Tegoroczny lipiec, będący najcieplejszym miesiącem na Ziemi w całej historii pomiarów obfitował w klimatyczne mocne wrażenia, podsumowane zwięźle w 3-minutowym filmie, przygotowanym przez brytyjski dziennik „The Guardian”. Opublikowany ostatnio najnowszy raport IPCC pokazuje, że taki miesiąc wkrótce może być wspominany jako „stare, dobre czasy”, zanim zmiana klimatu rozkręciła się na dobre.

Po ośmiu latach pracy setek naukowców, w oparciu o kilkanaście tysięcy recenzowanych prac naukowych, opublikowana została licząca blisko 4 tysiące stron pierwsza część 6 Raportu IPCC (AR6), pochodząca od I Grupy Roboczej (WG I) i dotycząca fizycznych podstaw naukowych zmiany klimatu. Przedstawiamy kluczowe wnioski.

Bezprecedensowy wzrost temperatury w ostatnich dekadach – bezdyskusyjnie w wyniku naszej działalności

Globalna temperatura powierzchni Ziemi w ostatniej dekadzie była wyższa o 1,1°C względem epoki przedprzemysłowej, definiowanej jako okres 1850–1900. Ocieplenie jest bezdyskusyjnie wynikiem naszej, ludzkiej działalności.

Rysunek 1: Zmiany średniej globalnej temperatury powierzchni Ziemi (średnie dekadowe). Linia czarna – obserwacje, linia beżowa – symulacje z uwzględnieniem zarówno czynników antropogenicznych jak i naturalnych, linia szaroniebieska – symulacje z uwzględnieniem jedynie czynników naturalnych. Źródło: IPCC AR6.

Obecne ocieplenie i jego tempo są bezprecedensowe. Najcieplejszy okres w ostatnich 100 000 lat miał miejsce 6500 lat temu, kiedy średnia temperatura powierzchni z prawdopodobieństwem 95% nie przekraczała 1,0°C względem poziomu przedprzemysłowego. W ostatnich latach przekroczyliśmy już ten poziom. Temperatura powierzchni Ziemi w ostatnim stuleciu wzrosła więc do poziomu najwyższego od ponad 100 000 lat.

Rysunek 2: Zmiany średniej globalnej temperatury powierzchni Ziemi (średnie dekadowe). Linia czarna – obserwacje (1850–2000), linia szaroniebieska – rekonstrukcja (1–2000). Pionowy pasek po lewej stronie pokazuje szacowaną temperaturę (zakres bardzo prawdopodobny) podczas najcieplejszego okresu wielu stuleci w ostatnich co najmniej 100 000 lat, co miało miejsce ok. 6500 lat temu, podczas obecnego interglacjału (holocenu). Źródło: IPCC AR6.

Poprzedni interglacjał, ok. 125 000 lat temu, jest następnym najmniej odległym w czasie kandydatem na okres wyższej temperatury – z prawdopodobieństwem 66% były one wtedy wyższe o 0,5–1,5°C niż w epoce przedprzemysłowej. Prawdopodobne jest, że już osiągnęliśmy lub przekroczyliśmy ówczesne temperatury, a jeśli jeszcze nie, to nastąpi to w najbliższych 20 latach (patrz Tabela 2).

Dokładniej znana czułość klimatu

Doprecyzowanie równowagowej czułości klimatu ECS, czyli wzrostu temperatury w odpowiedzi na podwojenie stężenia dwutlenku węgla (patrz Czułość klimatu – znamy ją coraz dokładniej!) było „Świętym Graalem” klimatologii przynajmniej od czasu, gdy amerykański meteorolog Jule Charney zasugerował w swoim raporcie z 1979 roku jej prawdopodobny zakres w granicach od 1,5°C do 4,5°C. To oszacowanie wynikało w dużej mierze z wyników symulacji dwoma pierwszymi na świecie globalnymi modelami klimatu, które w odpowiedzi na podwojenie atmosferycznej koncentracji CO2 dały średni globalny wzrost temperatury powierzchni Ziemi o 2 i 4°C. Od tego czasu, pomimo znacznego postępu w rozumieniu procesów klimatycznych oraz wielu precyzyjnych obserwacji, ten wysoki zakres niepewności uparcie się utrzymywał.

