Klimatyczna bzdura roku 2016

Już po raz trzeci redakcja Nauki o klimacie miała [wątpliwą] przyjemność zorganizowania plebiscytu Klimatyczna bzdura roku. Tak jak w ubiegłych latach, wystartowali w nim politycy, publicyści a także - ku naszemu wielkiemu zmartwieniu - przedstawiciele świata nauki.

rysunek przedstawia grupę rysunkowych ludzików z transparentem Klimatyczna bzdura roku 2016

Tegorocznym niekwestionowanym zwycięzcą został jednak polityk, Janusz Korwin-Mikke, którego zdaniem

Większość już uczonych mówi, że globalne ocieplenie, jeśli w ogóle istnieje, nie ma nic wspólnego z działalnością człowieka.

W rzeczywistości, jak pokazują kolejne przeglądy literatury fachowejponad 97% naukowców badających klimat zgadza się co do tego, że za obecnie obserwowane globalne ocieplenie odpowiada działalność człowieka. Taką opinię przedstawiły take akademie naukowe z 80 krajów oraz wszystkie renomowane instytucje naukowe. Na temat zgodności naukowców, dowodów, prac badawczych i konsensusu opartego na wiedzy można posłuchać na naszym kanale Youtube. Na naszej stronie znajdziecie też listę wskaźników, które mówią nam o tym, że globalne ocieplenie zachodzi oraz dowodów na jego związek z działalnością człowieka.

rysunek przedstawia podium, na którym stoją rysunkowe ludiki wyobrażające Janusza Korwina-Mikke, Tomasza Teluka i Janusza Sowę

Drugie i trzecie miejsce na podium przypadło kolejno Tomaszowi Telukowi oraz profesorowi Januszowi Sowie. Wypowiedzi wszystkich kandydatów oraz szczegóły klasyfikacji znajdziecie na stronie plebiscytu.

Osoby głosujące w plebiscycie mogą przy okazji wziąć udział w konkursie na najlepsze uzasadnienia. Tegoroczną zwyciężczynią została pani Martyna Mokrzecka, która oddała głos na artykuł Ryszarda Bartnika i Anny Hnydiuk-Stefan z następującym komentarzem:

Oddałam kilka głosów na tą bzdurę, ponieważ podziałała na mnie jak płachta na byka, z co najmniej kilku względów.

Po pierwsze, to są pracownicy Politechniki - Uczelni Wyższej. Po drugie, nie byle, jacy, bo Pan Profesor i Pani Doktor. Można by pomyśleć, że jest to ważne, kto i czego uczy studentów. Na przykład dlatego, że to studenci w niedalekiej przyszłości staną się wykształconą częścią społeczeństwa.

Z wykształconą częścią społeczeństwa, a w tym przypadku też z osobami z tytułem inżyniera jest pewien problem. Często, gdy wypowiadają się na jakiś temat (nawet luźno związany z zagadnieniami tzw. nauk ścisłych/przyrodniczych itp.) to inni ludzie (tego tytułu nieposiadający), ich zdanie przyjmują za pewnik. W swojej krótkiej karierze wojującego z mitami o klimacie wielokrotnie słyszałam: „ Tak nam mówili na Polibudzie, globalne ocieplenie to bzdura”. „Co, wiesz lepiej niż mój Profesor z Inżynierii Środowiska/Architektury/Energetyki/czegokolwiek”?? On mówił, że to Ci szaleni ekolodzy jakieś głupoty gadają”. A inni, którzy znają się jeszcze mniej słuchają i myślą, że jak ich kolega inżynier/ magister tak mówi/tak go nauczyli no to przecież prawda.

Po drugie, ta bzdura też troszkę pokazuje stan polskiej nauki i sposób jej ewaluacji. Ci ludzie to gdzieś opublikowali. Co prawda pisemko jest raczej paranaukowe niż naukowe, niemniej jednak na ich stronie czytamy:

„Czasopismo Energetyka istnieje od 1947 roku. Wydawane jest przez jedną z największych organizacji twórczych o charakterze naukowo-technicznym - Stowarzyszenie Elektryków Polskich - zrzeszającej inżynierów i techników elektryków wszystkich specjalności oraz osób, których działalność zawodowa lub pozazawodowa wiąże się z szeroko rozumianą elektryką.”

I jeszcze:

„Oceny każdego artykułu naukowego Redakcja powołuje dwóch niezaleznych recenzentów z listy recenzentów wspólpracujących, ogłaszanej corocznie na stronach internetowych czasopisma (…)”
Nie udało mi się dotrzeć do listy recenzentów. Najwyraźniej istnieją jeszcze, co najmniej dwie osoby, które uważają, że temperatury nie rosną, gazy cieplarniane nie mają nic wspólnego z efektem cieplarnianym itp. Ciekawe, czy też uczą nowe pokolenia i kształtują polski potencjał naukowy.

Wyróżnienia i koszulki z logo Nauki o klimacie otrzymują także Robert Drabik, Witold Gawlik, Natalia Kępa, Joanna Lenart i Maciej Pokrzywa. Na specjalne wyróżnienie (i koszulkę Nauki o klimacie) zasłużył zdaniem redakcji także Bartosz Grabowski za twórcze rozwinięcie wizji prof. Janiny Trepińskiej na temat rzekomej karczmy budowanej po środku Bałtyku.

Wyobraziłem sobie tę karczmę, w której zapewne wesoło buzował ogień w kominku - bo przecież ludzie musieli się ogrzać - i w której nad paleniskiem pieczono całe prosięta, bo niby czemu nie. Ten ogień rozpalano tuż nad lodem, ale ten wcale się nie topił - zapewne prof. Trepińska umiałaby to wyjaśnić. Był to bardzo nietypowy lód - nie zarwał się pod całym budynkiem karczmy, pod jego klientelą i pod stojącymi tuż obok zaprzęgami i końmi bywalców. A jak musiała wyglądać budowa! Deski i kamienie wieziono setki kilometrów na środek Bałtyku. To samo dotyczyło codziennej dostawy piwa i pożywienia z lądu, chyba że obok postawiono browar i inne budynki gospodarcze. Nie wiem tylko, na czym pasły się zwierzęta, których mięsiwo podawano w tej gospodzie. Być może też na lodzie - w końcu, jak ustaliliśmy, nie był to zwykły lód.

Do laureatów wysłaliśmy wiadomości za pośrednictwem poczty elektronicznej. Jeśli do Państwa nie dotarły, prosimy o mejl na adres kontakt@naukaoklimacie.pl.

Zobacz także: Klimatyczna bzdura roku 2015, Klimatyczna bzdura roku 2014.

Karykatury prezentowane na naszej stronie powstają z użyciem narzędzia SP-Studio.

Opublikowano: 2017-01-24 16:21
Tagi

medialny temat mit o klimacie

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.