Niedźwiedź polarny - gatunek narażony

Zdjęcie smutnego niedźwiedzia polarnego balansującego na niewielkiej lodowej krze obowiązkowo pojawia się w niemal każdej kampanii społecznej na temat zmiany klimatu. Część ludzi ma tego widoku trochę dość i twierdzi, że niedźwiedziom wcale nie wiedzie się tak źle. Powołują się przy tym na badania świadczące o wzroście populacji niektórych niedźwiedzich społeczności. Niestety, mimo niewątpliwych korzyści, jakie przyniosło wdrożenie silnie ograniczającego polowania Międzynarodowego Porozumienia o Ochronie Niedźwiedzi Polarnych, przyszłość tych zwierząt nie wygląda zbyt różowo.

Rysunek 1: Samotny niedźwiedź polarny na bryle lodu. Zdjęcie Iakov Filimonov, Dreamstime.com.

Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (MUOP) publikuje co kilka lat tak zwaną „Czerwoną księgę gatunków zagrożonych” z listą gatunków roślin i zwierząt, którym grozi wyginięcie. W jej ostatnim wydaniu (z roku 2015) niedźwiedzie polarne zostały zaklasyfikowane jako gatunek narażony, co oznacza, że istnieje poważne ryzyko ich rychłego zniknięcia z powierzchni Ziemi.

Niedźwiedzie i lód

Temperatury w Arktyce rosną co najmniej dwukrotnie szybciej niż globalna średnia (Arktyczne wzmocnienie, Klimat Arktyki - wydanie 2016), co naturalnie skutkuje szybkim spadkiem zasięgu lodu morskiego, o czym pisaliśmy ostatnio dość często (Marna zima za kołem polarnym. Preludium do Arktyki wolnej od lodu?). Tymczasem właśnie ten lód jest podstawowym środowiskiem życia niedźwiedzi polarnych. To na jego powierzchni polują na foki, które tu odpoczywają lub co jakiś czas pojawiają się w wydrapanych przez siebie „przeręblach”, by zaczerpnąć powietrza (Thiemann i in., 2008). Foki upolowane późną wiosną i wczesnym latem zazwyczaj pokrywają 2/3 rocznego zapotrzebowania niedźwiedzi na energię (Stirling i Øritsland, 1995). Niestety gdy lód zaczyna pojawiać się później i cofać wcześniej, sezon polowań skraca się i zwierzęta muszą dłużej obejść się bez jedzenia (Stirling i Derocher, 2012). Odbija się to na stanie ich zdrowia i masie ciała (Obbard i in., 2016). Rośnie także śmiertelność wśród młodych (Regehr i in., 2010).

Rysunek 2: Niedźwiedzie polarne w sporze o upolowaną właśnie fokę. Zdjęcie: Ray Morris (licencja CC BY-NC-ND 2.0).

Gdy brakuje lodu niedźwiedzie (na ogół) nie kładą się bezczynnie na brzegu, tylko szukają pożywienia na lądzie. Szczególnym zainteresowaniem darzą ptasie jaja (Rode i in., 2015) i resztki pozostawiane przez człowieka – zwłaszcza wielorybników (Herrreman i Peacock, 2013). Niestety, jak pisaliśmy dokładniej w tekście Niedźwiedzie polarne nie przetrwają na diecie lądowej, dieta taka nie jest dla nich wystarczająca.

Jak napisali autorzy najnowszego podsumowania sytuacji (Regehr i in., 2016):

Ubytek arktycznego lodu morskiego związany ze zmianą klimatu jest głównym zagrożeniem dla niedźwiedzi polarnych na całym terytorium ich występowania. Nasze ustalenia potwierdzają prawdopodobieństwo dużego spadku populacji tych zwierząt.

Pochodząca z tej pracy mapa (rysunek 3) przedstawia 19 subpopulacji niedźwiedzi polarnych, z podziałem na 4 ekoregiony:

  • strefę zbieżności, w której wiatr i prądy morskie powodują zbijanie się lodu morskiego,
  • strefę rozbieżności w której występuje proces odwrotny – fragmenty lodu są rozdzielane i dryfują w inne regiony,
  • archipelag,
  • strefę lodu sezonowego (Amstrup i in., 2008).

