Mit: Zmiana klimatu wiąże się z promieniowaniem kosmicznym

To promieniowanie kosmiczne.
„ma ono [galaktyczne promieniowanie kosmiczne] decydujący wpływ na powstawanie chmur i zmiany klimatu. (…) Chmury tworzone przez mionową frakcję promieniowania galaktycznego mają dominujący wpływ na klimat (...), znacznie większy niż całkowity strumień CO2, do którego działalność ludzi dodaje zaledwie 4,7% rocznie”. (Zbigniew Jaworowski, „Koniec ocieplenia”, Wiedza i Życie)

Hipoteza wiążąca ocieplenie klimatu z galaktycznym promieniowaniem kosmicznym opiera się na założeniu, że cząstki promieniowania mogą „zasiewać” chmury, które z kolei odbijają promieniowanie słoneczne. A więc jeśli w wyniku wzmocnienia magnetycznego pola Słońca do Ziemi dociera mniej cząstek promieniowania kosmicznego, powinniśmy obserwować mniejsze zachmurzenie i zwiększone natężenie światła słonecznego, a co za tym idzie – silniejsze ogrzewanie naszej planety.

Zdjęcie przedstawia warstwę gęstych chmur nad powierzchnią morza

Hipoteza Svensmarka postuluje silny związek pomiędzy natężeniem promieniowania kosmicznego a powstawaniem chmur. Obserwacje tego nie potwierdzają. Zdjęcie: Gavinrfuller, Dreamstime.com.

Badania naukowe pokazują, że cząsteczki galaktycznego promieniowania kosmicznego nie są szczególnie efektywnym mechanizmem zasiewania chmur. Można to pokazać na podstawie analizy danych pomiarowych. Podczas ostatnich pięciu dekad liczba cząstek galaktycznego promieniowania kosmicznego docierającego do Ziemi wzrosła, a w ostatnich latach osiągnęła rekordowe poziomy. Gdyby hipoteza Svensmarka była prawdziwa, wzrost intensywności promieniowania kosmicznego powinien powodować w tym czasie ochładzanie klimatu i szczególnie niskie średnie temperatury w ostatnich kilku latach.

Tymczasem dzieje się coś przeciwnego: jednocześnie z dużymi natężeniami galaktycznego promieniowania kosmicznego obserwujemy rekordowo wysokie średnie temperatury powierzchni Ziemi.

Temperatura a promieniowanie

Rysunek 1: Zestawienie rocznych średnich intensywności galaktycznego promieniowania kosmicznego w cząstkach na minutę (kolor niebieski - należy zwrócić uwagę, że na lewej osi pionowej liczby ustawione są malejąco, bo niższe liczby zliczeń cząstek promieniowania kosmicznego powinny oznaczać wyższe temperatury, źródło: Neutron Monitor Database) oraz rocznych średnich temperatur powierzchni Ziemi (kolor czerwony, prawa oś pionowa, źródło: NOAA NCDC).

Sloan i Wolfendale

W pracy Sloan i Woflendale 2007 przeprowadzona została analiza weryfikująca powiązania pomiędzy promieniowaniem kosmicznym, a pokrywą chmur. W jej wyniku stwierdzono rozbieżność pomiędzy hipotezą Svensmarka, a obserwacjami. Ponieważ na wysokich szerokościach geograficznych wahania natężenia promieniowania kosmicznego są znacznie większe niż w innych obszarach, zgodnie z teorią Svensmarka można by oczekiwać większych zmian zachmurzenia w regionach polarnych. Niczego takiego nie zaobserwowano. Po wybuchu reaktora w Czarnobylu, w wyniku którego do atmosfery trafiła bardzo duża liczba powodujących jonizację radioaktywnych nuklidów, również nie stwierdzono wzrostu pokrywy chmur.

Poza tym, gdyby postulowany przez Svensmarka związek pomiędzy natężeniem promieniowania kosmicznego a tworzeniem się chmur był prawdziwy, to zmiany dochodzącego do Ziemi natężenia promieniowania kosmicznego w ostatnich dekadach powinny prowadzić do ochłodzenia powierzchni Ziemi.

Materiał dodatkowy

40000 lat temu natura przeprowadziła eksperyment, w którym pole magnetyczne Ziemi praktycznie zanikło, a natężenie promieniowania kosmicznego docierającego na Ziemię wzrosło dwukrotnie. Co się wtedy stało z klimatem? Dowiesz się tego z filmu pokazującego historię klimatu Ziemi „Największy Przełącznik Kontrolny” (42:20). 

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski.

Opublikowano: 2013-09-20 11:40
Tagi

chmury mit o klimacie promieniowanie kosmiczne

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.