Rafał Ziemkiewicz: dwa zdania, trzy błędy

Z końcem roku zaprosimy czytelników Nauki o Klimacie do konkursu na „Bzdurę klimatyczną roku”. Po wypowiedziach Janusza Korwin Mikkego czy wójta gminy Jarocin myśleliśmy, że już nic nas nie zaskoczy. Pojawił się jednak kolejny, mocny kandydat do tytułu laureata, pisarz i komentator Rafał Ziemkiewicz.

Ziemkiewicz

W swoim tekście na portalu Interia.pl krytykuje on ochronę klimatu, pisząc m.in.:

Aż nie mam sił powtarzać po raz kolejny argumentów, dobrze znanych i uparcie nie przyjmowanych do wiadomości, że "polityka klimatyczna" to humbug, szwindel stulecia i megaprzekręt, w którym o lepsze idą ideologiczna hucpa, cynizm wielkich korporacji i neoimperializm zachodnich rządów. Dwutlenek węgla odpowiada tylko za 3 proc. całego efektu cieplarnianego w skali globu. Cała sztuczna jego produkcja przez człowiek to zaledwie jeden procent naturalnej - wytwarza ten gaz głównie przyroda; jeden wybuch wulkanu wyrzuca go do atmosfery tyle, ile ludzka gospodarka przez kilka lat, a rocznie wybuchów wulkanów mamy około czterdziestu.

W ten sposób w zaledwie kilkuzdaniowej wypowiedzi pomylił się kilkakrotnie. Poniżej rozkładamy na czynniki pierwsze najważniejsze manipulacje i przeinaczenia, które pojawiły się we wspomnianym artykule.

Dwutlenek węgla odpowiada tylko za 3% całego efektu cieplarnianego w skali globu

Załóżmy, że redaktor Ziemkiewicz wie, co to jest efekt cieplarniany i odróżnia go od globalnego ocieplenia (będącego rezultatem wzmocnienia efektu cieplarnianego). Różne gazy cieplarniane pochłaniają podczerwień na różnych długościach fal i z różną intensywnością. Obliczenie względnego wpływu różnych gazów cieplarnianych jest skomplikowane. Częstotliwości, na których gazy cieplarniane pochłaniają promieniowanie (tzw. pasma absorpcyjne), zachodzą na siebie, jeśli więc prowadzimy pomiary dla kolumny powietrza, możemy określić tylko sumaryczny wpływ zawartych w niej gazów. Na szczęście dysponujemy dodatkowymi informacjami na temat koncentracji poszczególnych składników atmosfery, ich współczynników absorpcji oraz dużą liczbą pomiarów polowych w różnych warunkach. Dzięki temu możemy określić, że w przybliżeniu wpływ pary wodnej to (wraz z chmurami) 75%, wpływ dwutlenku węgla to 20%, a pozostałych gazów cieplarnianych łącznie to około 5% (Schmidt 2010).

Jeśli uważasz to za uproszczenie i interesują Cię szczegóły, to w poniższej tabeli znajdziesz zestawienie względnego wpływu gazów cieplarnianych w podziale na dwie wartości:

– jaka część efektu cieplarnianego by znikła, gdyby usunąć dany gaz z atmosfery (zostawiając w niej inne gazy cieplarniane),

– jaka część efektu cieplarnianego pozostałaby, gdyby w atmosferze istniał tylko ten gaz.

Tabela 1: Wpływ poszczególnych gazów cieplarnianych. Dla pary wodnej przedstawione są dwa obliczenia – bez chmur i z chmurami. Chmury przytrzymują podczerwień przy ziemi (to dlatego w bezchmurne noce robi się tak zimno), lecz z drugiej strony odbijają światło słoneczne, nie dopusz-czając go do powierzchni ziemi, w ten sposób obniżając ilość docierającej do niej energii – oba efekty w dużym stopniu się znoszą. Źródło Schmidt 2010.

Nie wiemy, skąd redaktor Ziemkiewicz wziął wartość 3%, jest ona wielokrotnie zaniżona i nie występuje w literaturze naukowej.

Podobne twierdzenia komentujemy także w tekście Mit: Człowiek odpowiada jedynie za 0,6% efektu cieplarnianego.

Cała sztuczna produkcja CO2 przez człowieka to zaledwie jeden procent naturalnego dwutlenku węgla

I znowu nie wiemy, skąd redaktor Ziemkiewicz wziął wartość 1%. Jest ona wielokrotnie zaniżona i nie występuje w literaturze naukowej. Zazwyczaj osoby zaprzeczające naszemu wpływowi na atmosferyczne CO2 stwierdzają (zresztą zgodnie z prawdą), że nasze emisje to tylko około 4-5% naturalnych.