Jednak lepsza znajomość procesów klimatycznych, dowodów paleoklimatycznych i odpowiedzi systemu klimatycznego na rosnące wymuszanie radiacyjne w końcu pozwoliła na bardziej precyzyjne oszacowanie równowagowej czułości klimatu. Jak stwierdza 6 Raport IPCC, prawdopodobny zakres ECS to 2,5–4°C, a najbardziej prawdopodobna wartość to 3°C. Dzięki temu wiemy, że zarówno najbardziej pesymistyczne scenariusze odpowiedzi klimatu na nasze emisje, jak i najbardziej optymistyczne, są mało prawdopodobne.

Rysunek 3: Zmiany oszacowań czułości klimatu w kolejnych raportach IPCC oraz raporcie Charneya z 1979 roku. Kropki pokazują najlepsze oszacowanie, paski zakres prawdopodobny (66%), a przedziały zakres bardzo prawdopodobny (95%). Adaptacja za Carbonbrief.

Nowe modele klimatu i scenariusze

W raporcie AR6 wykorzystano dane wyjściowe z najnowszej generacji globalnych modeli klimatu, opracowanych w ramach projektu Coupled Model Intercomparison Project (CMIP6). Wykorzystywanych jest w nim ok. 100 różnych modeli klimatu, tworzonych niezależnie przez dziesiątki grup naukowców.

Modele wykorzystują zestaw 5 nowych scenariuszy, tzw. Wspólnych Ścieżek Społeczno-Ekonomicznych (ang. „Shared Socio-economic Pathway”, SSP), obejmujących zakres możliwych przyszłych zmian antropogenicznych czynników zmiany klimatu. Emisje w poszczególnych scenariuszach różnią się w zależności od założeń społeczno-gospodarczych, stopnia mitygacji zmiany klimatu oraz – w przypadku aerozoli i niemetanowych prekursorów ozonu – ograniczania zanieczyszczenia powietrza. W kolejności rosnących emisji (i poważniejszej zmiany klimatu) są to scenariusze:

  • bardzo niskich emisji SSP1-1.9, z emisjami szybko spadającymi do zera w połowie stulecia, z późniejszym wielkoskalowym usuwaniem CO2 z atmosfery; 
  • niskich emisji SSP2-2.6, podobnego do SSP1-1.9, ale z wolniejszym spadkiem emisji, późniejszym osiągnięciem zera emisji netto i mniejszym poziomem usuwania CO2 z atmosfery;
  • średnich emisji SSP2-4.5, z emisjami gazów cieplarnianych utrzymującymi się do drugiej połowy stulecia na poziomie zbliżonym do obecnego, później zaś stopniowo spadającymi, lecz nie poniżej zera do końca XXI w.;
  • wysokich emisji SSP3-70, w którym emisje rosną, podwajając się względem obecnego poziomu do końca stulecia;
  • bardzo wysokich emisji SSP5-8.5, w którym emisje szybko rosną, podwajając się względem obecnego poziomu do połowy stulecia;

Terminologia scenariuszy 6 Raportu IPCC: W Raporcie pięć scenariuszy ilustracyjnych oznaczanych jest identyfikatorami SSPx-y, gdzie „SSPx” odnosi się do Wspólnej Ścieżki Społeczno-Ekonomicznej (ang. „Shared Socio-economic Pathway”, w skrócie „SSP”) opisującej trendy społeczno-ekonomiczne leżące u podstaw scenariusza, a „y” odnosi się do przybliżonego poziomu wymuszania radiacyjnego (w W/m2) związanego ze scenariuszem w 2100 r.