W strefie zbieżności i archipelagu utrzymują się połacie starego, wieloletniego lodu, co pozwala niedźwiedziom na przebywanie na lodzie przez cały rok. (Ferguson i in., 2000). W strefie rozbieżności powierzchnia lodu co lato znacząco maleje (jego fragmenty odrywają się i są unoszone przez prądy morskie w stronę stref zbieżności). Mieszkające tu niedźwiedzie historycznie spędzały około 7% czasu na lądzie (Amstrup i in., 2000) a obecnie ten czas się wydłuża (Schliebe i in., 2008). W strefie lodu sezonowego wyraźnie zaznacza się cykl roczny: cały lód topnieje latem (Derocher i Stirling 1990) a niedźwiedzie wychodzą wtedy na ląd, gdzie w oczekiwaniu na jesień cierpią z powodu niedostatków żywności.

Rysunek 3: Subpopulacje niedźwiedzi polarnych: BA – Basen Arktyczny, ZBu – Zatoka Baffina, MB – Morze Barentsa, MC – Morze Czukockie, CD – Cieśnina Davisa, GW – Grenlandia wschodnia, BF – Basen Foxe’a, ZB – Zatoka Boothia, BK – Basen Kane’a, MK – Morze Karskie, CL – Cieśnina Lancastera, MŁ – Morze Łaptiewów, KM – Kanał M’Clintocka, MBN – północne Morze Beauforta, NW – Zatoka Norweska, MBS – południowe Morze Beauforta, ZHS – południowa Zatoka Hudsona, CM – Cieśnina Melville’a, ZWH – Zachodnia Zatoka Hundsona. Kolory charakteryzują zachowanie występującego w poszczególnych regionach lodu. Źródło: Regehr i in. (2016)

Obecnie mieszkańcy każdego z wymienionych ekoregionów odczuli już ubytki lodu. Jak to określono? Naukowcy stworzyli specjalny ustandaryzowany wskaźnik „ice” mówiący o dostępnej w ciągu roku powierzchni lodu morskiego mogącego służyć jako habitat niedźwiedzi polarnych. Do jego obliczania wykorzystuje się dane o koncentracji lodu morskiego, znane z obserwacji satelitarnych, uaktualniane co roku i dostępne dzięki National Snow and Ice Data Center (Cavalieri i in., 1996). Analizowany obszar dzielony jest na kwadraty o boku 25km. Uwzględniane są te kwadraty, które lód pokrywa przynajmniej w 15%.

Na podstawie danych z lat 1979-2014 dla każdej subpopulacji obliczono średni zasięg lodu we wrześniu (kiedy powierzchnia jest najmniejsza) oraz marcu (kiedy powierzchnia jest największa w ciągu roku) a na ich podstawie wartość progową:

T = [powierzchnia(wrzesień)+powierzchnia(marzec)]/2,

czyli po prostu średnią arytmetyczną z największego i najmniejszego zasięgu.

Ustandaryzowany wskaźnik „ice” to liczba dni w ciągu roku, w których powierzchnia lodu jest większa niż T. Jego zmiany niosą informację o tym, jak zmienia się jakość i rozmiar środowiska życia niedźwiedzi polarnych. Rysunek 3 pokazuje zmiany wskaźnika „ice” dla poszczególnych subpopulacji oraz obliczone trendy. Jak widać, w każdym regionie odnotowano spadek dostępności lodu, w tempie od 0,7 (w Południowej Zatoce Hudsona) do 4,1 (na Morzu Barentsa) dnia/rok.

Rysunek 4: Zmiany powierzchni lodu morskiego mogącego stanowić habitat dla poszczególnych subpopulacji niedźwiedzi polarnych (rysunek 2) pomiędzy rokiem 1979 a 2014 (dni/rok). Źródło: Regehr i in. (2016)

Kto ma kłopoty

Zestaw wykresów na rysunku 3 pokazuje także, że zmiany w dostępności lodu morskiego są różne w różnych częściach Arktyki. Dodatkowo poszczególne subpopulacje mają zróżnicowane możliwości przystosowywania się do nowych warunków (Rode i in., 2013). W południowej części Morza Beauforta i zachodniej Zatoce Hudsona (Bromaghin i in., 2015, Lunn i in., 2016) zarówno historyczne jak i obecne zmniejszenie liczebności niedźwiedzi udało się powiązać wprost ze spadkiem powierzchni lodu morskiego. W innych rejonach jest to utrudnione, ponieważ dużą rolę odgrywają tam dodatkowe czynniki, takie jak popularność polowań, obecność transportu morskiego, przemysłu wydobywczego, rozwój turystyki, dostępność pożywienia i wreszcie – programy ochrony przyrody.

