej nie spoczywa na lądzie, lecz na dnie oceanicznym. Jak wykazały badania z użyciem radarów, krawędzie wielkich lodowców na antarktycznym Morzu Amundsena znajdują się na płytkich wodach, a ich zasadnicza część – w niecce osiągającej głębokość nawet 2 km. Można je więc porównać do postawionej do góry nogami babki. W miarę jak będą się cofać, powierzchnia lodu pozostającego w kontakcie z wodą będzie rosnąć (podobnie, gdybyśmy odkrawali z babki kolejne plastry, to miałyby one coraz większy przekrój). A że to właśnie ogrzewające się wody oceanu podmywają lądolód od dołu i roztapiają go, topnienie lodu w takiej sytuacji przyśpieszy. Wreszcie lodowiec może oderwać się od dna, zdestabilizować i rozsypać.

Stopnienie spoczywających na dnie oceanicznym lodowców Antarktydy Zachodniej i Antarktydy Wschodniej podniosłoby poziom oceanów odpowiednio o 5 i 15–20 metrów. Lądolód Antarktydy ma istotny wpływ na światowy poziom morza – i wpływ ten stale i szybko wzrasta.

Lodu morskiego na Antarktydzie przybywa

Zasięg antarktycznego lodu morskiego wykazuje długoterminową tendencję wzrostową, od kiedy satelity zaczęły robić pomiary w 1979 roku. Ta obserwacja jest często cytowana jako dowód przeciwko globalnemu ociepleniu: zakłada się, że zwiększanie powierzchni lodu wynika z występowania w tym rejonie ochłodzenia. W rzeczywistości jednak temperatura wód Oceanu Południowego rośnie w średnim tempie 0,17 °C/10 lat. Wody otaczające Antarktydę nie tylko się ogrzewają, ale wręcz ogrzewają szybciej niż reszta światowego oceanu.

Temperatura i zasięg lodu

Rysunek 2: Na górze: odchylenie średnich rocznych temperatur (dla szerokości geograficznych  64-90 S) od średniej z lat 1951-1980, źródło danych: NASA GISS. Na dole: zasięg lodu pływającego u wybrzeży Antarktydy, źródło danych: NSIDC.

Składa się na to kilka przyczyn. Podstawową są zmiany uwarstwienia oceanu. Gdy temperatura powierzchni Ziemi się podnosi, wzmaga się parowanie i rośnie wilgotność powietrza, a wraz z nią opady deszczu i śniegu. Zwiększone opady oznaczają, że wierzchnia warstwa oceanu staje się słodsza, a przez to lżejsza niż bardziej słona woda poniżej. Słodką warstwę na powierzchni zasila także woda z intensywnie topniejących lodowców szelfowych. Taki układ (cięższa woda niżej, lżejsza woda wyżej) nie sprzyja mieszaniu się warstw, a brak mieszania oznacza, że ciepła woda przestaje wypływać na wierzch i topić lód (Zhang 2007). Ponadto słodka woda zamarza łatwiej niż słona, co dodatkowo ułatwia tworzenie cienkiej warstwy lodowej na powierzchni oceanu zimą.

Czynnikiem sprzyjającym wzrostowi lodu morskiego wokół Antarktydy może być występująca w rejonie bieguna południowego dziura ozonowa. Ubytek ozonu powoduje ochłodzenie stratosfery (Gillet 2003). Ubocznym efektem jest wzmocnienie okrążających kontynent wiatrów cyklonicznych (Thompson 2002). Wiatr spycha połacie lodu morskiego, powodując powstawanie przerw w lodzie – tzn. płoni wiatrowych. Zwiększenie liczby płoni skutkuje zwiększonym przyrostem lodu (Turner 2009).

Marcin Popkiewicz i Aleksandra Kardaś na podstawie: Skeptical Science i Nature Geoscience. Konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Opublikowano: 2013-09-19 11:56
Tagi

Antarktyka mit o klimacie

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.