Poniższa tabela zestawia wymuszanie radiacyjne w 2100 z dotychczasowymi scenariuszami RCP (Representative Concentration Pathways – Reprezentatywne Ścieżki Koncentracji, więcej piszemy o nich tutaj) oraz nowymi scenariuszami SSP. Nie są one w pełni porównywalne, ale w pewnym przybliżeniu można je tak traktować. Zestawienie to może pomóc osobom znającym dotychczasowe scenariusze RCP.

Tabela 1. Mapowanie nowych scenariuszy (SSP) na stare (RCP) oraz wymuszanie radiacyjne w 2100 r. Szare komórki i znaczki ‘X’ oznaczają „nie występuje” (na przykład dla scenariuszy „zrównoważonego rozwoju” SSP1 nie ma scenariuszy wysokich emisji, a dla scenariuszy „świata paliw kopalnych” SSP5 nie ma scenariusza o najniższych emisjach.

Antropogeniczne emisje CO2 w powyższych scenariuszach przedstawia Rysunek 4.

Rysunek 4: Przyszłe roczne emisje antropogeniczne (spowodowane przez człowieka) w okresie 2015–2100 dla pięciu scenariuszy ilustracyjnych (SSP1-1.9, SSP1-2.6, SSP2-4.5, SSP3-7.0 i SSP5-8.5). Emisje innych gazów cieplarnianych i aerozoli w scenariuszach można zobaczyć w 6 Raporcie IPCC (wykres SPM.4 w streszczeniu).

Który scenariusz najlepiej odpowiada obecnym trendom?

W ostatniej dekadzie tempo wzrostu emisji spowolniło. Po ich kilkuprocentowym spadku w 2020 r., co miało związek z koronakryzysem, spodziewane jest odbicie emisji i ich wzrost do rekordowego poziomu w 2023 r. (IEA 2021). Mimo to trend masowego odchodzenia od węgla i rozwoju odnawialnych źródeł energii pozwala żywić nadzieję, że najbardziej pesymistyczny scenariusz SSP5-8.5 nie ziści się. To dobra wiadomość.

Gorsza jest taka, że redukcja emisji zgodna ze scenariuszem SSP1-1.9, pozwalającym zatrzymać wzrost temperatury na poziome 1,5°C (choć też niezupełnie, o czym dalej) wymagałaby nie tylko szybkiego i głębokiego ścięcia emisji, ale też pochłaniania dwutlenku węgla w drugiej połowie stulecia na mało realistyczną skalę kilkunastu miliardów ton rocznie.

A jak ze scenariuszami pośrednimi? Złożone dotychczas zobowiązania redukcji emisji w ramach Porozumienia Paryskiego wciąż prowadziłyby do (wolnego, co prawda) wzrostu emisji w najbliżej dekadzie. Realizacja zobowiązań zadeklarowanych nieformalnie przez kraje przed planowanym w listopadzie szczytem klimatycznym w Glasgow prowadziłaby do stopniowego spadku emisji. Można więc powiedzieć, że obecnie świat znajduje się mniej więcej na trajektorii emisji scenariusza SSP2-4.5, z orientacyjnym zakresem niepewności od SSP1-2.6 do SSP3-7.0.

Prognozy przyszłego wzrostu temperatury

IPCC podkreśla, że wzrost temperatury zależy przede wszystkim od tego, jak dużo w sumie dwutlenku węgla wyemitujemy. Istnieje niemal liniowa zależność między skumulowanymi antropogenicznymi emisjami CO2, a powodowanym przez nie globalnym ociepleniem (wyjaśniamy to w artykule Mit: Temperatura rośnie 'tylko logarytmicznie’ z koncentracją CO2). Szacuje się, że każde 1000 GtCO2 skumulowanych emisji CO2 spowoduje wzrost temperatury powierzchni Ziemi o ok. 0,45°C. Tak więc osiągnięcie zerowego poziomu antropogenicznych emisji CO2 netto jest koniecznym warunkiem stabilizacji wzrostu globalnej temperatury.