Rysunek 5: Niedźwiedź polarny pożywiający się pozostałościami wieloryba u wybrzeży Spitsbergenu. Zdjęcie: Stefan Cook (licencja CC BY-NC 2.0).

Z podsumowania MUOP dowiadujemy się, że liczebność spada obecnie w trzech subpopulacjach niedźwiedzi polarnych: w Zatoce Baffina, Basenie Kane’a i na południowym Morzu Beauforta. Sześć subpopulacji (z Cieśniny Davisa, Basenu Foxe’a, Zatoki Boothia, północnego Morza Beauforta, południowej i zachodniej Zatoki Hudsona) uznano za stabilne. Warto jednak zwrócić uwagę, że przykładowo w zachodniej Zatoce Hudsona stabilizacja ta nadeszła po długim okresie spadku populacji, dzisiejsza liczebność tej subpopulacji jest więc istotnie niższa niż ćwierć wieku temu. Również w Kanale M’Clintocka, choć populacja niedźwiedzi rośnie, daleko jej do wielkości z lat siedemdziesiątych. Najnowsze badania w rejonie Morza Czukockiego (Wilson i in., 2016) pokazują, że mimo coraz mniejszej dostępności lodu, niedźwiedzie nie szukają nowego terytorium, co prawdopodobnie zaowocuje spadkiem ich populacji. W przypadku pozostałych subpopulacji, brak jest danych na temat tego, czy ich liczebność rośnie czy spada.

Co dalej?

Unia szacuje całkowitą liczbę niedźwiedzi polarnych na 26±5 tysięcy. Ze względu na brak wystarczających informacji o wielu subpopulacjach niedźwiedzi polarnych, ustalenie dokładnej liczebności tego gatunku jest niezwykle trudne. Dlatego podobnie do klimatologów śledzących anomalie temperatury, biologowie koncentrują się na relatywnych zmianach liczby zwierząt w poszczególnych regionach i na tej podstawie wysnuwają wnioski na temat ogółu. Jak wytłumaczyła Carbon Brief Dena Cator z MUOP:

Przykładowo, jeśli subpopulacje A i B stanowią odpowiednio 25% i 3% całkowitej populacji, to spadek liczebności A będzie miał większy wpływ na całkowitą liczbę zwierząt niż spadek liczebności B.

Na podstawie przewidywanych zmian wskaźnika „ice”, naukowcy oceniają, że z prawdopodobieństwem 70% populacja niedźwiedzi polarnych zmaleje w ciągu najbliższych trzech pokoleń (ok. 35 lat) o ponad 1/3 (Regehr i in., 2016). Właśnie tej prognozie zawdzięczają one swój status gatunku "narażonego" (ang. vulnerable) w ostatnim wydaniu "Czerwonej księgi gatunków zagrożonych". Jak mówi profesor Charlotte Lindqvist z Uniwersytetu w Buffalo:

Dane wskazują na istotny spadek zasięgu lodu morskiego na całym obszarze występowania niedźwiedzi polarnych w ciągu ostatnich 35 lat. Jeśli ten trend się utrzyma, przyszłość gatunku wygląda dramatycznie.

Pocieszające jest to, że w najbliższych dekadach prawdopodobieństwo zmniejszenia się populacji niedźwiedzi polarnych o więcej niż połowę można uznać za niskie. Aby jednak mieć pewność, że gatunek nie wyginie, trzeba doprowadzić do redukcji emisji gazów cieplarnianych i powstrzymania dalszego ocieplania się klimatu. Zwłaszcza, że oprócz zmniejszania powierzchni lodu morskiego naraża ono niedźwiedzie na kontakt z zanieczyszczeniem i nowymi chorobami (Derocher i in., 2004, Atwood i in., 2016). Naukowcy obawiają się, że podobnie do innych zjawisk (patrz Ziemskie progi bezpieczeństwa), populacja tych zwierząt może w XXI wieku przekroczyć bezpowrotnie punkt krytyczne, za którym nastąpi szybkie wymarcie gatunku.

Aleksandra Kardaś na podstawie Carbon Brief i Regehr i in., (2016), konsultacja merytoryczna: prof. Jan Marcin Węsławski

Opublikowano: 2017-05-04 12:30
Tagi

Arktyka skutki zmian klimatu

Fundacja UW
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.