Świat się śmieje, czyli minister Tchórzewski o klimacie

Na IX Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, w obecności licznych zebranych gości z Polski i zagranicy, w tym Maroša Šefčoviča, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, komisarza ds. unii energetycznej, głos zabrał nasz minister energii – Krzysztof Tchórzewski.

Jego wypowiedź na temat klimatu wzbudziła rozbawienie wielu osób. Wiemy, że w kuluarach wyrażane były bardzo krytyczne względem wiedzy pana ministra opinie, posuwające się aż do naśmiewania się z jego braku wiedzy. Jest nam niezmiernie przykro z tego powodu, a że zależy nam na jak najbardziej profesjonalnym wizerunku władz naszego kraju, spieszymy uzupełnić wiedzę pana ministra, aby mógł na przyszłość unikać podobnych wpadek.

Wyjaśnijmy po kolei:

Powiem, że nie zgadzam się, że tylko człowiek decyduje o zanieczyszczeniu powietrza, dlatego że to CO2 o którym tak głośno mówimy i tak się jego boimy, to jednak 20-letnia topola potrzebuje 700 kg tego CO2 rocznie, żeby żyć; ale nawet sosna 25-letnia potrzebuje 200 kg tego CO2 żeby istnieć.

Nikt nie twierdzi, że „tylko człowiek decyduje o zanieczyszczeniu powietrza”. Prawdą jest jednak, że gdyby nie nasze emisje dwutlenku węgla (z kontekstu wynika, że tego dotyczy dyskusja), to koncentracja CO2 w atmosferze utrzymywałaby się na poziomie około 280 ppm, a nie skoczyła do ponad 400 ppm, rosnąc ostatnio w tempie 3 ppm rocznie. W kontekście zanieczyszczania atmosfery dwutlenkiem węgla (tak, jest to zanieczyszczenie, patrz Mit: Dwutlenek węgla nie jest zanieczyszczeniem) opinia, że „tylko my decydujemy o zanieczyszczeniu powietrza” jest jak najbardziej prawidłowa.

Rysunek 1. Zmiany stężenia CO2 w ostatnich 10 000 lat. „0” oznacza 1 rok n.e. Źródło EPA.

Nauka jednoznacznie stwierdza, że jest to wynik naszej działalności (Mit: Dwutlenek węgla emitowany przez człowieka nie ma znaczenia, Mit: Nie ma empirycznych dowodów na antropogeniczność globalnego ocieplenia).

Co do podanych przez pana ministra Tchórzewskiego wartości pochłaniania CO2 przez drzewa, to są one zdecydowanie zawyżone (chętnie poznalibyśmy źródło, na którego podstawie wypowiada się pan minister…). Ilość CO2, który jest magazynowany w drzewie zależy od jego wieku i gatunku, a także klimatu, gleby, nasłonecznienia i wielu innych czynników, ale w naszym klimacie jest to typowo kilka do kilkunastu kilogramów CO2 rocznie. W Europie najwydajniejsze lasy wychwytują dwutlenek węgla w tempie około 9 ton CO2 na hektar rocznie ).

Dalej słyszymy:

Więc jeżeli spojrzymy na Polskę jako na kraj, który ma największy procent zalesienia w Europie i jako jedyne państwo, które zwiększyło od 1990 roku o 2% zalesienie – wszystkie inne zmniejszyły, możemy powiedzieć, że tego CO2 żeby nasze rośliny drzewa mogły dobrze się rozwijać i rosnąć, to w Polsce jednak potrzeba sporo.

Jedno zdanie i trzy poważne błędy. Pan minister zdecydowanie powinien bardziej uważać na to, co mówi…

Czy Polska faktycznie jest krajem o największym procencie zalesienia w Europie?

Rysunek 2. Procent pokrycia lasami krajów Unii Europejskiej. Dane: Bank Światowy.

Mamy smutną wiadomość – Polska nie tylko nie jest liderem, posiadając o ponad połowę mniej lasów niż Finlandia czy Szwecja, ale jej zalesienie jest wręcz poniżej średniej.

A czy wszystkie inne kraje zmniejszyły zalesienie? To również widzimy na wykresie – w przytoczonym przez pana ministra okresie 1990-2015 lesistość spadła jedynie w Portugalii; w wielu krajach wzrosła znacznie bardziej niż w Polsce – w Bułgarii czy Włoszech o ponad 5 punktów procentowych, a w Hiszpanii aż o blisko 10 punktów procentowych.

Co do zdania, „że tego CO2 żeby nasze rośliny drzewa mogły dobrze się rozwijać i rosnąć, to w Polsce jednak potrzeba sporo.” przypuszczamy, że minister Tchórzewski zapożyczył to stwierdzenie od swojego kolegi z rządu – pana ministra Szyszko, który właśnie za nie dostał nagrodę „Klimatyczna Bzdura Roku 2015”.
Po co powtarzać te same błędy?

.

Kolejne stwierdzenie to wariacja na temat nieśmiertelnego mitu o wulkanach, tym razem w podkręconej wersji.

Biorąc pod uwagę, jak sobie natura z tym wszystkim radzi, to możemy powiedzieć tak, że (…) w 2010 roku miał miejsce wybuch wulkanu w Islandii. I otóż to co podały ośrodki, to ilość zanieczyszczeń, które wulkan był uprzejmy wyrzucić na Europę równał się temu prawie 10-letniemu wytworzeniu zanieczyszczeń przez ludzi.
 
 
 
 
 

Islandzki wulkan Eyjafjallajökull w maksimum erupcji wyrzucał dziennie 150-300 tysięcy ton CO2. Dla porównania, antropogeniczne emisje CO2 są rzędu 100 milionów ton dziennie (czytaj więcej Korzenie mitu „Wulkany emitują więcej CO2 od nas”), a sama największa polska elektrownia węglowa w Bełchatowie wyrzuca do atmosfery ponad 100 tysięcy ton CO2 dziennie. W sumie wszystkie wulkany na świecie emitują mniej niż 1% tego co my ze spalania paliw kopalnych (Mit: Wulkany emitują więcej dwutlenku węgla niż człowiek).

Odnośnie stwierdzenia pana ministra:

Więc to wszystko trzeba obserwować i na wszystko patrzeć z pewną rezerwą, ponieważ świat i natura kierują się swoimi prawami.

to możemy tylko powiedzieć, że jak najbardziej trzeba obserwować i patrzeć, a także orientować się w prawach, którymi kierują się świat i natura – w każdym razie, jeśli chce się na ten temat publicznie zabierać głos.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Opublikowano: 2017-05-22 00:02
Tagi

klimatyczne bzdury

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.