Rysunek 5: Prawie liniowa zależność pomiędzy skumulowaną emisją CO2 a wzrostem temperatury powierzchni Ziemi. Panel górny: Dane historyczne (cienka czarna linia) pokazują obserwowany wzrost globalnej temperatury powierzchni w °C od 1850 –1900 w funkcji historycznych skumulowanych emisji dwutlenku węgla (CO2) od 1850 do 2019 roku wyrażonych w GtCO2. Szary zakres ze środkową linią pokazuje odpowiadające mu oszacowanie historycznego ocieplenia powierzchni Ziemi spowodowanego przez człowieka. Kolorowe obszary pokazują oszacowany bardzo prawdopodobny (95%) zakres prognoz temperatury powierzchni Ziemi, a grube kolorowe linie środkowe pokazują medianę szacunków w funkcji skumulowanych emisji CO2 w okresie 2020–2050 dla scenariuszy ilustracyjnych. Panel dolny: Historyczne i prognozowane skumulowane emisje CO2 w GtCO2 dla odpowiednich scenariuszy.

Biorąc pod uwagę, że dla finalnego wzrostu temperatury liczy się skumulowana suma emisji, w scenariuszach, w których emisje nie spadają do zera netto, wzrost temperatury będzie dalej postępować (abstrahując nawet od dodatkowych emisji np. z wiecznej zmarzliny, płonących lasów, czy przyspieszonego rozkładu materii organicznej w ocieplających się glebach).

Prognozowany wzrost temperatury w rozpatrywanych scenariuszach pokazany jest na Rysunku 6.

Rysunek 6: Zmiany temperatury powierzchni Ziemi w °C względem okresu 1850–1900. Zmiany te uzyskano poprzez połączenie symulacji modelami CMIP6 z ograniczeniami obserwacyjnymi opartymi na symulacjach ocieplenia w przeszłości oraz z uwzględnieniem zaktualizowanego oszacowania równowagowej czułości klimatu (patrz Ramka SPM.1). Zmiany w stosunku do lat 1850–1900, bazujące na 20-letnich średnich, obliczone są poprzez dodanie 0,85°C (obserwowany wzrost temperatury powierzchni Ziemi od 1850–1900 do 1995–2014) do symulowanych zmian w stosunku do okresu 1995–2014. Zakresy bardzo prawdopodobne pokazane są dla scenariuszy SSP1-2.6 i SSP3-7.0.

Podsumowując pokrótce scenariusze:

  • SSP1-1.9: w drugiej połowie stulecia średnia temperatura powierzchni Ziemi rośnie do 1,6°C, następnie, w wyniku wielkoskalowego pochłaniania CO2 z atmosfery spadając do 2100 r. do 1,4°C;
  • SSP1-2.6: wzrost temperatury zatrzymuje się pod koniec stulecia poniżej progu 2°C; 
  • SSP2-4.5: scenariusz najbardziej zgodny z obecnie przyjętymi celami redukcji emisji w ramach Porozumienia Paryskiego. Do końca stulecia temperatura rośnie o blisko 3°C, a później jeszcze więcej;
  • SSP3-7.0: scenariusz, w którym kraje nie podejmując dalszych działań pod kątem ochrony klimatu. Do końca stulecia temperatura rośnie o ok. 3,5°C, a później dużo więcej;
  • SSP5-8.5: świat zarzuca politykę ochrony klimatu, paliwa kopalne są spalane na coraz większą skalę. Do końca stulecia temperatura rośnie o ok. 4,5°C, a później dużo więcej, na dłuższą metę do poziomu kilkunastu stopni;

We wszystkich rozpatrywanych scenariuszach, łącznie z najbardziej ambitnym, próg ocieplenia o 1,5°C zostaje przekroczony już w ciągu najbliższych kilkunastu lat (należy zauważyć, że mówimy tu o średnich 20-letnich. Pojedynczy rok z temperaturą przekraczającą próg 1,5°C może wystąpić już w najbliższych latach, szczególnie w przypadku wystąpienia silnego El Niño).