Jednocześnie jednak nasze emisje stanowią stałą nadwyżkę, rok po roku kumulującą się w szybkim cyklu węglowym (atmosfera – oceany – biosfera – gleby). W rezultacie w atmosferze jest coraz więcej dwutlenku węgla – już około 400 cząsteczek CO2 na milion cząsteczek powietrza (ppm). Tak dużej ilości dwutlenku węgla jak obecnie nie było w atmosferze od kilku, a może nawet kilkunastu milionów lat. To nie jest przypadek – mamy olbrzymi i coraz większy wpływ na skład atmosfery naszej planety. Więcej w Mit: Dwutlenek węgla emitowany przez człowieka nie ma znaczenia.

Jeden wybuch wulkanu wyrzuca do atmosfery tyle CO2, ile ludzka gospodarka przez kilka lat

Skąd pochodzą te dane, również pozostaje dla nas tajemnicą. Wszystkie wulkany na świecie emitują raptem promile tego, co my ze spalania paliw kopalnych. Mit: Wulkany emitują więcej dwutlenku węgla niż człowiek. Najsilniejsza erupcja w ostatnim półwieczu – wulkanu Pinatubo (1991r) – wyrzuciła 42 miliony ton CO2 (Gerlach i in. 1996). To niewiele ponad 0,1% naszych rocznych emisji ze spalania paliw kopalnych. Nasze tysiące elektrowni na węgiel i gaz, miliard samochodów i pozostałe źródła przemysłowe emitują tyle CO2, ile produkowałoby 8000 wielkich wulkanów tarczowych, takich jak Kilauea (USGS). Zresztą, jak wybuchy wulkanów wpływają na koncentrację CO2 można sprawdzić, patrząc na krzywą prezentującą wzrost zawartości atmosferycznego CO2. Nie ma na niej zadanych zauważalnych fluktuacji związanych z wybuchami, co jest świetnie zgodne z tym co pisał Gerlach.

Średnie koncentracje CO2 w powietrzu

Rysunek 2: Średnie koncentracje CO2 w powietrzu według biuletynu Światowej Organizacji Meteorologicznej.

Ale żeby nie było, że ani jedno stwierdzenie redaktora Ziemkiewicza nie było prawdziwe, musimy na koniec docenić go za to, że dość poprawnie podał liczbę wybuchających w ciągu roku wulkanów. W tym jednym miejscu gratulujemy zgodności z faktami.

„Humbug, szwindel stulecia i mega przekręt”

Domyślamy się, że w swojej argumentacji redaktor Ziemkiewicz użył swoich najlepszych argumentów. Odnieśliśmy się do nich powyżej. Niestety, ich jakość jest raczej mizerna – w dwóch zdaniach są trzy poważne błędy merytoryczne, dyskwalifikujące niestety autora jako wiarygodne źródło opinii w temacie. Trafne podsumowanie stanu wiedzy w temacie globalnego ocieplenia zawiera Wikipedia

Żadna szanowana instytucja naukowa, o krajowej czy międzynarodowym renomie, w swoim oficjalnym stanowisku nie odrzuca wniosków IPCC; ostatnią taką organizacją było Amerykańskie Stowarzyszenie Geologów Naftowych, które w 2007 roku zmieniło swoje oświadczenie z 1999 roku, odrzucające prawdopodobieństwo wpływu ludzi na obecną zmianę klimatu, zastępując je brakiem opinii w tej kwestii.

Czytaj więcej Mit: Nauka nie jest zgodna w temacie globalnego ocieplenia, Mit: Zgoda naukowców co do zmiany klimatu jest bez znaczenia.

Nie wiemy gdzie jest „cynizm wielkich korporacji, (…) humbug, szwindel stulecia i mega przekręt”. Na pewno nie ma go w stanowisku nauki na temat przyczyn globalnego ocieplenia, które jest tak jednoznaczne jak to jest możliwe. Liczymy na to, że dbając o swój wizerunek portal Interia zacznie zwracać uwagę na poprawność merytoryczną zamieszczanych tam wypowiedzi, i zadba, by na jego łamach nie były publikowane teksty mające z nauką równie wiele wspólnego, co memoranda Towarzystwa Płaskiej Ziemi, o której niedawno wspominał Barack Obama. Zachęcamy publicystów, wypowiadających się na tematy będące w zakresie zainteresowań nauk ścisłych i przyrodniczych, w tym red. Ziemkiewicza, żeby sprawdzali swoją wiedzę na ten temat nie w prasie codziennej czy blogosferze w godnych zaufania źródłach naukowych, które w dzisiejszym świecie są dostępne o jedno kliknięcie myszki.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Opublikowano: 2014-10-21 23:04
Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.