Naukowcy nie umieją nawet przewidzieć pogody. „A faceci niepotrafiący przewidzieć, jaka pogoda będzie za tydzień, zapewniają nas, że nadciąga Globalne Ocieplenie. Oby do wiosny!”(Janusz Korwin Mikke).

Po pierwsze – krótkoterminowe prognozy pogody są bardzo dokładne. Po drugie – prognozowanie klimatu to zupełnie inne zagadnienie.

Prognoza pogody

Wbrew temu, co twierdzi się w tym micie, krótkoterminowe prognozy pogody są bardzo dokładne, a w ostatnim trzydziestoleciu dokonał się tu ogromny postęp. Niestety, niewielkie błędy, które zawsze występują we wprowadzanych do modelu danych odnośnie warunków początkowych, uniemożliwiają postawienie prognozy na okres dłuższy niż dwa tygodnie. O tym – a także o tym, że mimo ograniczeń w prognozowaniu pogody, prognozowanie zmian klimatu jest możliwe – dowiadujemy się m.in. z prac twórcy teorii chaosu, Edwarda N. Lorenza.

Studenci fizyki atmosfery dowiadują się, że „klimat jest tym, czego się spodziewasz; pogoda jest tym, co dostajesz”. I dlatego właśnie popularnego argumentu sceptyków nie da się niczym poprzeć. Modele klimatu nie przewidują codziennych zmian układów synoptycznych. Przewidują klimatyczne średnie różnych parametrów.

Można to zilustrować np. wykresem zmian temperatury w Warszawie:

Temperatura dobowa dla Warszawy w okresie 1950-marzec 2013

Rys. 1. Temperatura dobowa dla Warszawy w okresie 1950-marzec 2013. Pogoda to ta czarna linia (stan atmosfery w danym momencie), klimat to szary, rozmyty łuk (statystyki tego stanu). Prognoza pogody to próba przewidzenia dalszej trajektorii czarnej linii, prognozy klimatyczne dotyczą natomiast zmian kształtu całego łuku w odpowiedzi na zewnętrzne wymuszenia, takie jak zmiany stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze. Wykres za blogiem Doskonale Szare.

Jeśli chodzi o pogodę, zmiana temperatury z dnia na dzień o 5ºC nie ma wielkiego znaczenia. Jednak gdy mowa o klimacie, 5ºC robi dramatyczną różnicę. Gdy ŚREDNIA temperatura Ziemi była o 5ºC niższa niż obecnie, Polskę pokrywał lądolód o grubości nawet 2 kilometrów.

Wyjaśnijmy to przez analogię. Wyobraź sobie basen bardzo powoli napełniany wodą. Średni poziom wody odpowiada klimatowi. Powiedzmy, że ktoś spróbuje wskoczyć do naszego zbiornika: wzbudzi w ten sposób fale (zjawiska pogodowe). Kolejnego dnia taki skok również spowoduje fale, ale poziom wody będzie wyższy, bo w międzyczasie do basenu dolaliśmy więcej wody.

W atmosferze odpowiednikiem płynącej z węża wody jest wzrost koncentracji gazów cieplarnianych. One powodują ocieplanie klimatu, ale, niezależnie od tego, cały czas obserwujemy zmienną pogodę. Wracając do naszej analogii – klimatolodzy używają modeli do prognozowania średniego poziomu wody w basenie, a nie zjawiska fal.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon Malinowski

Opublikowano: 27 października 2013

Zasady komentowania na Nauka o klimacie

Nasza strona służy popularyzacji nauki. Chętnie odpowiadamy na pytania, ale nie akceptujemy spamu i dezinformacji.