Tabela 2. Zmiany globalnej temperatury powierzchni, szacowane na podstawie wielu dowodów, dla wybranych 20-letnich okresów i pięciu rozważanych ilustracyjnych scenariuszy emisji. Różnice temperatur w stosunku do średniej temperatury powierzchni Ziemi w okresie 1850–1900 podano w °C.

Cieplejszy świat

O ile ogrzanie wody w oceanach zajmuje bardzo dużo czasu, w skali stuleci, to na lądach wpływ wywołanej przez nas nierównowagi radiacyjnej na wzrost temperatury manifestuje się dużo szybciej.

Rysunek 7: Zmiany średniej temperatury nad lądami i oceanami. Źródło: IPCC AR6 WGI

Tendencja ta będzie się utrzymywać. Ponadto wzrost temperatury nad lądami również nie będzie jednorodny – na wysokich szerokościach geograficznych będzie ona rosnąć szybciej, szczególnie w Arktyce.

Rysunek 8: Zmiany średniej rocznej temperatury powierzchni Ziemi. Panel a) Porównanie obserwowanych i symulowanych zmian średniej rocznej temperatury powierzchni. Lewa mapa pokazuje obserwowane zmiany średniej rocznej temperatury powierzchni w okresie 1850–2020 w przeliczeniu na °C globalnego ocieplenia (°C). Prawa mapa oparta jest na symulacjach modelami i pokazuje zmianę średniej rocznej temperatury symulowanej przez wiele modeli przy poziomie globalnego ocieplenia wynoszącym 1°C (20-letnia średnia zmiany globalnej temperatury powierzchni względem okresu 1850–1900). Trójkąty na każdym końcu kolorowego paska skali wskazują wartości poza zakresem, to znaczy wartości powyżej lub poniżej podanych wartości granicznych. Panel b) Symulowana zmiana średniej rocznej temperatury (°C). Źródło: IPCC AR6 WGI

W cieplejszym klimacie z powierzchni oceanów wyparowywać będzie więcej wody, a że ilość wilgoci, która może utrzymywać się w atmosferze, jest relatywnie niewielka, parowanie będzie równoważone również większymi opadami. Wraz ze wzrostem temperatury średnie opady na świecie będą wzrastać, prowadząc do wzrostu występowania intensywnych opadów i powodzi. Występować będą przy tym znaczące różnice regionalne: będą też obszary, w których suma opadów będzie maleć, jak na przykład rejon Morza Śródziemnego, Karaibów czy Amazonii.

Rysunek 9: Prognozowane zmiany opadów na Ziemi dla globalnego ocieplenia o 1,5°C, 2°C i 4°C (20-letnia średnia zmiany globalnej temperatury względem okresu 1850 –1900). Uwaga: dużym dodatnim zmianom procentowym opadów w regionach suchych mogą odpowiadać niewielkie zmiany bezwzględne. Źródło IPCC AR6 WGI

Wzrost temperatury spowoduje silniejsze parowanie i wysychanie gleby. W rezultacie nawet na terenach, w których suma opadów wzrośnie, może następować wysuszanie się gleby. W regionach, w których prognozowany jest spadek opadów, gleba będzie się silnie wysuszać, a zagrożenie suszą poważnie rosnąć. Będzie to dotyczyć nie tylko rejonów ze spadkiem ilości opadów, ale też regionów, w których wzrost parowania będzie przeważać, na przykład zachodnich stanów USA czy Niziny Chińskiej.

Rysunek 10: Prognozowana zmiana średniej rocznej całkowitej wilgotności słupa gleby. Jednostką jest odchylenie standardowe międzyrocznej zmienności wilgotności gleby w latach 1850–1900. Odchylenie standardowe jest powszechnie stosowaną metryką charakteryzowania dotkliwości suszy. Prognozowane zmniejszenie średniej wilgotności gleby o jedno odchylenie standardowe odpowiada warunkom wilgotności gleby typowym dla suszy, która w latach 1850–1900 występowała mniej więcej raz na sześć lat. Uwaga: duże zmiany w suchych regionach o niewielkiej międzyrocznej zmienności warunków wyjściowych mogą odpowiadać niewielkim zmianom bezwzględnym (obrazowo mówiąc, podwojenie wilgotności gleby w najbardziej suchych regionach Sahary i tak oznacza bardzo suchą ziemię). Źródło: IPCC AR6 WGI

Ekstrema pogodowe

Zmiana klimatu to nie tylko zmiana średnich wartości parametrów opisujących klimat, ale też zmiany w występowaniu zjawisk ekstremalnych, tj. długich upałów, silnych opadów, susz, burz, huraganów itd. Stanowią one bezpośrednie zagrożenie dla ludzkiego zdrowia i życia, a także infrastruktury czy produkcji rolnej.

Jak stwierdza raport:

Zmiana klimatu dotyka już wszystkich zamieszkanych regionów na całym świecie, a wpływ człowieka przyczynia się do wielu zaobserwowanych zmian w pogodzie i ekstremach klimatycznych.

Rysunek 11: Synteza ocenionych zaobserwowanych i możliwych do atrybucji zmian regionalnych: ekstremów gorąca, intensywnych opadów i susz od 1950 r. do chwili obecnej. Zamieszkane regiony są przedstawione jako sześciokąty o identycznych rozmiarach w ich przybliżonym położeniu geograficznym. Źródło: IPCC AR6 WGI, akronimy regionów w opisie wykresu SPM.3 w streszczeniu.

Rośnie też prawdopodobieństwo wystąpienia spotęgowanych zjawisk ekstremalnych, będących połączeniem wielu czynników i/lub zagrożeń, które przyczyniają się do powstania ryzyka społecznego lub środowiskowego. Przykładem mogą być występujące równocześnie fale upałów i susze, powodzie (np. spiętrzenie sztormowe w połączeniu z ekstremalnymi opadami deszczu i/lub przepływem wody w rzekach), warunki pogodowe związane z pożarami (np. połączenie gorąca, suszy i wiatru) lub jednoczesne występowanie zjawisk ekstremalnych w różnych miejscach.

Wzrost poziomu morza: zmiana praktycznie „na zawsze”

Wzrost poziomu morza wynika przede wszystkim z rozszerzalności termicznej coraz cieplejszej wody oraz topnienia lądolodów i lodowców. Ponieważ są to bardzo powolne procesy, wzrost poziomu morza będzie trwał jeszcze stulecia do tysiącleci po zaprzestaniu przez nas emisji.

W przypadku zrealizowania scenariusza niskich emisji SSP1-2.6, do 2100 roku poziom morza względem okresu przedprzemysłowego wzrośnie prawdopodobnie o 0,5–0,8m, a w przypadku scenariusza najwyższych emisji SSP5-8.5 o 0,8–1,2 m. W 2150 r. liczby te rosną odpowiednio do 0,5–1 m oraz 1,1–2 m, a w 2300 r. do 0,5–3,2 m oraz 1,9–7 m. Są to przedziały prawdopodobne, czyli mające prawdopodobieństwo 66%. Duży zakres prognozowanego wzrostu poziomu morza związana jest z niepewnością odnośnie stabilności lądolodów Grenlandii i Antarktydy. Jak pisze IPCC, ze względu na dużą niepewność procesów związanych z lądolodami w scenariuszu SSP5-8.5, nie można wykluczyć globalnego wzrostu średniego poziomu morza (…) sięgającego 2 m do 2100 r., 5 m do 2150 r. i 15 m do 2300 r. To prognozy wykraczające poza zakres „prawdopodobnych” – ich prawdopodobieństwo przekracza jednak 1/6. Ubezpieczamy się przy dużo niższym prawdopodobieństwie zalania czy pożaru.

Rysunek 12: Prognozy wzrostu średniego globalnego poziomu morza dla pięciu scenariuszy emisji w stosunku do 1900 r. Zakresy prawdopodobieństwa 66% przedstawiono dla scenariuszy SSP1-2.6 (niskie emisje) i SSP3-7.0 (wysokie emisje). Krzywa przerywana pokazuje 83 percentyl prognoz scenariusza bardzo wysokich emisji SSP5-8.5, które uwzględniają związane z lądolodami mało prawdopodobne procesy o znaczącym wpływie, których jednak nie można wykluczyć.Sekcja „Zobacz projekcję na 2300„: Zmiana średniego globalnego poziomu morza w 2300 r. w metrach w stosunku do roku 1900 w skrajnych scenariuszach SSP1-2.6 (niskie emisje) i SSP5-8.5 (bardzo wysokie emisje). Zacieniowane są zakresy 17–83 percentyla. Przerywana strzałka ilustruje 83 percentyl prognoz SSP5-8.5, w których uwzględniono związane z lądolodami mało prawdopodobne procesy o znaczącym wpływie, których jednak nie można wykluczyć. Źródło: IPCC AR6 WGI.

Na dłuższą metę, jak pisze IPCC, w ciągu następnych 2000 lat średni globalny poziom morza podniesie się o ok. 2–3 m przy ograniczeniu ocieplenia do 1,5°C, 2–6 m przy ograniczeniu ocieplenia do 2°C oraz 19–22 m przy ociepleniu o 5°C. To liczby wynikające nie tylko z naszego rozumienia procesów fizycznych i modelowania (w przypadku kwestii topnienia lądolodów obarczonych sporą niepewnością), lecz także wiedzy odnośnie wysokości poziomu morza w cieplejszych okresach w historii. Podczas poprzedniego interglacjału 125 000 lat temu, gdy temperatury globalne były najprawdopodobniej o 0,5–1,5°C wyższe niż w okresie przedprzemysłowym, poziom morza był 5–10 m wyżej niż obecnie; z kolei 3 mln lat temu, gdy temperatury globalne były wyższe o 2,5–4°C, poziom morza był wyższy o 5–25 m.

Wciąż jest czas, żeby zapobiec najpoważniejszym konsekwencjom

Tabela 2 jest dobrą ilustracją rozbieżności między długoterminowymi konsekwencjami, a skupiającą się na tu-i-teraz rzeczywistością zwykłych ludzi i polityków. W zasadzie niezależnie od skali podjętych działań w najbliższych 20 latach wzrost temperatury w poszczególnych scenariuszach będzie nierozróżnialny. Za to w dłuższym horyzoncie czasowym rezultaty będą radykalnie odmienne. Ze względu na bezwładność systemu klimatycznego, żeby zapobiec poważnym problemom w przyszłości, trzeba działać już teraz.

W przeszłości odkładaliśmy działania „na potem”, teraz jednak widzimy, że w wyniku takiego podejścia to „jutro” już nadeszło. Jak pokazują ostatnie pożary w USA, Kanadzie czy krajach śródziemnomorskich oraz powodzie w Niemczech lub Chinach (to dobry moment, żeby rzucić okiem na podlinkowany na początku artykułu 3-minutowy film), konsekwencje tego odczuwają nie tylko biedne kraje Globalnego Południa, ale i zamożne kraje w klimacie umiarkowanym.

Marcin Popkiewicz

Opublikowano: 25 sierpnia 2021

Zasady komentowania na Nauka o klimacie

Nasza strona służy popularyzacji nauki. Chętnie odpowiadamy na pytania, ale nie akceptujemy spamu i dezinformacji.